Reklama

„Głośne rozmowy i przeraźliwy stukot butów”. Mieszkańcy chcą likwidacji chodnika

Opublikowano:
Autor:

„Głośne rozmowy i przeraźliwy stukot butów”. Mieszkańcy chcą likwidacji chodnika - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Sprawa „niepotrzebnego” chodnika przy ul. Zamoyskiego, który przeszkadza części mieszkańców osiedla, nie skończyła się na medialnym rozgłosie. Lokatorzy głównie bloku nr 14 jak planowali, tak zrobili i na biurko prezesa Robotniczej Spółdzielni Mieszkaniowej Pionier złożyli petycję z ok. 40 podpisami, wnosząc o likwidację rzeczonego chodnika.

Jak już informowaliśmy na naszych łamach, jakiś czas temu zgłosiła się do nas mieszkanka bloku nr 14, która przedstawiła obraz codzienności lokatorów tegoż bloku po wybudowaniu chodnika. Jak podkreślała, nie poprawił się, a wręcz przeciwnie - mieszkańcy przez trotuar biegnący pod ich balkonami czują się osaczeni i podglądani przez przechodniów. Mało tego, z relacji naszej Czytelniczki wynika, że wzrosło ryzyko kradzieży, ponieważ chodnik ułatwia potencjalnym złodziejom czy włamywaczom wejście na balkon i do mieszkania.

Problem tkwił też w tym, iż spółdzielnia „nie konsultowała z mieszkańcami budowy i lokalizacji nowego chodnika”. Tymczasem prezes RSM Pionier poinformował, iż projekt ten został pozytywnie zaopiniowany przez Radę Osiedla, a po rozwieszeniu ogłoszeń o budowie, nikt z mieszkańców osiedla nie zgłosił żadnych uwag i wniosków do Planu Remontów, w tym także do udostępnionej na stronie internetowej dokumentacji projektowej.

Tłumaczenia spółdzielni najwyraźniej na nic zdały się mieszkańcom bloku przy ul. Zamoyskiego, dlatego też kolejnym podjętym przez nich krokiem było złożenie petycji. W piśmie czytamy, że:

- My mieszkańcy bloku przy ul. Zamoyskiego 14 zwracamy się z prośbą o usunięcie chodnika, który znajduje się pod naszymi balkonami. Prośbę swą motywujemy tym, ze przebiega on blisko naszych balkonów, a nie po śladzie wydeptanej ścieżki przez mieszkańców. Nie mamy żadnej prywatności. Zamieszkują w bloku starsi, chorzy ludzie, którym przeszkadza ciągły hałas z zewnątrz. Słychać głośne rozmowy przypadkowych przechodniów oraz szczekanie psów. Ponadto przeraźliwy stukot butów chodzących po chodniku.

Dalej autorzy petycji wytykają, że „nie było żadnych ustaleń z mieszkańcami dot. w/w chodnika”. Zarzucają, że nikt nie pytał ich o zgodę i o ich zdanie.

- Czujemy się zawiedzeni, przecież płacimy comiesięczny czynsz, a nie możemy wyrazić własnego zdania. Wszelkie działania są podejmowane bez naszej wiedzy. W/w chodnik jest niepotrzebny. Wystarczy chodnik, który jest przed wejściem do klatek schodowych, ale chodnik pod balkonami absolutnie nie. Przednie nas podglądają, obserwują co jest na balkonach, co może doprowadzić do kradzieży i włamań. Jeśli chodzi o ekologię, to jest tak, że przechodząca osoba z pieskiem spaceruje ładnie, a piesek obok robi kupę na zieloną trawkę. My wdychamy zanieczyszczone powietrze. Nie można otworzyć okna, ani balkony, gdyż czuć zapach śmierdzących kup - piszą w petycji.

Pod pismem tym podpisało się około 40 mieszkańców, nie tylko bloku nr 14. Jak spółdzielnia ustosunkuje się do sprawy? O tym niezwłocznie poinformujemy.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE