Wąż w centrum miasta
Wąż odwiedził jedną z nieruchomości przy ulicy Mickiewicza w weekend, konkretnie w niedzielę (19 kwietnia). Na szczęście trafił na ludzi, którzy wiedzieli z czym mają do czynienia. Nikt nie alarmował służb, nikt nie zrobił mu żadnej krzywdy.
Wąż został po prostu przeniesiony na tereny w pobliżu rzeki Ochni. Wcześniej zrobiono mu zdjęcia i nagrano krótki filmik z jego udziałem. Na jednym ze zdjęć widać kota, ale spokojnie – drapieżnik nie zrobił mu krzywdy. Przeciwnie, przestraszył się i uciekł.
Mieszkańcy przesłali nam te materiały i pozwolili, żebyśmy na ich podstawie stworzyli artykuł z jasnym przesłaniem – to był zaskroniec, łatwo je spotkać, nie ma się czego bać. A niestety część osób nadal nie zdaje sobie z tego sprawy.
Faktem jednak jest, że mieszkańców odwiedził wyjątkowy okaz. Mierzył około metra. Nie często spotyka się tak duże osobniki.
Wąż spotkany na podwórku w Kutnie (fot. nadesłane)
Kacper Opas, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Kutno podkreśla, że spotykając zaskrońca nie powinniśmy niczego się obawiać. Te węże w żaden sposób nie są w stanie zrobić nam krzywdy.
- Zaskrońce są niegroźnie, to nie jest jadowity gatunek. Te węże potrafią mieć do półtora metra długości, szczególnie samice. Wiadomo, że przy spotkaniu z wężem mogą nam towarzyszyć emocje, ale nie należy ich się bać – podkreśla Kacper Opas.
Po czym można poznać, że spotkaliśmy zaskrońca? Przede wszystkim po dwóch wyraźnych, żółtych, pomarańczowych lub białych plamach z czarną obwódką, umiejscowionych po bokach z tyłu głowy ("za skroniami").
Niektórzy panikują i wzywają służby
- To charakterystyczna rzecz u zaskrońców. Po tym od razu możemy stwierdzić, że mamy do czynienia z zaskrońcem – mówi rzecznik prasowy Nadleśnictwa Kutno.
K. Opas dodaje, że przestraszony zaskroniec może udawać martwego, lub wydzielać ciecz o intensywnym, nieprzyjemnym zapachu. To również mogą być dla nas wskazówki, że wąż jest całkowicie niegroźny.
Wydaje też głośny syk w celu odstraszenia napastnika.
Najczęściej można go spotkać nad brzegami zbiorników wodnych i wilgotnych łąkach. Tak tez było w Kutnie – odwiedził podwórko znajdujące się niedaleko rzeki.
Zaskroniec jest aktywny w ciągu dnia, rano wygrzewa się na słońcu, później wyrusza na polowanie. Na lądzie szybki i zwinny, w wodzie dobrze pływa i nurkuje.
Wiosna i lato to okres, w którym bardzo łatwo spotkać te zwierzęta. Bywa, że osoby bardziej wrażliwe wzywają straż pożarną w celu ich odłowienia. Nie zawsze jest to konieczne, ponieważ – jak już wspomnieliśmy – zaskrońce nie zrobią nam niczego złego.
Mł. kpt. Krzysztof Orłowski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kutnie przekazał nam, że rocznie podejmowanych jest około kilkunastu interwencji po zgłoszeniach od mieszkańców dotyczących węży.
Nie zawsze chodzi o zaskrońce. Bywa, że ktoś natknie się np. na żmiję zygzakowatą, która w przeciwieństwie do zaskrońca jest jadowita. W jej przypadku również nie ma większych powodów do panikowania – jej ukąszenia bardzo rzadko ciągną za sobą groźne konsekwencje. Oprócz tego żmije często „oddają suche strzały”, czyli nie uwalniają jadu. Mimo to zawsze warto skonsultować się z lekarzem.
Eksperci przypominają również, że węże mogą być naszymi dobrymi sprzymierzeńcami np. w walce z gryzoniami, które stanowią istotną część ich diety. Zaskrońce nie pogardzą też żabami, czy rybami.
Komentarze (0)