Reklama

Przywiązany i zostawiony na mrozie pies. Interweniowała Straż Miejska

Opublikowano:
Autor:

Przywiązany i zostawiony na mrozie pies. Interweniowała Straż Miejska - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wydarzenia Właściciele czworonogów często nie zdają sobie sprawy z jak dużą odpowiedzialnością wiąże się ich posiadanie. Niektórzy wykazują totalny jej brak, a jeśli dodać do tego lekkomyślność, staje się to prostym przepisem na zgotowanie bezbronnym zwierzakom piekła. Na naszym lokalnym podwórku również rozgrywają się sceny z porzuconym zwierzakiem w roli głównej, o czym niejednokrotnie informowaliśmy. Tym razem problem w postaci psa jego właściciel rozwiązał za pomocą sznura i drzewa, do którego "na chwilę" go przywiązał.

Gdy pies w pewnym momencie staje się problemem, właściciele korzystają z szerokiego wachlarza sposobów, by pozbyć się zbędnego ciężaru. Głodzenie czy porzucenie to tylko kropla w morzu. Co zrobić ze zwierzakiem, którego nie możemy zabrać ze sobą w odwiedziny do znajomych ani zostawić samego w domu? Zdaje się, że jeden z mieszkańców Kutna znalazł idealne rozwiązanie. Przywiązał bowiem psa do drzewa na jednym z osiedlowych podwórek, co miało miejsce 13 lutego przy ul. Batorego. Bez wody, bez jedzenia i na mrozie... Obok sprawy w psiakiem w roli głównej nie przeszli obojętnie mieszkańcy. Zauważając czworonoga postanowili wziąć sprawy w swoje ręce nie godząc się tym samym na takie traktowanie niewinnego zwierzaka. Jak twierdzą kutnianie, nie był to jednorazowy incydent.

Pod postem rozgorzała dyskusja. Jak to często bywa w takich przypadkach, dokonano internetowego linczu na właścicielu. Trudno się temu dziwić. Internet daje szerokie pole do wyrażania swoich opinii, a negatywnych w takich sytuacjach nie brakuje.

O sprawie powiadomiono Straż Miejską, która zjawiła się na miejscu 5 min. po otrzymaniu zgłoszenia. Po przybyciu patrolu na miejsce, którzy zastali widok przywiązano do drzewa psa oczekującego na swojego pana, szybko pojawił się właściciel czworonoga. Z opublikowano posta wynika, że od czasu przywiązania zwierzaka do zaalarmowania służb i pojawienia się jego właściciela minęło 1,5 godziny. Choć czas ten wydaje się być krótki, to niezależnie od tego przeraża sam fakt, jak musiało czuć się zwierzę.

- Właściciel na miejscu tłumaczył się tym, że poszedł do znajomego. Ze względu na to, że znajomy ma małe dziecko, tego psa tam nie wprowadza - informuje Komendant Straży Miejskiej w Kutnie, Ryszard Wilanowski.

Interwencja zakończyła się pouczeniem. Mężczyzna, który pozostawił pod blokiem przywiązane zwierzę zadeklarował, że sytuacja się więcej nie powtórzy. Oby, ponieważ jeśli kolejny taki incydent będzie miał miejsce i sprawa znów zostanie zgłoszona do odpowiednich służb, właściciel może mieć na karku prokuratora.

- Jeśli sytuacja się ponawia, wówczas kierujemy sprawę do prokuratury ze względu na to, że jest podejrzenie o znęcanie się nad zwierzęciem - dodaje R. Wilanowski.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE