Dino znów na świeczniku, mediacje odwołane
Wydawało się, że trwający od miesięcy konflikt w końcu uda się choć częściowo zażegnać. Ustalenie terminu mediacji w ramach sporu zbiorowego pomiędzy Międzyzakładową Organizacją OPZZ Konfederacja Pracy a Dino Polska trwało wiele tygodni. Ostatecznie rozmowy wyznaczono na 17–18 marca, jednak nie doszły one do skutku.
Trójstronna umowa między stronami była już niemal uzgodniona. Dokument, uwzględniający poprawki i uwagi, był gotowy do podpisania. Sytuacja zmieniła się jednak tuż przed planowanym spotkaniem.
17 marca związki poinformowały, że kancelaria reprezentująca Dino przedstawiła zupełnie nową wersję umowy.
- Dino chce wprowadzić do umowy z mediatorką zapisy, które ograniczałyby naszą działalność, a wszystko odbywa się tuż przed planowanym spotkaniem. To kolejny przykład braku przygotowania i niepoważnego traktowania pracowników oraz strony społecznej przez tę sieć. - Dokument ten znacząco odbiegał od polskich standardów – zawierał zapisy niezgodne z przepisami prawa oraz przewidywał kary umowne. Dodatkowo spółka Dino zaproponowała w nim wynagrodzenie mediatora sięgające aż 30 000 zł - tłumaczą związkowcy.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami wysokość wynagrodzenia mediatora określa rozporządzenie ministra pracy. Wskazana kwota – jak podkreślają związkowcy – miała przekraczać ponad trzydziestokrotność stawki dziennej.
W związku z tym skierowano zapytania zarówno do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, jak i do spółki Dino.
- Sama wysokość proponowanego wynagrodzenia oraz sposób działania spółki budzą poważne wątpliwości, zwłaszcza że koszty mediatora strony ponoszą po połowie - podkreślają działacze.
Burza wokół mediatora, w tle kosmieczne pieniądze
Dzień później, 18 marca, związki ujawniły kolejne informacje dotyczące sprawy.
- Mediatorka wyznaczona przez Ministerstwo chciała wyższego wynagrodzenia niż pensja premiera! W toku przygotowań do mediacji ujawniono poważne nieścisłości w zakresie proponowanego wynagrodzenia. Spółka Dino Polska otrzymała pierwotnie propozycję umowy opiewającą na kwotę aż 44 000 zł. Jednocześnie strona społeczna otrzymała odmienną propozycję – na poziomie 24 000 zł. Pomimo że umowa miała charakter trójstronny, zawierała różne wartości dla poszczególnych stron - poinformowało OPZZ.
Z dokumentów wynika, że to Dino Polska zaproponowało późniejsze obniżenie wynagrodzenia do 30 000 zł, uznając pierwotną kwotę za zbyt wysoką. Dla strony społecznej oznaczało to jednak wzrost względem wcześniej przedstawionej propozycji.
Według działaczy mediator nie była w stanie jasno wyjaśnić przyczyn rozbieżności ani zasad ustalania wynagrodzenia. To doprowadziło do poważnych nieporozumień i w efekcie do odroczenia mediacji.
- Podkreślamy, że mediator pełni funkcję wymagającą szczególnego zaufania, bezstronności i przejrzystości działania. W tym przypadku standardy te – w naszej ocenie – nie zostały zachowane - uważają OPZZ.
Związkowcy zwracają uwagę, że obowiązujące przepisy przewidują stawki na poziomie około 1500–3000 zł za dzień mediacji, dzielone pomiędzy strony. Proponowane wcześniej kwoty znacząco odbiegały od tych wartości.
- Ostatecznie mediator zaproponowała stawkę 2500 zł za dzień mediacji, jednak obecnie nie odpowiada na próby kontaktu. W związku z powyższym złożyliśmy wniosek do Ministerstwa o pilne wyznaczenie nowego mediatora, przeanalizowanie dotychczasowego przebiegu sprawy i wyjaśnienie stosowanych praktyk - wyjaśniają związkowcy.
18 marca po południu związki OPZZ Konfederacja Pracy poinformowało, że resort pracy wyznaczył nowego mediatora w sporze z Dino Polska.
Czy rozmowy ostatecznie dojdą do skutku? To na razie pozostaje pytaniem otwartym. Do tamatu wrócimy.
Komentarze (0)