Reklama

Nauczyciel będzie zarabiać mniej niż sprzątaczka? "Żyjemy w czasach wielkiej niestabilności"

Opublikowano:
Autor:

Nauczyciel będzie zarabiać mniej niż sprzątaczka? "Żyjemy w czasach wielkiej niestabilności" - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Wielka wędrówka nauczycieli, podważanie ich etosu, strajk włoski i strukturalny chaos rozdzierający szkolny organizm. Tak pokrótce przedstawia się opinia wiceprezydenta Zbigniewa Wdowiaka na temat skutków reformy edukacji wprowadzonej trzy lata temu przez rząd Prawa i Sprawiedliwości.

Z. Wdowiak zaznacza, że mamy do czynienia przede wszystkim ze zmianami w liczebności i strukturze szkół. W jego opinii, Kutno miało do tej pory stabilną sytuację. Zmiany od 2016 roku spowodowały natomiast, że stan przejściowy utrzyma się jeszcze przez co najmniej 5 lat. Obecnie na terenie Kutna znajdują się dwie duże szkoły podstawowe (nr 1 i nr 9), jedna średnia (nr 6), zaś pozostałe to tzw. szkoły małe, tzn. takie, których liczebność nie przekracza 200 uczniów.

- Gdybyśmy nie podjęli próby stworzenia jednolitych organizmów szkolnych, to dzisiaj mielibyśmy w małych szkołach sytuację taką, że liczyłyby one może 50-70 uczniów, co z punktu widzenia funkcjonalności szkoły groziłoby zapaścią - twierdzi Wdowiak.

Drugi element, który zdaniem wiceprezydenta destabilizuje sytuację w szkołach jest wielka wędrówka nauczycieli, głównie ze szkół gimnazjalnych. Dla przykładu Zbigniew Wdowiak podaje statystyki z dwóch kutnowskich placówek. W szkole podstawowej nr 2 (dawne Gimnazjum 2) w 2015 roku było 40 nauczycieli, teraz 29 - 14 odeszło do innych szkół, 9 na emeryturę, przybyło 10 nowych nauczycieli. W przypadku SP nr 7 (dawne Gimnazjum nr 1) w 2015 r. było 39 nauczycieli, obecnie jest ich 33 - 13 odeszło do innych placówek, 11 na emeryturę, przyszło 13 nowych.

- Proszę wyobrazić sobie taką firmę, z której odchodzi jedna trzecia dotychczasowej kadry. Czy taka firma może normalnie funkcjonować i zapewnić odpowiednią jakość? Ta fluktuacja jest wielkim wyzwaniem dla dyrektorów - peroruje Wdowiak.

Trzeci czynnik stanowi strajk nauczycieli.

- Mamy do czynienia z przełomem. Do tej pory zawód nauczyciela opierał się na etosie, nawiązywał do literackiej postaci Stasi Bozowskiej (bohaterka "Siłaczki" Stefana Żeromskiego - przyp. red.). Nauczyciel miał określoną ilość lekcji w szkole, ale jak trzeba było to poszedł z klasą na zawody, pojechał wycieczkę, a za tą wycieczkę wynagrodzenia nie otrzymywał, najwyżej symboliczne. Opinia publiczna zakwestionowała ten etos. Teraz będziemy musieli stawić czoła strajkowi włoskiemu zapowiadanemu przez ZNP, gdzie każda godzina pracy nauczyciela będzie wyliczana. Od stycznia będziemy mieli taką sytuację, że nauczyciel stażysta będzie zarabiał mniej niż najniżej wynagradzana sprzątaczka. Żyjemy w czasach wielkiej niestabilności, stabilnej liczby uczniów przy niestabilnej strukturze szkół - skonstatował wiceprezydent.

Włodarz poruszył także temat zmian w subsydiowaniu placówek oświatowych - większość wydatków pokrywana jest obecnie z budżetu samorządu. Z podanych przez Z. Wdowiaka informacji wynika, że remonty i doposażenia wyniosły w ubiegłym roku prawie 2 mln zł.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE