Reklama

Pijany śpiewał i tańczył podczas mszy

Opublikowano:
Autor:

Pijany śpiewał i tańczył podczas mszy - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wydarzenia Zniesmaczeni wierni, ksiądz przecierający oczy ze zdumienia i pijaniutki 57-latek, który radośnie pląsał, krzyczał i tańczył. Zdecydowanie przebieg tej mszy świętej daleki był od tego, jak wygląda zwykłe, niedzielne nabożeństwo. Jak często zdarza się bowiem, by do świątyni wkraczali mundurowi wezwani przez kapłana?

Przyznajmy, to sytuacja bez precedensu, co podkreślają nie tylko zebrani w kościele, ale także sami policjanci. Zdecydowana większość z nich, przyzwyczajona raczej do tropienia złodziei lub wandali, nigdy by nie przypuszczała, że może zostać wezwana do konesera wyskokowych trunków, który postanowił szerszej publiczności zaprezentować cały wachlarz swoich talentów. Problem w tym, że "widzowie" zebrali się, by doświadczyć jednak innych duchowych uniesień i w efekcie domorosły artysta został zatrzymany za zakłócenie mszy świętej.

Pijackie zakłócanie mszy...

Nie wiadomo, czy 57-latek jest miłośnikiem "Tańca z Gwiazdami" lub "The Voice of Poland". Nie wiadomo także, jak jego popisy zostałyby ocenione przez jury tych programów. Wiadomo natomiast, że od księdza celebrującego niedzielne nabożeństwo bynajmniej nie otrzymał uznania.

- 11 marca, w niedzielne przedpołudnie, policjanci z łęczyckiej komendy zostali wezwani do kościoła parafialnego. Podczas odprawianej mszy, jeden z uczestników, na środku kościoła demonstracyjnie wydawał okrzyki, śpiewał oraz pokazywał swoje umiejętność taneczne. Swoim zachowaniem, w ocenie księdza zakłócił powagę ceremoniału nabożeństwa – mówi asp. Mariusz Kowalski z KPP Łęczyca.

Wszystko działo się w jednej z parafii w gminie Piątek. Mundurowi weszli do świątyni i przerwali artystyczne popisy mężczyzny. Potem okazało się, że sprawcą woklano-tanecznego zamieszania jest 57-letni mieszkaniec gminy Piątek. Wielce prawdopodobne, że stres związany z występem przed wiernymi skutecznie złagodził alkohol wypity przez mężczyznę. Szalejące procenty mogły także dodać 57-latkowi skrzydeł niczym popularny napój energetyczny.

- Badanie wykazało, że miał w organizmie ponad dwa promile alkoholu. Prosto z kościoła trafił do policyjnego aresztu, gdzie wytrzeźwiał – dodaje M. Kowalski.

...zagrożone dwuletnim więzieniem

Udało nam się porozmawiać z jedną z kobiet, która, jak mówi, miała wątpliwą przyjemność znajdować się blisko "sceny". Występ mężczyzny, delikatnie mówiąc, nie przypadł jej do gustu.

- Kościół to nie miejsce na wygłupy. Przychodzimy się tu modlić, powierzyć Bogu swoje troski i podziękować mu za łaski. A tutaj trafił się jakiś pijany wariat. Nie dziwię się księdzu, że wezwał policję, by przerwać ten cyrk – mówi pani Helena, mieszkanka gminy Piątek.

57-latek usłyszał zarzuty z art. 195. Kodeksu Karnego, który mówi: Kto złośliwie przeszkadza publicznemu wykonywaniu aktu religijnego kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Mężczyźnie grozi więc nawet dwuletnia odsiadka. Czy sąd oceni występy 57-latka równie krytycznie, jak ksiądz, policjanci i wierni?

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE