Reklama

Reklama

Horror w końcówce. Polfarmex przegrywa ze Stelmetem

Opublikowano: sob, 4 kwi 2015 19:29
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia W ramach 26 kolejki Tauron Basket Ligi Polfarmex Kutno podejmował na własnym parkiecie lidera rozgrywek Stelmet Zielona Góra. Po bardzo emocjonującym spotkaniu górą w tym starciu okazali się podopieczni Sašo Filipovskiego, którzy wygrali 68-66. Decydujące o zwycięstwie punkty zdobył z linii rzutów osobistych Russell Robinson tuż przed końcową syreną.

Reklama

Pierwsze akcje spotkania to popis nieskuteczności z obu stron. Rzutową niemoc szybciej przełamali jednak zawodnicy Polfarmexu, którzy po trafieniu Łączyńskiego spod kosza objęli pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie (2-0). Przez całą kwartę wynik oscylował w granicach remisu. Żadna z drużyn nie mogła odskoczyć na bezpieczny dystans. Po pierwszych dziesięciu minutach pomimo niskiej skuteczności za 2 drużyny Polfarmexu (5/13 prób) to podopieczni Jarosława Krysiewicza schodzili na przerwę z minimalną, jednopunktową przewagą (19-18).

Druga kwarta lepiej rozpoczęła się dla gospodarzy, którzy po celnych trafieniach Johnsona i Bartosza odskoczyli rywalom na 4 punkty (24-20) dając tym samym jasny sygnał, że pomimo braku Kwamaina Mitchella będą dla drużyny z Zielonej Góry trudnym przeciwnikiem. Bardzo dobre zawody rozgrywał tym fragmencie spotkania Kevin Johnson, który w samej tylko drugiej kwarcie zdobył 7 punktów i zebrał z tablic pięć piłek. Na długą przerwę Farmaceuci schodzili prowadząc 35-33.

Po zmianie stron nadal w natarciu pozostawał Polfarmex, który budował swoją przewagę. W pewnym momencie po skutecznych rzutach osobistych Patrika Audy gospodarze prowadzili różnicą sześciu oczek (46-40). Końcowe fragmenty tej odsłony należały jednak do Stelmetu, który po dwóch akcjach Przemysława Zamojskiego w ostatnich sekundach wyszedł na trzypunktowe prowadzenie (55-52).

W decydującej kwarcie Lwy pokazały pazury. Skutecznie zagrali Łączyński, Johnson i Auda, dzięki którym na 4:38 minuty przed końcową syreną na tablicy wyników pojawił się remis 61-61. Ostatnie sekundy spotkania to prawdziwy koszykarski horror. Najpierw kutnowskich kibiców w stan euforii wprowadził na nieco ponad pół minuty przed końcem spotkania Kamil Łączyński, wykorzystując dwa rzuty osobiste i wyprowadzając Polfarmex na minimalne, jednopunktowe prowadzenie 66-65. Kiedy wydawało się, że już nic nie odbierze Farmaceutom zwycięstwa równo z ostatnią syreną sędziowie odgwizdali wątpliwy faul Łączyńskiego na Russellu Robinsonie. Ku rozpaczy sympatyków Lwów Amerykanin nie pomylił się z linii rzutów osobistych i przechylił szalę zwycięstwa na stronę aktualnych liderów rozgrywek. Po pełnym emocji meczu Polfarmex Kutno musiał uznać wyższość Selmetu przegrywając 66-68.

Na wyróżnienie w drużynie kutnowskiej zasługują: zdobywca 17 punktów Kamil Łączyński, Kevin Johnson, który po raz kolejny zaliczył double-double (13 pkt.,14 zb.) oraz Patrik Auda (14 pkt., 5 zb).

Najskuteczniejszym zawodnikiem w ekipie z Zielonej Góry był Russell Robinson (20 pkt). Dobre zawody rozegrał również zdobywca 12 oczek Przemysław Zamojski.

Polfarmex Kutno - Stelmet Zielona Góra 66-68 (19-18, 16-15, 17-22, 14-13)

Polfarmex:Łączyński 17 (1), Auda 14, Johnson 13 (2), Wołoszyn 6 (2), Malczyk 5 (1) - Bartosz 5 (1), Grochowski 2, , Jarecki 2, Jakóbczyk 2

Stelmet: Zamojski 12 (1), Cel 11 (1), Koszarek 8 (2), Hosley 6, Hrycaniuk 6, - Robinson 19 (1), Chanas 4 (1), Lalić 1, Pełka 0

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)