reklama

Eksperci alarmują. Ta decyzja to sabotaż dla rynku pracy?

Opublikowano:
Autor:

Eksperci alarmują. Ta decyzja to sabotaż dla rynku pracy? - Zdjęcie główne
Autor: poglądowe - canva | Opis: Czy grozi nam zapaść jeśli chodzi o rynek pracy?

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaCzy grozi nam chaos na rynku pracy? Eksperci wskazują na zagrożenia, a do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wpłynęło pismo w tej sprawie. „ W tle widmo masowego bezrobocia i ucieczki do szarej strefy” stwierdza jego autorka.
reklama

"Zabrakło pieniędzy na najważniejsze formy wsparcia"

Jak informuje kutnowska posłanka Paulina Matysiak, z całej Polski napływają alarmujące sygnały – urzędy pracy zostały pozbawione możliwości pomocy osobom bez pracy. Poinformowała, że w województwach małopolskim, lubelskim i łódzkim budżety na aktywizację zawodową skurczyły się o 70–87 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. 

Zdaniem posłanki w praktyce oznacza to koniec programów, które przez lata pomagały Polakom wracać na rynek pracy.

- Dyrektorzy powiatowych urzędów pracy i sami bezrobotni zgłaszają, że już w pierwszych tygodniach 2026 roku zabrakło pieniędzy na najważniejsze formy wsparcia. Dotacje na założenie własnej firmy? Wstrzymane. Staże zawodowe? Drastycznie ograniczone. Szkolenia i prace interwencyjne? Praktycznie zlikwidowane – wylicza Paulina Matysiak.

reklama

Wskazuje również, że najbardziej ucierpią na tym mogą mieszkańcy regionów, gdzie rynek pracy opiera się na małych przedsiębiorstwach i sezonowym zatrudnieniu. 

- To właśnie tam wsparcie urzędów pracy było często jedyną szansą na zmianę zawodu, zdobycie nowych kwalifikacji czy uruchomienie własnego biznesu. Eksperci ostrzegają przed lawinowym efektem: wzrostem bezrobocia, wypychaniem pracowników do szarej strefy i zahamowaniem lokalnej przedsiębiorczości – podkreśla posłanka.

Posłanka żąda wyjaśnień od ministerstwa

Dodaje, że osoby tracące pracę mogą zostać bez jakiejkolwiek pomocy ze strony państwa – a to idealna recepta na społeczny kryzys.

reklama

Według parlamentarzystki najbardziej szokujący jest kontrast między sytuacją beneficjentów a stanem finansów publicznych. Fundusz Pracy – zasilany składkami pracodawców – ma w tym roku osiągnąć rekordowy poziom rezerw: około 28 miliardów złotych. To pieniądze przeznaczone właśnie na wspieranie osób bez pracy.

- Tymczasem na aktywizację bezrobotnych w budżecie zaplanowano ledwie 2,1 mld zł. Dla porównania: rok temu było to 3,6 mld zł. Spadek o 1,5 miliarda złotych – mimo pełnej kasy i rosnącego ryzyka bezrobocia – mówi posłanka Matysiak.

Parlamentarzystka domaga się od Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wyjaśnień. Dlaczego rząd drastycznie tnie środki na pomoc bezrobotnym, gdy Fundusz Pracy pęka w szwach? Jak zamierza zapobiec wzrostowi bezrobocia w najbardziej zagrożonych regionach?

reklama

Matysiak pyta także o plany awaryjne: czy ministerstwo rozważa korektę budżetu w trakcie roku? Jakie wsparcie otrzymają osoby, które właśnie teraz tracą pracę, a lokalne urzędy nie mają dla nich ani złotówki? I wreszcie – ile łącznie pieniędzy, włączając środki unijne i Krajowy Fundusz Szkoleniowy, trafi w tym roku na pomoc bezrobotnym?

O odpowiedzi poinformujemy.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo