Reklama

Pensje w szkołach pójdą w górę. "Od lipca wzrost o 5 procent"

Opublikowano:
Autor:

Pensje w szkołach pójdą w górę. "Od lipca wzrost o  5 procent" - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Powraca temat podwyżek dla pracowników szkół zarządzanych przez Urząd Miasta. Na ostatniej sesji szczegółowo opowiadał o tym zastępca prezydenta Zbigniew Wdowiak. Magistrat zakłada, że w ciągu trzech lat sytuacja materialna pracowników niepedagogicznych znacznie się poprawi.

Temat poruszył radny Robert Małachowski, który od dłuższego czasu apeluje o podwyżki dla pracowników administracji i obsługi szkół: woźne, sekretarki czy konserwatorów.

- 15 maja podpisano porozumienie z „Solidarnością” i Związkiem Nauczycielstwa Polskiego w sprawie poprawy sytuacji materialnej pracowników niepedagogicznych zatrudnionych w miejskich szkołach i przedszkolach. Rozumiem, że będą podwyżki. Chciałbym się dowiedzieć czegoś więcej w tym temacie, zwłaszcza od kiedy podwyżki będą wprowadzone i w jakich będą wysokościach? - pytał radny Robert Małachowski.

Do tematu odniósł się zastępca prezydenta Zbigniew Wdowiak. Mówił, że kutnowskie władze chcą sukcesywnie poprawiać sytuację niepedagogicznych pracowników oświaty.

- Ze względu na to, że najniższe uposażenie krajowe rokrocznie ulega waloryzacji, dla samorządu oznacza to, że musi przeznaczać znaczne pieniądze na te podwyżki. Od kilku lat mamy taką sytuację, że liczba dzieci w szkołach uległa znacznemu zmniejszeniu, w przeciwieństwie do liczby pracowników obsługi i administracji. To oznacza, że nasze koszty są na wysokim poziomie i niestety, także i dla nas, ta sytuacja nie jest komfortowa. Chcielibyśmy sukcesywnie poprawiać sytuację pracowników administracji i obsługi. Między innymi dlatego pojawiło się to porozumienie. Jest to zapis intencji, by w ciągu najbliższych trzech lat doprowadzić do takiej sytuacji, że minimalny poziom wynagrodzenia wyniósłby 90 procent najniższego uposażenia plus sukcesywne podwyższanie kwot przeznaczanych na premie, tak aby pracownicy z dłuższym stażem pracy mieli obok zasadniczej pensji dodatek stażowy, który różnicuje ich w stosunku do tych, którzy dopiero rozpoczynają pracę – mówi Zbigniew Wdowiak.

Dodał, że magistrat chce doprowadzić do sytuacji, która będzie satysfakcjonowała wszystkie strony.

- Obecnie i tak mamy relatywnie dobrą sytuację w porównaniu, nic nikomu nie wypominając, chociażby z powiatem kutnowskim. Te uposażenia są faktycznie wyższe. Mamy dość stabilną sytuację jeśli chodzi o grupy, które są lepiej wykwalifikowane, typu woźne czy kucharki. Na najbliższe trzy lata zaplanowane jest sukcesywne wdrażanie podwyżek. Finałem tego wszystkiego ma być układ zbiorowy, analogiczny do tego, co jest przyjęte w Łodzi. Zakładamy, że sytuacja uposażenia dla niepedagogicznych pracowników stanie się taka, o którą zarówno my, jak i związki zawodowe zabiegają – podkreślał Z. Wdowiak.

Radny Małachowski odniósł się do słów zastępcy prezydenta i zapytał o konkrety – kiedy i ile?

- Tłumaczenie, że ubywa dzieci w szkole może nie przekonać pracowników, którzy mają 1650 zł do ręki. Ubywa również mieszkańców Kutna, a różnego rodzaju urzędników w urzędach nie ubywa. Dlatego czy mógłbym się dowiedzieć – czy będą podwyżki, od kiedy i chociażby procentowo jak duże? - pytał R. Małachowski.

- Jeżeli chodzi o tę argumentację, to my nie stosujemy jej w stosunku do pań sprzątaczek, ja tylko zwracam panu radnemu na to uwagę, bo to jest konkretny problem, który trzeba rozstrzygać. Jeżeli gdzieś w firmach zmniejsza się przestrzeń, to są podejmowane oszczędności, ale nie wchodźmy w tę dyskusję. Od 1 lipca jest wzrost wynagrodzenia o 5 proc. jeżeli chodzi o szkoły. To spowoduje, że poziom wynagrodzenia najniżej zarabiających jest taki, jak jest przewidziany w wielu układach zbiorowych na poziomie powyżej 0,9 w stosunku do najniższego uposażenia. Oczywiście, wszyscy będą mieli zapewnioną minimalną krajową, już mają, chodzi o to, żeby sukcesywnie w przyszłości poprawiać sytuacje tej grupy, aby osiągnąć stan, gdzie pensja plus dodatek stażowy plus premia będzie pozwalał na wyraziste różnicowanie wynagrodzeń pracowników. Tym razem będzie to 5 proc. Oczywiście nie jest to poziom zarobków, który byłby satysfakcjonujący również dla nas, dlatego wszystko jest rozłożone na trzy lata. To 5 proc. nie oznacza oczywiście, że wszyscy dostaną 5 proc. – wyjaśniał Wdowiak.

Dodał, że zwrócono się do dyrektorów szkół, aby ci wzięli pod uwagę zwłaszcza tych, którzy zarabiają najmniej i pod tym kątem korygowali płace.

- Dyrektorzy szkół decydują o tym, jak ma wyglądać uposażenie pracowników w konkretnych szkołach. Nie sposób, aby prezydent miasta ręcznie zarządzał wynagrodzeniem. Każdy, kto ma minimum doświadczenia zawodowego wie, że są osoby czasami starsze, które niekoniecznie dobrze wykonują swoją pracę i są np. osoby młodsze, który przychodzą i wykonują ją świetnie. Ta ocena ma być wypracowana przez dyrektorów – zakończył Z. Wdowiak.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE