reklama

Dzikie zwierzęta w mieście. Uwaga, mogą przenosić wściekliznę!

Opublikowano:
Autor:

Dzikie zwierzęta w mieście. Uwaga, mogą przenosić wściekliznę! - Zdjęcie główne
Autor: poglądowe | Opis: Dzikie zwierzęta w mieście. Uwaga, mogą przenosić wściekliznę!

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaIch populacja rośnie i coraz chętniej zapuszczają się na tereny zamieszkiwane przez ludzi. W minionym tygodniu często widywane były w naszym mieście, o czym internauci donosili regularnie w mediach społecznościowych. Obecność lisów — bo o nich mowa — wzbudza spore emocje wśród mieszkańców. Część z nich obawia się, że te dzikie zwierzęta mogą być zarażone wścieklizną. Zdaniem ekspertów takie obawy są słuszne.
reklama

Z lasów do miast

W minionych latach na łamach naszego portalu kilkukrotnie pisaliśmy o dzikich zwierzętach widywanych na ulicach miasta. Po wizytach szukających smacznych kąsków dzikach czy zbłąkanych sarnach mieszkańcy rozpisują się na temat lisów, które w ubiegłym tygodniu biegały po kutnowskich ulicach i osiedlach.

Na grupie Kutnie pojawiają się zdjęcia i nagrania z udziałem tych dzikich stworzeń. Wśród internautów nie brakuje opinii, że choć to zjawisko nie jest czymś nadzwyczajnym, może nieść za sobą zagrożenie dla człowieka.

- Nad Ochnią biegają lisy mogą być wściekłe, nie uciekają przed ludźmi [...] W większości tak jak piszą, najpewniej szukają jedzenia. Ale proszę nie lekceważyć ewentualnej wścieklizny. W Polsce to pojedyncze przypadki. Mamy od lat profilaktykę zrzucaną przez samoloty. [...] Szukają jedzenia. Im też jest ciężko ale należy być ostrożnym — czytamy na Grupie Kutno.

reklama

Lisy widywane były także m.in. przy ul. Jana Pawła II i w okolicach strefy ekonomicznej.

Uwaga na lisy. Mogą przenosić wściekliznę

W zaistniałej sytuacji sprawę najlepiej omówić ze znawcą tematu. O komentarz poprosiliśmy więc rzecznika prasowego Nadleśnictwa Kutno. Czemu zawdzięczamy wizyty lisów na terenie naszego miasta? Czy jest się czego bać?

- Lisy mają coraz większe tereny żerowiskowe. Przede wszystkim zima, którą mamy w tym roku, jest dosyć konkretna, dłuższy czas takiej nie mieliśmy. Dlatego też lisy chodzą i myszkują sobie tam, gdzie jest pożywienie. A w mieście mają obecnie o to prościej: są śmietniki, jakieś odpady, i to je przyciąga. Jest to naturalne zjawisko — wyjaśnia Kacper Opas.

reklama

Warto wiedzieć, że lisy to pokarmowi oportuniści — swój jadłospis dostosowują do dostępności pożywienia. Doskonale widać to właśnie przy obecnych warunkach pogodowych — gdy sroga zima daje się we znaki, nie wybrzydzają i wypatrują łatwych źródeł pokarmu.

Obecność lisów w miastach może mieć także związek z trwającą od końca stycznia do połowy lutego rują.

Kluczową informacją, którą powinni przyswoić sobie mieszkańcy, jest jednak to, że w obliczu dzikiego zwierzęcia należy zachować środki ostrożności.

- Najważniejsze dla mieszkańców jest to, żeby nie udomawiać tych lisów, nie dokarmiać ich, nie podchodzić. Lisy są bardzo dużymi nosicielami wścieklizny i różnych chorób, które przechodzą na człowieka — apeluje rzecznik nadleśnictwa.

reklama

Jak podkreśla, pomimo cyklicznych akcji szczepień, lisy obciążane są dużym prawdopodobieństwem zakażenia wścieklizną. Najważniejsze to nie prowokować ich do ataku.

- One nie są nami zainteresowane, a mogą poczuć duże zagrożenie, kiedy będziemy próbowali się do nich zbliżyć. Ugryzienie lisa może skończyć się zarażeniem wścieklizną. Jest to poważny problem. W przypadku ugryzienia lisa radziłbym, żeby jak najszybciej skontaktować się z lekarzem — tłumaczy Kacper Opas.

Należy pamiętać, że osoba postronna nie jest w stanie sama zauważyć symptomów zakażenia u dzikiego zwierzęcia. Wzmożoną czujność powinni zachować także, a może nawet — przede wszystkim — właściciele psów. Trzymajcie swoje pupile z dala od lisów!

reklama

Rzecznik zaznacza, że wbrew pozorom największe zagrożenie ze strony lisów wcale nie dotyczy obecnie terenów zurbanizowanych. Drapieżniki te najchętniej zakradają się bowiem do gospodarstw, gdzie prowadzony jest chów drobiu.

Okres wzmożonej obecności lisa w sąsiedztwie ludzkich zabudowań nie powinien na szczęście trwać zbyt długo.

- Przyjdą odwilże i lisy wrócą do siebie — uspokaja Kacper Opas.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo