Wzbudził sensację na osiedlu
Przechodnie zatrzymywali się i dopytywali, co właściwie powstaje na ścianie przy osiedlowym boisku. Gdy na murze zaczął pojawiać się ogromny napis „Julia”, szybko ruszyła fala domysłów. Jedni byli przekonani, że to romantyczne wyznanie miłości, inni zastanawiali się, czy młody mężczyzna przygotowuje wyjątkowe oświadczyny.
We wtorek, 1 lipca, z naszą redakcją skontaktowała się mieszkanka ulicy Sikorskiego, która zwróciła uwagę na artystę pracującego przy ścianie wzdłuż osiedlowego boiska.
- Chłopak maluje na ścianie imię Julia. Może to jakieś wyznanie miłości, albo oświadczyny? To wzbudza ciekawość, sąsiedzi też mówili, że ciekawe, o co w tym chodzi - mówiła nam kobieta.
Postanowiliśmy sprawdzić, skąd wzięło się tajemnicze graffiti. Na miejscu zastaliśmy drabinę, puszki z farbą i młodego mężczyznę, który przy dźwiękach muzyki dopracowywał kolejne elementy muralu.
Przyjechał z Łodzi
Nie ukrywał, że zależy mu nie tylko na estetyce, ale także na tym, by jego praca dobrze wpisała się w istniejącą przestrzeń.
Artysta, Adam, zgodził się na krótką rozmowę i wyjaśnił, że wybrał to miejsce nieprzypadkowo.
- Dowiedziałem się, że jest tutaj miejsce na legalne graffiti. Znalazłem "dziurę", gdzie było to pomazane, więc sobie to wszystko zapodkładowałem. Oczywiście omijam prace, które już tu są i staram się, żeby to wszystko się fajnie komponowało - mówił nam Adam.
Jak się okazało, autor graffiti przyjechał do Kutna z Łodzi. W naszym mieście ma rodzinę, a wolny czas postanowił wykorzystać w kreatywny sposób. Chciał odświeżyć fragment osiedla i sprawić, by okolica boiska stała się jeszcze bardziej kolorowa i przyjazna dla najmłodszych mieszkańców.
Największą zagadką pozostawał jednak napis „Julia”, który od rana wzbudzał tyle emocji. Czy rzeczywiście kryła się za nim romantyczna historia?
Odpowiedź rozwiała wszystkie spekulacje.
Tajemniczy napis "Julia"
- To imię mojej córki. Ma osiem lat. Pracę zacząłem około godziny 10. Myślę, że około 15:30-16 będzie koniec.
Z artystą rozmawialiśmy w trakcie tworzenia muralu. Wczoraj późnym popołudniem wybraliśmy się raz jeszcze w okolice ulicy Sikorskiego by zobaczyć efekt prac Adama.
Tak wygląda mural wykonany przez Adama w pełnej okazałości (fot. T. Zagórowski)
Historia, która dla wielu mieszkańców wyglądała jak początek wyjątkowych oświadczyn, okazała się osobistym hołdem dla córki artysty. Zamiast miłosnego wyznania na ścianie pojawił się gest ojcowskiej dumy i nietuzinkowa pamiątka.
Korzystając z okazji, że byliśmy w tych okolicach, porozmawialiśmy z jednym z mieszkańców o samej ścianie murali. Powiedział nam, że docenia istnienie takiego miejsca.
- To zdecydowanie lepsze, niż goła ściana, goły beton. Jest kolorowo, estetycznie. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby takich ścian było więcej - mówił nam mieszkaniec osiedla.
Komentarze (0)