Reklama

Odwoływane rozprawy, dziesiątki pracowników na L4. Sąd zabiera głos

Opublikowano:
Autor:

Odwoływane rozprawy, dziesiątki pracowników na L4. Sąd zabiera głos - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wydarzenia W tym tygodniu W TYM MIEJSCU informowaliśmy o proteście pracowników administracyjnych Sądu Rejonowego w Kutnie, którzy domagają się podwyżek i w poniedziałek masowo nie stawili się w pracy. To ogólnopolska inicjatywa. Jak się dowiadujemy, w kutnowskim sądzie sytuacja jest poważna i znacznie wpływa na jego funkcjonowanie.

Roman Ćwikliński, wiceprezes Sądu Rejonowego w Kutnie potwierdza, że pracownicy administracyjni przebywają na zwolnieniach lekarskich. Jaka jest ich liczba? Można śmiało powiedzieć, że w skali naszego sądu ogromna. Na zwolnieniach przebywa 39 osób spośród 50 zatrudnionych na stanowiskach administracyjnych, czyli prawie 80 procent załogi.

Zapytaliśmy, jaki ma to wpływa na funkcjonowanie sądu. Wiceprezes informuje nas, że:

- Braki kadrowe spowodowane usprawiedliwioną nieobecnością pracowników wpływają na prawidłową obsługę sesji. Interesanci są obsługiwani w poszczególnych wydziałach przez kierowników sekretariatów. Rozprawy są odwoływane i w większości spraw przekładane na inne terminy – informuje nas Roman Ćwikliński.

Dodaje, że z długotrwałości zwolnień lekarskich wynika, że sytuacja powinna wrócić do normy od 17 grudnia, kiedy kończą się zwolnienia lekarskie. Czy tak się stanie? Będziemy to monitorować.

O co chodzi z protestem w sądach?

Protestujący domagają się podwyżki wynagrodzeń o tysiąc złotych. Dziś ich zarobki wahają się między 2 a 3 tys. zł brutto. Akcja to oddolna inicjatywa, bez poparcia związków zawodowych.

Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości w rozmowie z portalem Onet.pl mówi, że nie ma powodów do obaw, a słowa o paraliżu i chaosie się bardzo na wyrost.

- Owszem, są sądy, gdzie jest wzmożona absencja chorobowa, ale nie ma to charakteru powszechnego. Twierdzenie, że będzie jakiś paraliż, jest z gruntu nieprawdziwe. Może się zdarzyć, że jakieś sprawy będą musiały być zdjęte z wokandy, ale zapewne będą to przypadki jednostkowe. Zresztą znamienne jest, że pod tym protestem nie podpisują się związki zawodowe – podkreśla w rozmowie z Onetem wiceminister Wójcik.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE