Widywano różne gatunki zwierząt
Nasze miasto jest częstym przystankiem dla dzikich zwierząt. W przeszłości widywano m.in. dziki. Jeden odwiedzał nawet prywatne podwórko, inny... przyglądał się konferencji prasowej.
Były też bociany, drapieżne ptaki, czy sarny. Na ulicach pojawił się również jeleń, a w jeden z sylwestrowych wieczorów na posesji w centrum wylądował przestraszony łabędź.
Zdjęcia z niektórych z tych spotkań zamieściliśmy w galerii pod artykułem.
Niczym zaskakującym są również zaskrońce, które od czasu do czasu u osób bardziej wrażliwych wzbudzają panikę, która kończy się – najczęściej niepotrzebnym – wzywaniem straży pożarnej do ich odłowienia.
Z kolei w piątkowy wieczór (10 kwietnia) na jednej z facebookowych grup ktoś opublikował zdjęcia lisa, który przebywał na terenach rekreacyjnych nad rzeką Ochnią.
Osoba ta zaapelowała o niedokarmianie kotów z obawy przed tym, że lisy zadomowią się w tym miejscu.
Pod postem rozgorzała dyskusja. Zdecydowana większość internautów podkreśla, że nie ma powodów do paniki. Jak pisano w komentarzach:
- Te lisy żyją tam od lat. Już w okolicy alei ZHP były widziane ze 12 lat temu. Do tej pory nie było nic słychać. żeby coś komuś zrobiły. Tam jest naprawdę dużo zająców, myszy, szczurów, łasic
- Wolę tego liska, niż szczury. Też widziałam go pod blokiem na alejach ZHP jak byłam z psem na spacerze, nic się nie działo, lisek spokojnie sobie szedł
- Zabito tyle dzików, a teraz nagonka na lisy? Wszystko przeszkadza. Koty mają nie jeść, bo lisek się pojawił, to ci dopiero zagrożenie dla ludzkości
Skontaktowaliśmy się z Ryszardem Wilanowskim, komendantem kutnowskiej straży miejskiej. Powiedział nam, że nie otrzymano zgłoszenia dotyczącego tego lisa, ale fakt, że go tam zaobserwowano, nie jest dla niego zaskakujący.
Lisy widywane są w okolicach koryta rzeki Ochni od dłuższego czasu. Wiemy, że na pewno pojawiały się m.in. w rejonie wałów przeciwpowodziowych przy ulicy Mickiewicza, czy Sienkiewicza.
Te zwierzęta migrując przechodzą przez nasze miasto. Ponad to w mieście mają łatwiejszy dostęp do pożywienia. Jeśli więc mieszkamy w miejscu w którym widywane były lisy, to lepiej odpowiednio zabezpieczać wszelkie odpady – te zwierzęta kiedy przyzwyczają się do łatwego zdobycia pokarmu w danym miejscu, na pewno będą do niego wracać.
Nie powinniśmy robić im krzywdy, panikować, czy zawracać głowę ich obecnością policjantom, albo strażnikom miejskim.
Warto jednak obserwować zachowanie lisa. Agresja czy ślinotok mogą sugerować, że lis choruje na wściekliznę. Wtedy faktycznie należy powiadomić odpowiednie służby.
Komentarze (0)