"Zabrakło pieniędzy na najważniejsze formy wsparcia"
Jak informuje kutnowska posłanka Paulina Matysiak, z całej Polski napływają alarmujące sygnały – urzędy pracy zostały pozbawione możliwości pomocy osobom bez pracy. Poinformowała, że w województwach małopolskim, lubelskim i łódzkim budżety na aktywizację zawodową skurczyły się o 70–87 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem.
Zdaniem posłanki w praktyce oznacza to koniec programów, które przez lata pomagały Polakom wracać na rynek pracy.
- Dyrektorzy powiatowych urzędów pracy i sami bezrobotni zgłaszają, że już w pierwszych tygodniach 2026 roku zabrakło pieniędzy na najważniejsze formy wsparcia. Dotacje na założenie własnej firmy? Wstrzymane. Staże zawodowe? Drastycznie ograniczone. Szkolenia i prace interwencyjne? Praktycznie zlikwidowane – wylicza Paulina Matysiak.
Wskazuje również, że najbardziej ucierpią na tym mogą mieszkańcy regionów, gdzie rynek pracy opiera się na małych przedsiębiorstwach i sezonowym zatrudnieniu.
- To właśnie tam wsparcie urzędów pracy było często jedyną szansą na zmianę zawodu, zdobycie nowych kwalifikacji czy uruchomienie własnego biznesu. Eksperci ostrzegają przed lawinowym efektem: wzrostem bezrobocia, wypychaniem pracowników do szarej strefy i zahamowaniem lokalnej przedsiębiorczości – podkreśla posłanka.
Posłanka żąda wyjaśnień od ministerstwa
Dodaje, że osoby tracące pracę mogą zostać bez jakiejkolwiek pomocy ze strony państwa – a to idealna recepta na społeczny kryzys.
Według parlamentarzystki najbardziej szokujący jest kontrast między sytuacją beneficjentów a stanem finansów publicznych. Fundusz Pracy – zasilany składkami pracodawców – ma w tym roku osiągnąć rekordowy poziom rezerw: około 28 miliardów złotych. To pieniądze przeznaczone właśnie na wspieranie osób bez pracy.
- Tymczasem na aktywizację bezrobotnych w budżecie zaplanowano ledwie 2,1 mld zł. Dla porównania: rok temu było to 3,6 mld zł. Spadek o 1,5 miliarda złotych – mimo pełnej kasy i rosnącego ryzyka bezrobocia – mówi posłanka Matysiak.
Parlamentarzystka domaga się od Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wyjaśnień. Dlaczego rząd drastycznie tnie środki na pomoc bezrobotnym, gdy Fundusz Pracy pęka w szwach? Jak zamierza zapobiec wzrostowi bezrobocia w najbardziej zagrożonych regionach?
Matysiak pyta także o plany awaryjne: czy ministerstwo rozważa korektę budżetu w trakcie roku? Jakie wsparcie otrzymają osoby, które właśnie teraz tracą pracę, a lokalne urzędy nie mają dla nich ani złotówki? I wreszcie – ile łącznie pieniędzy, włączając środki unijne i Krajowy Fundusz Szkoleniowy, trafi w tym roku na pomoc bezrobotnym?
O odpowiedzi poinformujemy.
Komentarze (0)