Reklama

Marek Markowi wilkiem. "Pan nie jest kobietą. Jak na razie"

Opublikowano:
Autor:

Marek Markowi wilkiem. "Pan nie jest kobietą. Jak na razie" - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Radnym powiatowym zdarza się zawieść wyborców, za to nigdy koneserów skeczów improwizowanych. Kolejną odsłonę "Spadkobierców" w wydaniu lokalnym zafundowali nam dzisiaj Marek Kubasiński i Marek Drabik. Pierwszy pozwolił sobie na rubaszną uszczypliwość, drugi dał się ponieść spontanicznym ripostom, tnąc powietrze ciętym niczym kindżał językiem. I - jak to zazwyczaj podczas wymiany zdań dwóch złotoustych bywa - z ich tchawic wyskoczyła garść bezcennych "perełek".

Radny Kubasiński (Prawo i Sprawiedliwość) dał do zrozumienia, iż jego imiennik sztukę pisania musiał nabyć u starożytnych Egipcjan.

- Mam prośbę do Marka Drabika. Wszedłem na stronę z interpelacjami i to jest koszmar. Charakter pisma jak kura pazurą. Współczuję Paniom, które muszą te hieroglify rozszyfrowywać.

Zdaniem rajcy PiS-u sporo do życzenia pozostawia również profesjonalizm M. Drabika.

- Pytania są jak pytania kandydata na radnego a nie radnego. Proszę przeanalizować, przemyśleć kwestie, które chce pan poruszać - perorował Kubasiński.

Radny Komitetu Obywatelskiego nie potrzebował lepszej zachęty do podjęcia kurtuazyjnego dialogu. Przy okazji wypytał swojego rozmówce o wyuczoną przezeń profesję.

- Rozumiem, że tu konkretna pani, którą ma problemy Panu to powiedziała? Nie? No to na jakiej podstawie pan to mówi? Pan jest od oceny charakteru pisma? To Pan jest nauczycielem, czy jakimś traktorzystą? - indagował rajca - Nikt nie zgłasza się do mnie ze starostwa, że nie może odczytać. To pana problem. Trzeba było się uczyć, studiować, a skoro pan poprzestał na pewnym poziomie, to już trudno - dodał z troską Drabik.

Niemniej troski miał w sobie M. Kubasiński, który starał się ugasić zapał oponenta, zapewniając, że "my chcemy tylko profesjonalnie podejść do sprawy, w trosce o pana dobro."

Drabik nie dał się jednak udobruchać i ostatnie słowo musiało należeć do niego. Postanowił więc wziąć pod nóż kwestię tożsamości pani od deszyfracji jego pisma.

- Proszę mi pokazać tę panią, która nie może tego odczytać. Jak na razie widzę tylko pana Kubasińskiego. Który nie jest kobietą. Jak na razie - zakończył dyskusję racja KO.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE