Nowy system kontroli nie działa punktowo ani wybiórczo. Oparty jest na algorytmach, które porównują dane przekazywane przez platformy sprzedażowe z informacjami znajdującymi się w systemach administracji skarbowej. Kluczowe znaczenie ma tu automatyczny dostęp do historii transakcji z kilku lat, co zasadniczo zmieniło skalę i skuteczność nadzoru.
Kontrola zakupów online i nowe możliwości skarbówki
Podstawą obecnego modelu kontroli są regulacje wprowadzone na poziomie unijnym. Na ich mocy operatorzy platform sprzedażowych zostali zobowiązani do raportowania danych dotyczących sprzedaży realizowanej za ich pośrednictwem. Informacje te trafiają do administracji podatkowej w ustandaryzowanej formie i obejmują szeroki zakres aktywności: od sprzedaży towarów, przez usługi wykonywane osobiście, aż po wynajem środków transportu oraz udostępnianie nieruchomości lub ich części.
Raportowanie dotyczy wyłącznie sprzedających. Kupujący formalnie nie są objęci obowiązkiem przekazywania danych. Nie oznacza to jednak, że pozostają całkowicie poza zainteresowaniem fiskusa. Analiza informacji o sprzedaży pozwala bowiem łatwo ustalić, po czyjej stronie powstał obowiązek podatkowy, nawet jeśli druga strona transakcji nie figuruje bezpośrednio w raporcie.
Podatek PCC przy zakupach internetowych – kiedy powstaje obowiązek
Jednym z najczęściej identyfikowanych problemów jest podatek od czynności cywilnoprawnych. Stawka wynosi 2 proc. wartości rzeczy ruchomej, a obowiązek jego zapłaty pojawia się w określonych sytuacjach. Kluczowe znaczenie ma wartość transakcji oraz status sprzedawcy.
Jeżeli przedmiot został kupiony od osoby prywatnej, która nie wystawia faktury VAT, a cena przekracza 1000 zł, nabywca ma obowiązek złożyć deklarację i zapłacić PCC. Nie ma przy tym znaczenia, czy transakcja dotyczy jednego przedmiotu czy kilku elementów sprzedanych w ramach jednego zakupu. Liczy się łączna kwota widniejąca w umowie lub potwierdzeniu transakcji.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy sprzedawca jest podatnikiem VAT. Otrzymanie paragonu lub faktury zwalnia kupującego z obowiązku zapłaty PCC, nawet jeśli cena znacząco przekracza ustawowy próg. W praktyce obowiązuje prosta zasada: transakcja jest objęta albo VAT, albo PCC – nigdy oboma podatkami jednocześnie.
Kary za brak PCC i konsekwencje finansowe
Nieopłacenie podatku od czynności cywilnoprawnych może prowadzić do dotkliwych sankcji. Przepisy przewidują kary finansowe w wysokości od 10 proc. do nawet 20-krotności minimalnego wynagrodzenia za pracę. Przekłada się to na widełki sięgające od kilkuset złotych do ponad 90 tys. zł.
Choć najwyższe sankcje stosowane są rzadko, urzędy skarbowe coraz częściej korzystają z automatycznych analiz danych i wzywają podatników do złożenia wyjaśnień. W wielu przypadkach kończy się to koniecznością zapłaty zaległego podatku wraz z odsetkami. Skala wezwań wyraźnie wzrosła po przekazaniu przez platformy sprzedażowe danych obejmujących kilka lat wstecz.
Co dokładnie trafia do administracji skarbowej
Zakres raportowanych informacji jest precyzyjnie określony. Obejmuje on dane identyfikujące sprzedawcę, liczbę i wartość transakcji oraz rodzaj wykonywanej czynności. Dzięki temu administracja skarbowa może nie tylko weryfikować pojedyncze przypadki, lecz także identyfikować osoby, których aktywność może nosić znamiona działalności gospodarczej.
Przedsiębiorstwa obsługujące platformy internetowe mają obowiązek przekazania raportów do końca stycznia roku następującego po roku objętym sprawozdaniem. Dane trafiają do Krajowa Administracja Skarbowa i są przetwarzane centralnie, co umożliwia ich szybkie zestawianie z innymi rejestrami.
Komentarze (0)