Reklama

"Jeżdżą jak szaleni!" Niebezpiecznie na Oporowskiej

Opublikowano:
Autor:

"Jeżdżą jak szaleni!" Niebezpiecznie na Oporowskiej - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wydarzenia Wywrotką w przydrożnym rowie może zakończyć się przechadzka wzdłuż ulicy Oporowskiej od granic miasta do ronda Stanisława Jasiukowicza. Utrapieniem tutejszych mieszkańców jest brak chodnika. Najdotkliwiej odczuwają to pensjonariusze Domu Pomocy Społecznej, nierzadko poruszający się o kulach czy na wózkach inwalidzkich.Dla nich spacer po okolicy to jedna z niewielu rozrywek.Na uciążliwości związane z brakiem chodnika w tej części miasta narzekają nie tylko mieszkańcy domków jednorodzinnych czy pensjonariusze Domu Pomocy Społecznej, ale również pracownicy placówki.

– W DPS-ie pracuję od 20 lat i z reguły drogę do pracy pokonuję na piechotę. Mieszkam niedaleko szpitala, idę około 15 minut. Do ronda czuję się bezpieczna. Dalszą drogę pokonuję jednak z duszą na ramieniu. Kierowcy jeżdżą jak szaleni – mówi Beata Sołtysiak.

Wąskie pobocza i głębokie rowy przydrożne potęgują problem. Przekonał się o tym doskonale jeden z pensjonariuszy.

– Do miasta chodzę codziennie. Zawsze to jakieś urozmaicenie w prozie dnia codziennego. Robię zakupy, nie tylko dla siebie, ale i dla innych. Niejednokrotnie przytrafiła mi się taka sytuacja, że musiałem zejść do rowu, by nie zderzyć się z pędzącym autem. Kilka lat temu nasz kolega Tomek został zresztą potrącony przez samochód. Ta ulica bez chodnika jest naprawdę niebezpieczna – podkreśla Krzysztof Grzanka.

– Ostatnio strąbił mnie samochód na zakręcie. Ale którędy miałam iść? Deszczową porą problemem są również kałuże, które człowiek stara się ominąć – dodaje Jolanta Wójcik.

O ogromnym niebezpieczeństwie mówią również Krystyna Piechorowska i Ryszard Tomczak, poruszający się za pomocą balkoników. Pani Krystyna ma problemy z biodrem, a pan Ryszard m.in. z kolanem.

– Spacery to nasza rozrywka. Zdarza się, że grupą chodzimy też do kina czy kawiarni. Oczywiście, można powiedzieć, że są autobusy. Ale co w tym złego, że lubimy się dotlenić? – mówią zgodnie.

– Zresztą chodnika nie ma również do przystanku, więc o czym my mówimy – zaznacza Kazimierz Nalej.

W DPS-ie mieszka 130 osób, z czego około 70 korzysta z możliwości wyjścia z domu.

– Obiema rękami podpisuję się pod inicjatywą budowy chodnika w tym miejscu. To cud, że nic poważniejszego się nikomu nie stało w ostatnich latach. Brak chodnika i szarówka mogą doprowadzić do tragedii. W tym roku doszło też do awarii oświetlenia. Pracownicy, którzy przychodzą do pracy na pieszo mówili wówczas o ogromnym zagrożeniu. Ten problem udało się na szczęście szybko rozwikłać po zgłoszeniu go do Urzędu Miasta. Liczę, że podobnie będzie i tym razem – mówi Radosław Pawlak, dyrektor Domu Pomocy Społecznej przy Oporowskiej.

Sprawą postanowiliśmy zainteresować radną miejską z tego terenu, Agnieszkę Wyroślak.

– Temat ten był już podejmowany. Wtedy jednak, gdy rozważano budowę chodnika na Oporowskiej pojawiało się więcej argumentów przeciwko, choćby ze względu na to, że okolica nie jest licznie zabudowana, a co za tym idzie zamieszkana. Mimo to podejmę sprawę na nowo i jeszcze przed marcową sesją porozmawiam o niej z wiceprezydentem Jackiem Boczkają – mówi radna.

Tymczasem jak poinformowała nas Joanna Brylska, kierownik biura prasowego magistratu, budowa chodników wzdłuż ul. Oporowskiej nie jest ujęta w wieloletnich zadaniach inwestycyjnych przewidzianych do realizacji w latach 2016 – 2018.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE