reklama

Pijany kierowca potrącił strażaka OSP. Kacper walczy o życie, trwa zbiórka na leczenie

Opublikowano:
Autor:

Pijany kierowca potrącił strażaka OSP. Kacper walczy o życie, trwa zbiórka na leczenie - Zdjęcie główne
Autor: podglądowe | Opis: Potrzebuje pomocy.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaZatrzymał się, by pomóc kierującej, której samochód wpadł do rowu. Chwilę później w grupę osób stojących na poboczu wjechał pijany kierowca. 28-letni policjant i strażak OSP walczy o życie, a jego bliscy rozpoczęli zbiórkę na kosztowne leczenie i rehabilitację.
reklama

Strażak z naszych okolic potrzebuje pomocy

Jedna chwila wystarczyła, by życie młodego policjanta i strażaka Ochotniczej Straży Pożarnej zmieniło się na zawsze. Do tragicznego wypadku doszło 28 czerwca 2026 roku. Pan Kacper, strażak Ochotniczej Straży Pożarnej w Świnicach Warckich, podróżował razem z bratem. Gdy zauważyli samochód znajdujący się w rowie, zatrzymali się, by pomóc kierującej.

Na miejsce została wezwana laweta. W czasie oczekiwania na pomoc grupa stała na poboczu i rozmawiała z właścicielką pojazdu. Nagle padł krzyk: „Uciekajcie!”. Chwilę później rozpędzony samochód prowadzony przez pijanego kierowcę wjechał prosto w stojących ludzi.

- Rozmawialiśmy z przestraszoną właścicielką samochodu, gdy nagle ktoś krzyknął: „uciekajcie!”. Nie zdążyliśmy. Pijany kierowca wjechał prosto w naszą grupę. Ja oberwałem w bok, kolega w kolano, a Kacper... W głowę. To były sekundy. Nagle zobaczyłem, że nie ma go obok, był kilka metrów dalej. Siła uderzenia odrzuciła go na dużą odległość. Byłem oszołomiony, ale adrenalina zrobiła swoje. Pobiegłem do brata, wezwałem karetkę i robiłem wszystko, żeby utrzymać go przy życiu. Mój brat, mój najlepszy przyjaciel leżał przede mną nieprzytomny i z trudem łapał oddech – opisuje brat Pana Kacpra.

reklama

Mężczyzna w stanie krytycznym trafił do szpitala, a jego bliscy rozpoczęli zbiórkę na kosztowne leczenie i rehabilitację.

Walka o życie

Ranny trafił najpierw do kaliskiego szpitala. Lekarze ocenili jego stan jako krytyczny. Został zaintubowany i podłączony do aparatury podtrzymującej życie.
Ze względu na rozległe obrażenia zapadła decyzja o przetransportowaniu go helikopterem do szpitala w Warszawie. Jak wspomina rodzina, lekarze uprzedzali ich, że muszą przygotować się na najgorszy scenariusz.

6 lipca pojawiła się jednak pierwsza dobra wiadomość – Kacper został odłączony od respiratora. Nadal pozostaje pod opieką lekarzy, a rodzina czeka na moment, w którym się wybudzi. Wciąż nie wiadomo, jak rozległe są uszkodzenia mózgu.

reklama

Bliscy podkreślają, że nawet jeśli Kacper odzyska przytomność, czeka go długotrwałe leczenie i intensywna rehabilitacja. To właśnie pierwsze miesiące po urazie są kluczowe dla powrotu do sprawności.

- Mam świadomość tego, że mój brat może już nigdy nie odzyskać sprawności sprzed wypadku, że może nie wrócić do służby, że może już nigdy ze mną nie porozmawiać. To łamie mi serce. Ale nie przestanę walczyć, bo wiem, że on chce żyć! - dodaje brat.

Dlatego uruchomiono internetową zbiórkę, z której środki mają zostać przeznaczone na leczenie, rehabilitację oraz specjalistyczną opiekę medyczną.

- Koszty, które spadły na nas dosłownie w jednej chwili, są przerażająco wysokie. Nie mamy środków na leczenie i rehabilitację Kacpra, a bez nich nie możemy walczyć o jego życie i odzyskanie sprawności. Dlatego z całego serca, w imieniu swoim oraz bliskich, błagam o pomoc. Każda złotówka to szansa, że Kacper do nas wróci – dodał Dominik, brat Kacpra.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo