Zorganizowano spotkanie
Przypomnijmy – w tym tygodniu dwukrotnie pisaliśmy o niepokoju mieszkańców związanym z planami dotyczącej dużej inwestycji. Swoje obawy wyrazili w petycji, która po zebraniu podpisów ma trafić na biurko wójta.
- My, mieszkańcy w wyborach samorządowych oddaliśmy głos na Wasze kandydatury, abyście Państwo reprezentowali interes lokalnej społeczności – piszą w petycji wnioskodawcy.
Pismo do władz Gminy Oporów złożą trzy stowarzyszenia - „Pomagam Bocianom” , Stowarzyszenie „EKO OPORÓW”, oraz Stowarzyszenie Ekologiczne „Nasz Dom”.
Tytuł petycji może brzmieć dość skomplikowanie: "Podjęcia działań zmierzających do zabezpieczenia interesu publicznego poprzez wstrzymanie procedury wydania warunków zabudowy dla inwestycji polegającej na budowie biogazowni na terenie gminy Oporów, do czasu uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego z jednoczesnym uwzględnieniem zasady przezorności, oraz ochrony zdrowia i życia mieszkańców gminy (art. 6 ust.2 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. – Prawo ochrony środowiska) Sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego".
W skrócie chodzi o to, że plan zagospodarowania przestrzennego zablokowałby realizację budowy biogazowni.
Wczoraj w świetlicy w Kurowie zorganizowano spotkanie poświęcone biogazowni. Wzięło w nim udział kilkadziesiąt osób, w jego trakcie zbierano podpisy pod petycją.
W spotkaniu uczestniczyli m.in. przedstawiciele władz gminy Oporów z wójtem Robertem Pawlikowskim na czele, oraz przedstawiciele wspomnianych stowarzyszeń.
- Wielu mieszkańców dopiero od niedawna dowiaduje się o tej inwestycji. Dlatego uważamy, że każdy w tak ważnej sprawie powinien mieć możliwość wyrażenia swojego zdania. Chcę jasno podkreślić – my jako przedstawiciele stowarzyszeń nie jesteśmy przeciwko odnawialnym źródłom energii. Rozumiemy, będą one potrzebne i będą odgrywać coraz większą rolę w przyszłości – mówił Artur Paul ze stowarzyszenia „Pomagam Bocianom”.
Zaznaczał, że obawy lokalnej społeczności budzi lokalizacja biogazowni, a co za tym idzie nadmierny hałas, ruch pojazdów, smród, spadek wartości nieruchomości i szereg innych niekorzystnych oddziaływań na okolicę.
- Dlatego ważne jest, aby powstał miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego – podkreślał Artur Paul.
Mówił o przykładach z innych części kraju w przypadku których miejscowi gdyby wiedzieli, że mogą wpłynąć na zablokowanie podobnych inwestycji, to na pewno by to zrobili. Podkreślał, że w gminie Oporów jeszcze nie jest na to za późno.
Następnie o głos poproszono Roberta Pawlikowskiego. Na wstępie wójt nie odnosił się do samej biogazowni, lecz samego spotkania.
- Jeżeli chcecie, żeby urzędnik przyjechał, to wypadałoby powiedzieć. Ja mam też swoje plany. Natomiast zawsze to przedkładam, rzucam rodzinę, przyjeżdżam. Nie tylko do państwa, bo na każdym spotkaniu staram się być. Nie tak powinien wyglądać dialog, jeżeli mówimy o dialogu, że o jakimś spotkaniu, o jakiejś petycji, dowiaduję się od redaktora z KCI – mówił Robert Pawlikowski.
Artur Paul kontrował, że spotkanie zorganizowano, ponieważ społeczność nie została poinformowana o wpłynięciu wniosku dotyczącego budowy biogazowni, mimo że wcześniej ze strony gminy miały paść zapewnienia, że taka informacja będzie.
"To wzbudza lęk, nie sprzyja niczemu dobremu"
- Wniosek wpłynął i cisza. Więc o jakim dialogu wójt chce rozmawiać? Powiem szczerze, zaprosiłem mieszkańców i na samym początku powiedziałem, że witam wójta i radnych jako mieszkańców. Nie jako urzędników. Bo z urzędnikami już skończyliśmy rozmawiać. Wy jako pierwsi powinniście wyjść do ludzi, a nie ludzie do was. Prywatny folwark się kończy – mówił Paul.
Sekretarz gminy Barbara Saramonowicz odpowiadała, że o wniosku mówiono na obradach rady, a wójt dodawał, że w sesjach biorą udział m.in. sołtysi. Przypominał, że w przeszłości inwestorzy byli zainteresowani podobną inwestycją, mieszkańcy byli o tym informowani, odbyła się nawet wizyta studyjna z udziałem radnych i kilku sołtysów.
Marlena Janik ze stowarzyszenia „EKO OPORÓW” powiedziała, że jednak w tym przypadku na stronach gminy nie było żadnej informacji.
- Ta cisza, to wszystko co tu się dzieje. Te plotki, które tu krążą. To nie sprzyja niczemu dobremu. Wzbudza pewien lęk. Myślę, że wszyscy mieszkańcy chcieliby usłyszeć jasną i konkretną deklarację, że tak – będzie uchwała w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, to nas zabezpieczy, możemy spać spokojnie i nie martwić się, że nie zdążymy, że inwestor nas wyprzedzi – mówiła Marlena Janik.
W trakcie spotkania przemawiali głównie przedstawiciele stowarzyszeń i władz gminy, mieszkańcy raczej niechętnie zabierali głos, raczej wszystkiemu się przyglądali i słuchali. Wyłamał się jeden mężczyzna, który dość dosadnie wyraził swoje zdanie.
- Następnym razem, jak będziemy tworzyć kalendarz gminy Oporów z pięknym zamkiem, to damy piękną biogazownię. U mnie przed domem będą jeździły ciężarówki z syfem. Jeżeli ktoś z państwa nie był, to proszę pojechać na strefę zobaczyć, jak tam śmierdzi. Do niektórych z was ten smród nie dotrze, ale do większości jak zwieje to zobaczycie, co to znaczy. Nie po to przeprowadziłem się z miasta na wieś, żeby teraz pod domem mieć syf. Będę się starał zrobić co tylko będę mógł, żeby ta biogazownia nie powstała. Jestem w stanie rozmawiać z panią mecenas z Kutna. Powiedziała, że za wiele nie możemy zrobić, ale jeżeli zrobimy pozew zbiorowy, im więcej osób się podpisze pod tym wszystkim, to jest w stanie nam pomóc. Bo podejrzewam, że my – jako zwykli ludzie – z taką dużą firma nie mamy szans. Ale jeżeli wszyscy się zbierzemy, wynajmiemy kancelarię, która będzie nas reprezentowała, to będą widzieli, że nie rozmawiają z byle kim. Wiem, że to kosztuje, ale to są te szanse. Bo jeżeli zapadnie już decyzja, to my nic już nie zrobimy – mówił mieszkaniec.
W trakcie tej wypowiedzi – czego my nie usłyszeliśmy – miała paść deklaracja ze strony sekretarz, że gmina również jest przeciwna biogazowni. Powiedział o tym Artur Paul, który podkreślał, że tym samym liczy na przychylnie spojrzenie na oczekiwania mieszkańców. Wójt z kolei poruszał kwestie formalne i prawne dotyczące realizacji takich inwestycji.
Ta ustawa zamknęłaby temat?
- Złożyli pierwsze pismo we wrześniu ubiegłego roku. Zaraz mamy połowę marca. Decyzja ciągle nie jest wydana, ciągle się to toczy. Bo w moim przekonaniu urzędnik przede wszystkim powinien być człowiekiem, ale zaraz za tym musi postępować zgodnie z istniejącym prawem. Powiem państwu też tak. Wiele razy już słyszałem od różnych polityków, zresztą którego byście nie spytali – zawsze jest za wami. A powiedźcie mi dlaczego nie ma ustawy odorowej? Mówiono o tym osiem, czy siedem lat temu. Miała powstać. Powstała? Nie. Gdyby powstała, to pewnie ten temat byłby zamknięty – podkreślał Robert Pawlikowski.
Wracając do petycji, która jest tutaj kluczowym elementem. Jej autorzy wnoszą o:
1. Podjęcie działań zmierzających do zabezpieczenia interesu publicznego poprzesz wstrzymanie procedury wydania warunków zabudowy dla inwestycji polegającej na budowie biogazowni na terenie działki 100209_2.0014.60/5 położonej w obrębie Oporów, gmina Oporów, do czasu uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego z jednoczesnym uwzględnieniem zasady przezorności, z uwagi na istotny interes społeczny, potencjalne zagrożenia środowiskowe i krajobrazu kulturowego oraz naruszenie ładu przestrzennego;
2. Sporządzenie projektu uchwały o przystąpieniu do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla obrębów: Oporów, Kurów-Wieś, Kurów-Parcel, Jurków Drugi, Świechów oraz części obrębu Janów ( załącznik graficzny) – w celu zapewnienia właściwej ochrony mieszkańców, środowiska, zabytków oraz walorów turystycznych, a także określenia zasad lokalizacji instalacji odnawialnych źródeł energii i infrastruktury towarzyszącej oraz uniemożliwienia lokalizacji składowisk, magazynów, spalarni odpadów, instalacji przeładunku, sortowania lub ich przetwarzania na wskazanych terenach, ani innych instalacji mogących znacząco oddziaływać na środowisko lub krajobraz kulturowy;
3. Wprowadzenie w projektowanym miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego bezwzględnego zakazu lokalizowania instalacji odnawialnych źródeł energii (OZE) oraz ich infrastruktury towarzyszącej, w szczególności elektrowni wiatrowych, biogazowni, biometanowni, instalacji fotowoltaicznych o mocy przekraczającej parametry mikroinstalacji, instalacji przetwarzania biomasy i bioodpadów, a także wszelkich obiektów i urządzeń technicznych z nimi związanych, z wyłączeniem przydomowych mikroinstalacji OZE przeznaczonych wyłącznie do zaspokajania potrzeb energetycznych budynku mieszkalnego lub gospodarstwa domowego;
4. Uwzględnienie w toku prac planistycznych i analitycznych stanowiska mieszkańców Gminy Oporów przedstawionego w uzasadnieniu niniejszej petycji;
5. W przypadku wystąpienia przesłanek wyłączenia Wójta Gminy Oporów z postępowania w/w sprawie Warunków Zabudowy na podstawie art. 24 KPA – przekazanie petycji organowi właściwemu do dalszego prowadzenia postępowania i wydania decyzji;
"Birzemy pod uwagę stanowisko mieszkańców"
- Tak poważne przedsięwzięcie, jakim jest budowa biogazowni rolniczej powinna być poprzedzona konsultacjami społecznymi z uwzględnieniem przede wszystkim oddziaływania na lokalną społeczność i środowisko. Informacja o planach budowy biogazowni nie została przedstawiona ani skonsultowana w żaden sposób z mieszkańcami; wyrażamy swój sprzeciw wobec zamiaru realizacji tej inwestycji w gminie Oporów – piszą wnioskodawcy.
Podkreślają, że takie inwestycje posiadają swoje odpowiednie miejsca, jakim są odpowiednie strefy ekonomiczne i przemysłowe, gdzie wymienione wyżej zagrożenia nie wpływają bezpośrednio na mieszkańców, ponieważ są to tereny pozbawione domostw i siedlisk.
O komentarz do tej sprawy poprosiliśmy władze gminy Oporów. Na wstępie wójt Robert Pawlikowski podkreśla, że samorząd nie wydał w jakiejkolwiek formie zgody na inwestycję polegającą na budowie biogazowni, nie została wydana również żadna decyzja administracyjna w przedmiocie dotyczącym budowy biogazowni.
- Postępowania administracyjne, które będą toczyć się w tym przedmiocie będą prowadzone zgodnie z obowiązującymi przepisami. Władze Gminy brały i biorą pod uwagę stanowisko mieszkańców dotyczące każdej inwestycji, biogazowni również – zaznacza Robert Pawlikowski.
Poprosiliśmy również o odniesienie się do treści wspomnianej petycji. W tym miejscu wójt poinformował, że do dnia dzisiejszego nie wpłynęła ona do Urzędu.
- Dopiero po jej wpływie właściwy organ może udzielić na nią odpowiedzi w terminie określonej prawem. Na obecny etapie udzielanie jakichkolwiek odpowiedzi byłoby przedwczesne – podkreśla wójt.
Komentarze (0)