reklama

Ratownik medyczny mówi o problemach na SOR-ach. Sugeruje rozwiązanie

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Ratownik medyczny mówi o problemach na SOR-ach. Sugeruje rozwiązanie - Zdjęcie główne
Autor: poglądowe - archiwum KCI | Opis: Te osoby są obciążeniem dla personelów SOR

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaRatownik medyczny wskazuje na problemy w Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych. Sprawiają one, że te miejsca mogą być niepotrzebnie przeciążone, a personel marnować czas na osoby, które powinny trafiać gdzieś indziej.
reklama

Te osoby są obciążeniem dla służby zdrowia

Kilkukrotnie informowaliśmy już o stanowisku Okręgowej Rady Lekarskiej dotyczącej nocnej prohibicji. Wskazuje ona m.in. na to, że lekarze i ratownicy medyczni muszą zajmować się osobami upojonymi alkoholem, zamiast tym, do czego w istocie są powołani.

Podobne zdanie ma ratownik medyczny z Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi, która obsługuje również nasz powiat.

Na wstępie mówi o obrazkach, które doskonale znamy np. po dużych miejskich imprezach.

- Polacy pili i piją. Wystarczy przejrzeć weekendowe statystyki. Zapytać ratowników medycznych jak minęły święta, czy nowy rok. Spojrzeć na teren po wczorajszym festynie lub pikniku miejskim. Każda impreza masowa pociąga za sobą epidemię pijanych osób na terenie szpitalnych oddziałów ratunkowych – mówi rat. med. Adam Stępka.

reklama

Jak podkreśla, osoby pijane są obciążeniem dla systemu ochrony zdrowia. Dodaje, że izby wytrzeźwień są traktowane przez samorządowców jako „relikt PRL-u” i likwidowane - w 2019 roku w Polsce było ich 36 natomiast w 2025 już tylko 28. 

- Co w takiej sytuacji dzieje się z osobami pijanymi, które wymagają jedynie trzeźwienia? Jak to co? Trafiają do szpitalnych oddziałów ratunkowych, czyli wyspecjalizowanych oddziałów szpitalnych służących ratowaniu życia. Wam też to się nie spina, że oddział mający służyć ratowaniu życia zajmuje się - jak to łanie podają ustawy - „doprowadzaniem do wytrzeźwienia” Nie trzeba mieć żadnego wykształcenia medycznego, żeby dostrzec ten dysonans – podkreśla rat. med. A. Stępka.

Wskazuje, że utrzymanie izby wytrzeźwień spoczywa na barkach samorządu. To gmina lub miasto finansują jej działalność. 

reklama

- Natomiast „hospitalizacja” polegająca na trzeźwieniu osoby upojonej w SOR jest dla gminy/miasta bezkosztowa. Rachunek jest zatem prosty. A może warto postawić pytanie inaczej. Skoro w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi prowadzenie profilaktyki oraz rozwiązywanie problemów alkoholowych jest zadaniem własnym gminy, to może właśnie one powinny ponosić koszty „doprowadzania do wytrzeźwienia” pacjentów na terenie szpitalnych oddziałów ratunkowych? - pyta ratownik medyczny.

Argumentuje, że to gminy otrzymują wpływy z tytułu koncesji na sprzedaż alkoholu. Na koniec rat. med. Adam Stępka pyta, czy jeśli osoba upojona trafia do oddziału mającego ratować życie tylko po to, żeby wytrzeźwieć to czy gmina należycie realizuje zadania związane z profilaktyką i rozwiązywaniem problemów alkoholowych.

reklama

Do tematu izby wytrzeźwień w naszym powiecie jeszcze będziemy wracać.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo