Reklama

Reklama

Psy wyrzucone przy trasie, schronisko nie reaguje. Znieczulica czy sztywne zasady?

Opublikowano: 22 listopada 2017 08:00
Autor:

Psy wyrzucone przy trasie, schronisko nie reaguje. Znieczulica czy sztywne zasady?   - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Tuż przy schronisku w Kotliskach wyrzucono dwie suczki. Wystraszone, przemarznięte czworonogi błąkały się tuż przy ruchliwej trasie. Ludzie alarmują schronisko, pracownicy jednak nie reagują. Na szczęście los nad zwierzakami czuwał i postawił na ich drodze osobę, która uchroniła je przed potrąceniem lub zdechnięciem z głodu.

Reklama

Pani Angelika, która nie przeszła obojętnie obok porzuconych suczek, postanowiła powiadomić schronisko dla zwierząt "Przyjaciel" w Kotliskach o zwierzakach. Próbując je ratować zawiozła tam czworonogi licząc, że będą mogły w nim zostać i poczekać na adopcję. Jednak tak się nie stało. Twarde serce pracowników, czy może kurczowe trzymanie się procedur nie ułatwiło jej tego zadania. Zwłaszcza, że zwierzaki zostały wyrzucone tuż "pod nosem" schroniska. Niestety, funkcjonuje ono na określonych zasadach i żeby jakikolwiek pies tam trafił, trzeba przejść przez drogę formalną za pośrednictwem gminy. Czy w takich sytuacjach góry nad rozsądkiem nie powinny brać zwyczajne ludzkie odruchy? Tym bardziej u pracowników miejsca, w którym na co dzień ma się do czynienia z cierpieniem psów?

- Suczki zostały znalezione przy trasie. Otrzymywaliśmy sygnały od kilku osób, że błąkają się przy jezdni. Jednak my mieliśmy związane ręce. Nie możemy przyjmować do schroniska psów z ulicy. Wszystkie formalności należy załatwiać przez gminę - tłumaczy w rozmowie telefonicznej pracownica schroniska. - Nie ma możliwości, żeby te suczki były od nas, ponieważ wszystkie nasze psy są czipowane. Ułatwia yo ich lokalizację i bez problemu możemy zidentyfikować, czy u nas przebywały. Poza tym widziałam je na zdjęciu i jestem przekonana, że nigdy ich u nas nie było.

Co jednak stało na przeszkodzie, by ktoś z pracowników lub wolontariuszy przygarnął porzucone zwierzaki nawet prywatnie, by potem przejść drogę formalną i dać im szansę na adopcję? Tego się nie dowiedzieliśmy. Suczki natomiast obecnie przebywają u pani Angeliki, która prosi tym samym o pomoc w znalezieniu im domu.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (20)
  • 4 lata temu | ocena +0 / -0

    Kutno

    Kim jest ta baba kucajaca.???

  • 4 lata temu | ocena +11 / -11

    WstydIhanba

    SCHRONISKO NA KOTLISKACH TO CMENTARZ DLA ZWIERZAT. BIORA KASE NIE LICZY SIE DLA NICH ZWIERZE TYLKO PIENIADZ. GLUPIE GADANIE , PRZEZ GMINE...NAKAZ ZLAPANIA ZWIERZECIA MOZNA DOSTAC W 2 MINUTY, WYSTARCZY ZADZWONIC DO URZEDU MIASTA. OSZUSCI I KLAMCY. ZAMKNAC TO SCHRONISKO,SZKODA ZWIERZAT.

    • 4 lata temu | ocena +37 / -37

      Meritum

      W chwili znalezienia zwierząt jeżeli nie było nakazu z Urzędu Miasta należało zadzwonić na nr alarmowy PIW Kutno lub bezpośrednio do Lekarza Powiatowego (nr telefonu jest na stronie PIW) , powiadomić o zaistniałej sytuacji. Jako organ sprawujący nadzór nad zdrowiem i ochroną zwierząt ma obowiązek podjąć odpowiednie działania.

      • 4 lata temu | ocena +35 / -35

        Prom

        I kto tam pojedzie? Pani kontroler?

        • 4 lata temu | ocena +36 / -36

          L.W.

          Niestety, Pani Kontroler nie jest lekarzem weterynarii i nie ma kompetencji do wykonywania takich czynności . Nie ma kompetencji do przeprowadzania żadnych kontroli !!!!!!! Gdyby pojawiła się w schronisku właściciel powinien zamknąć bramę i zgłosić sprawę do odpowiednich organów.

          • 4 lata temu | ocena +29 / -29

            Czytelnik

            Zaraz!. To skoro pani nie ma kompetencji to czemu jedzi na inetrwencje? Czy to nie jest wbrew prawu? Z drugiej strony jeśli nie takie, to jakie czynnosci ta osoba wykonuje? W komentarzach pod wcześniejszymi artykułami pisano o gotowaniu, to może tym sie trudni? Wkońcu urzędnik też człowiek, jeść musi.

          • 4 lata temu | ocena +30 / -30

            ewenement

            Pani kontroler jest tylko jedna !!!!!!!!!!!!!!

  • 4 lata temu | ocena +9 / -9

    Ja5

    Zaraz będą święta a po nich takich nieszczęść wyrzuconych bedzie jeszcze wiecej ,ludzie nie dajecie żywych prezentów a jeśli juz to przemyslcie to 100 razy.

  • 4 lata temu | ocena +1 / -1

    Pomoc dla zwierząt

    Gdyby schronisko miało przyjmować wszystkie przywiezione "pod bramę" psy, to w ciągu mięsiaca pół Kutna i okolicy "pozbyło by się problemu" w bardzo prosty sposób. Nagle każdy znajdowałby psa przy ulicy i uprzejmie dostarczał do schroniska..... Czy takie jest najlepsze rozwiązanie problemu??? A co stoi na przeszkodzie żeby zawiadomić od razu UG?? Albo trzeba szukać domu samemu albo przez UG. Dopóki wszystkie zwierzeta nie będą czipowane to problem się nie rozwiąże:(

    • 4 lata temu | ocena +0 / -0

      Filo

      To po co to schronisko? Niepotrzebne skoro nie może się w nim schronić porzucone zwierzę.

  • 4 lata temu | ocena +8 / -8

    Uk

    Chodzi o pieniądze dlatego musi to przejść przez gminę. Jaki ludzki odruch ?słyszałam i czytałam o tym schronisku .powinni je dawno zamknąć albo zmienić ludzi tam pracujących łącznie z właścicielem. W takich schroniskach powinno się pracowac bezpłatnie

  • 4 lata temu | ocena +10 / -10

    11111

    Na szczescie ich tam nie przyjęli!!! W zyciu by nie wyszły. Mam nadzieje ze nikt nie wpadnie na glupi pomysł zawozenia tam psow czy zglaszania do gminy by tam trafily!!!!

  • 4 lata temu | ocena +4 / -4

    ...

    Co jednak stało na przeszkodzie, żeby redaktor / redaktorka wziął / wzięła te psy prywatnie i przeszedł / przeszła drogę formalną? Czy w tej sytuacji góry nie powinny wziąć zwyczajne ludzkie odruchy??

  • 4 lata temu | ocena +0 / -0

    max

    co tak się wypowiada o znieczulicy moze sam by wziął pieski pod opieke ale nie bo to trzeba sie opiekować wyprowadzać itd

  • 4 lata temu | ocena +0 / -0

    malagi

    No pewnie kasa i kasa ludzie zastanówcie sie troche.. Czemu nie uczepicie sie chodowli tylko schronisko każdy myśli ze schronisko to można przywieźć psa i juz od reki go zabieraj sami walczyliście o pewne ustawy co do zwierząt wiec nie rozumiem z kad te pretensje . Sama adoptowalam kilka razy psa z tamtad i objasniono mi ze to nie takie proste przyjąć psa .

  • 4 lata temu | ocena +66 / -66

    Pies

    A co na to Powiatowy Lekarz Weterynarii w Kutnie schronisko znajduje się pod jego nadzorem.

    • 4 lata temu | ocena +58 / -58

      Ja

      Powiatowy lekarz weterynarii zmarł kilka tygodni temu i teraz w PIW-ie jest totalny burdelu.

      • 4 lata temu | ocena +56 / -56

        Klon

        No to ładną "spuściznę" zostawił, a nowy kontynuuje dzieło poprzednika.

  • 4 lata temu | ocena +9 / -9

    YYYYYUUUUU

    ZNIECZULICA -KASA IM W GŁOWIE CZŁOWIEK O DOBRYM SERCU KTÓRY KOCHA ZWIERZETA PRZYGARNALBY .A OTWORZYLI SE SCHRONISKO BY DOSTAWAC KASE BY MIELI Z CZEGO ONI ZYC A ZWIERZATKA DADZA RESZTKI.TO GDZIE UM NASZE PODATKI ROZPRZESTRZESZNIA JAK NIEMIAL KASY DLA 2 MLODYCH SZCZENIAT

  • 4 lata temu | ocena +18 / -18

    kot

    LICZY SIĘ TYLKO KASA KASA KASA . Nie przyjeli biednych piesków od osoby prywatnej , ponieważ za takie psy Gmina czy Miasto nie zapłaci . Tego schroniska już dawno nie powinno być . Schronisko powinni prowadzić przyjaciele zwierząt , a jak się okazuje są to PRZYJACIELE MAMONY !!!