Reklama

Reklama

Jest COVID-19, grypa odeszła w zapomnienie. W Kutnie i okolicach już mało kto na nią choruje

Opublikowano: 21 października 2020 11:00
Autor:

Jest COVID-19, grypa odeszła w zapomnienie. W Kutnie i okolicach już mało kto na nią choruje - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Utrudniony dostęp do lekarza pierwszego kontaktu, większa dbałość o higienę i odporność, czy strach przed diagnozą? Niezależnie od rzeczywistej przyczyny, jedno jest pewne - liczba zachorowań na grypę w powiecie kutnowskim jest ponad... 12-krotnie(!) niższa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Reklama

Początek września to nie tylko rozpoczęcie nowego roku szkolnego i sezonu barowego, ale i okres wzrostu zachorowań na grypę. Rok w rok mieszkańcy borykają się z infekcjami, a gorączka, zapchane zatoki, czy ból gardła omija tylko tych najbardziej zahartowanych. Tak przynajmniej było do tej pory.

Tej jesieni sprawy mają się bowiem zgoła inaczej. Jak dowiadujemy się z kutnowskiego sanepidu, w okresie od 1 września do 15 października 2019 roku w powiecie kutnowskim zgłoszono 354 zachorowania i podejrzenia zachorowań na grypę i infekcje grypopodobne (297 dorosłych i 57 dzieci do lat 14). W analogicznym okresie 2020 roku takich przypadków było natomiast... zaledwie 29 (wszystkie dotyczyły osób dorosłych).

Ciężko jednoznacznie oceniać, z czego wynika taki stan rzeczy. Wiadomo za to, że według danych z 20 października, w powiecie kutnowskim zakażonych wirusem SARS-CoV-2 jest obecnie 211 osób. Pełny raport epidemiologiczny znajdziecie tutaj - KLIK.

Postanowiliśmy prześledzić także dane dotyczące zachorowań na grypę dla województwa łódzkiego. Dokładne informacje w tej kwestii podaje Państwowy Zakład Higieny: Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego.

W przypadku naszego województwa różnice w liczbie zachorowań na grypę nie przybierają aż takich rozmiarów jak w przypadku powiatu kutnowskiego, choć również nie sposób przeoczyć wyraźnego spadku w porównaniu do lat ubiegłych.

Otóż od 1 września do 15 października 2019 roku odnotowano 21 953 zgłoszeń, w tym 2 120 dotyczyło osób powyżej 65 roku życia. Jeszcze więcej, bo ponad 25 tys. przypadków odnotowano w roku 2017. A jak było w tym roku? Jak czytamy, od początku września do połowy października są to 10 134 zachorowania, z czego 900 dotyczy osób powyżej 65 roku życia.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (19)
  • 9 miesięcy temu | ocena +2 / -2

    geist

    żeby stwierdzić grypę u pacjenta potrzebny jest test na obecność wirusa grypy - a takie pobieżne diagnozy (stetoskop i zajrzenie w gardło) to były w średniowieczu i niewiele mówią. Tak samo z leczeniem: antybiotyk - zabija bakterie, a nie wirusy.

    • 9 miesięcy temu | ocena +0 / -0

      anonim

      Do ,,geist". A jak się robi test na obecność wirusa grypy jeżeli takiego również nie zaobserwowano w naturze, nie zidentyfikowano, nie wyizolowano ani nie zweryfikowano czegoś takiego i nie udało się wywołać tych samych objawów u zdrowego osobnika poprzez naturalną interakcję z chorym osobnikiem?

  • 9 miesięcy temu | ocena +12 / -12

    B.d.

    Co w tym takiego dziwnego. Ludzie noszą maseczki, dbają bardziej o higienę rąk. Zmieniło się postrzeganie rzeczywistości. Rok temu jak ktoś przychodził do pracy smarczący, kaszlący i z 39-cio stopniową temperaturą to był dobry pracownik. Dzieci z "przeziębieniem" w przedszkolach i szkołach to była norma. Teraz jak ktoś kaszlnie dwa raz pod rząd, to sam szef każe mu iść do domu. O dzieciach nie wspomnę, bo tam to teraz każde kichniecie, nawet alergiczne może wyeliminować biedaka do izolatki. Dodatkowo ludzie nie stoją w kolejkach do przychodni po "paracetamol" tylko "dostają" go teleporadą (i przyznam że to jest jedyny plus teleporad, bo to tak powinno zawsze wyglądać w pierwszej fazie przeziębień i gryp). Nie ma co snuć więc teorii spiskowych. Mniej szans dla wszystkich wirusów

    • 9 miesięcy temu | ocena +0 / -0

      ozdrowiciel

      b.d te ozdrowiencu ja przez teleporade wyladowalem w szpitalu geniuszu

    • 9 miesięcy temu | ocena +2 / -2

      ja

      Stwierdzenie poprzez teleporadę też jest zdiagnozowaniem choroby, to idzie w system. Analogicznie myśląc, człowiek zauważając każde kichnięcie i kaszel dzwoni do lekarza ze strachu przed koronawirsuem, jest zwolnienie i idzie to w system więc powinno być o wiele więcej chorych na grypę lub infekcje grypopodobne niż w innych latach, a jest odwrotnie. To pokazuje, że testy na covid nie nadają się do diagnozowania chorób, tylko do celów badawczych jak to jest napisane przez producentów tych testów. Test wykrywa malutkie kawałeczki kodu wirusów i innych mikrobów z DNA. Jest tych mikrobów około 100, bodajże 4 różne koronawirusy ( nie ma tam covid-19), mykoplazma ( której ślady ma ok. 60% ludzkości), wykrywa nawet część kodu genetycznego 8 genu człowieka. Człowiek ma wiele wspólnego z wirusami, bakteriami jeżeli chodzi o genetykę(mamy takie same niektóre sekwencje genów) więc nic dziwnego, że jak test akurat dostanie dawkę do "badania" z taką sekwencją to wychodzi dodatni "FAŁSZYWIE", a przepisywane to jest automatycznie na covid-19--- ZAZNACZAM, NIKOMU DO TEJ PORY NIE UDAŁO SIĘ WYIZOLOWAĆ GENU COVID- SARS 19 TYLKO JEGO MAŁE SEKWENCJE, KTÓRE MOGĄ BYĆ TOŻSAME Z INNYMI CHOROBAMI. Jak ktoś chce to może poczytać instrukcje testów na stronach CDC , FDA. Można obejrzeć na YT wywiady z profesorami, którzy od kilkudziesięciu lat pracują w laboratoriach na testach PCR. Wpiszcie Alter shot.

      • 9 miesięcy temu | ocena +0 / -0

        anonim

        Do ,,ja". Żadnych wirusów nigdy naukowo nie udowodniono. Także powinieneś się zapoznać czym jest PCR i jak to rozwinięto zamiast powtarzać głupoty. A sekwencja chromosomu 8 nie jest tą samą co odwrotna w testach. Jednakże odczynniki w zestawach testowych są ustawione pod jakąś sekwencje, która może wystąpić powszechnie w ludzkich wydzielinach. Ale niekoniecznie ona może być wykryta nawet gdy jest ona obecna w pobranej próbce ani jej wykrycie o niczym świadczy. Także przy generowaniu nowych kopii sekwencji może dojść do błędów, w których nie zaszło do stworzenia prawidłowej kombinacji.

      • 9 miesięcy temu | ocena +0 / -0

        ja

        Nie mówię, że nie ma wirusa, ale ludzie umierają na różne choroby, a wszystko jest podpisane jako covid, dlatego te statystyki są takie straszne. ALTER SHOT pcr- yzm cz1 i 2.

    • 9 miesięcy temu | ocena +0 / -0

      anonim

      Do ,,B.d.". Dokładnie. Nie ma co snuć teorii spiskowych i należy odrzucić kłamstwo o istnieniu wirusów, które powodują choroby. Najwyższy na to czas.

  • 9 miesięcy temu | ocena +4 / -4

    Komentarz z wp

    Wszyscy musimy zamieszkać i na stałe wprowadzić się do supermarketów typu Lidl i etc. Tylko tam nie choruje personel ani dostawcy , no dosłownie nikt. Kierować nami będą tam tylko premierzy , prezydenci, ministrowie ietc bo jak wszyscy widzicie oni zapadają na tą "straszną chorobę" dostają zawsze "ciężkiej gorączki " ale żaden nie umiera, bo czy ktoś z was słyszał aby taki gość pomarł , nie umierają tylko szaraki , enigmatyczne nauczycielki , kierowcy itp nigdy nikt powszechnie znany !!! Ludzie jedyny ratunek to opuszczenie mieszkań i przeniesienie się do Lidli, Biedronek, Żabek i Auchanów. Zobaczie od początku pandemii mimo wielkiego ruchu nie zachorował tam nikt a nikt !!! Tylko tak ocalimy życie. Ten przebiegły superwirus nie atakuje tych miejsc. No mamy jeszcze jedno wyjście premier nas wszystkich mianuje na ministrów bo jak pokazują badania taki to może najwyżej "zachorować"ale nigdy nie pomiera. Pokonamy tego superwira !!!! A tak na marginesie drodzy internauci, czy ktoś z was się orientuje czy w Szwecji i Białorusi, szczególnie na Bialorusi to jeszcze ktoś żyje . Bo tam ludzie tłumnie na ulicach bez maseczek byli całe tygodnie to tam chyba tylko smród na ulicach i ciała? Wie ktoś z Was ile osób jeszcze żyje w tych krajach i czy ktoś przeżył w ogóle? Bo może można się tam osiedlać; domy i mieszkania stoją puste. Prof. Piotr Kuna mowi tak: Na COVID-19 mamy do tej pory 100 tysięcy zachorowań. Kiedy chory na grypę umiera, nie piszemy, że umarł na grypę, tylko, że umarł z powodu niewydolności krążeniowej, zapalenia płuc - wpisujemy różne rozpoznania, ale generalnie nie wpisuje się grypy jako przyczyny śmierci. Wiemy, że jeśli ktoś ma cukrzycę, niewydolność nerek i zachoruje na grypę, to kombinacja grypy i przewlekłej choroby zawsze zwiększa ryzyko. Są nawet takie piękne badania i to polskie, z Uniwersytetu Jagiellońskiego, z których wynika, że ryzyko udaru mózgu u osób chorujących na grypę wzrasta osiem razy, a udar potem zabija, podobnie z zawałem serca - ryzyko w grypie rośnie 10 razy i też się umiera, ale na zawał. Z tych, którzy dostaną udaru, prawie 40 procent umiera, ale jako przyczynę zgonu wpisuje się udar, a nie grypę. Natomiast, z COVID-19 zrobiono tak, że jeśli atakuje osobę z chorobami przewlekłymi i jeśli taka osoba umrze, a miała wynik dodatni, to wpisuje się, że umarła na COVID-19. Wie pani, jest piękna praca profesora patomorfologii z Hamburga, oczywiście opublikowana - on zrobił sekcje zwłok u ponad 100 osób zmarłych na COVID-19 i podsumował to tak: na sto sekcji zwłok chorych, którzy zmarli na COVID-19, ani jedna osoba nie zmarła w wyniku infekcji. One wszystkie umarły z powodu chorób podstawowych, które po prostu rozwinęły się jeszcze bardziej pod wpływem infekcji wirusowej, tak jak te zawały i udary po grypie. Przecież wiadomo, że jeśli ma pani dwie choroby, to będzie pani chorowała ciężej, ale umiera pani z powodu choroby podstawowej, która wyniszczała pani organizm przez wiele, wiele lat. I dlatego dla nas, lekarzy, najważniejszą rzeczą dzisiaj - oprócz oczywiście unikania zakażenia na COVID-19 i to podkreślam, trzeba go unikać za wszelką cenę - jest leczenie chorób przewlekłych. Nie możemy zaniedbywać naszych pacjentów, należy dobrze leczyć nadciśnienie, choroby płuc, cukrzyce itd. I bardzo pilnować pacjentów, żeby nie przestali brać leków, żeby nie popadli w lęki i obsesje. Nie można ludzi zostawiać bez opieki. Mamy dowody naukowe, że ludzie samotni mają dużo większe ryzyko zgonu z powodu COVID-19 od osób żyjących w parach lub mieszkających z rodziną. Samotność, brak czułości koszmarnie niszczy naszą odporność przeciwwirusową i to w każdym wieku

    • 9 miesięcy temu | ocena +0 / -0

      anonim

      Do ,,Komentarz z wp". Ten pożyczony komentarz nijak się ma do rzeczywistości, bo coś takiego jak wirusy i układ odpornościowy nie istnieje.

  • 9 miesięcy temu | ocena +13 / -13

    Ktoś

    A skąd mają pacjenci wiedzieć, czy mają grypę,czy przeziębienie, czy Covid???? Przychodnie zamknięte. Żyjemy w dziwnym świecie.....

  • 9 miesięcy temu | ocena +5 / -5

    Bóg

    Nie ma i nie będzie grypy, za rok dwa nie będzie też raka, zawałów,udarów...

    • 9 miesięcy temu | ocena +3 / -3

      Xyz

      Bo nas nie będzie.....

  • 9 miesięcy temu | ocena +6 / -6

    Nietrzeźwy

    Grypa jest mniej zaraźliwa, duża część ludzi nosi maseczki, chorzy są izolowani. To wystarczy do wyeliminowania grypy i pokazuje jak zaraźliwy jest SARS-CoV-2.

    • 9 miesięcy temu | ocena +1 / -1

      anonim

      Do ,,Nietrzeźwy". Nie ma czegoś takiego jak wirusy, a grypą nie można się zaraźić. Stąd SARS-CoV-2 jest tylko fikcją.

  • 9 miesięcy temu | ocena +7 / -7

    Jedi

    Każdy normalny człowiek wie, że Ziemia jest płaska a covid19 nie zabija.

  • 9 miesięcy temu | ocena +2 / -2

    Barbara

    żeby powiedzieli że chory i zaraża

  • 9 miesięcy temu | ocena +12 / -12

    Zdzichu

    Czas wyciągnąć wnioski ;)