Ciekawe plany dotyczące polskich dróg
Chodzi o wywiad Dariusza Klimczaka. Minister Infrastruktury udzielił go rozgłośni RMF FM.
W trakcie tej rozmowy szef resortu stwierdził, że na polskich drogach w 2025 roku poziom bezpieczeństwa uległ poprawie. Możliwe, że właśnie to sprawiło, że ruszyły dyskusje o wprowadzeniu pewnych nowinek.
Od ponad 25 lat na polskich autostradach maksymalna prędkość z jaką kierowcy mogą się poruszać wynosi 140 km/h. To sprawia, że nasze limity są jednymi z najwyższych w Europie.
Wszyscy wiemy, że nasi zachodni sąsiedzi - Niemcy - mają odcinki autostrad, gdzie można poruszać z dowolną prędkością. Jednak nawet tam - na pozostałych odcinkach - stosowane jest ograniczenie do 120 km/h.
Jakie plany na polski resort infrastruktury? O zniesieniu ograniczeń na niektórych fragmentach autostrad nie ma na razie mowy, ale to nie oznacza, że ministerstwo nie zamierza w tym wszystkim nieco „pogrzebać”.
Serwis motoryzacja.interia.pl przyjrzał się wspomnianej już rozmowie w RMF FM. Tam padły następujące słowa:
- Jest jakiś dialog wewnętrzny, czy na przykład tam, gdzie są trzy pasy w jednym kierunku, nie zwiększyć prędkości na autostradach do 150 km/h. Ale to jest na razie dyskusja, badanie. Nam zależy przede wszystkim na poprawie bezpieczeństwa ruchu drogowego - mówił Dariusz Klimczak w RMF FM cytowany przez motoryzacja.interia.pl.
W dalszej części rozmowy minister doprecyzował, że "dialogiem wewnętrznym" nazwał rozmowy ekspertów, jakie prowadzone są w jego resorcie.
- Podkreślił też, że zmiana taka miałaby na celu poprawić komfort podróżowania, ale oczywiście nie może ona negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo na drogach – podkreślają dziennikarze motoryzacja.interia.pl.
Takie rozwiązanie funkcjonuje już np. w Czechach. Od października 2025 r. na fragmencie autostrady D3 znajdują się znaki zmiennej treści, które wskazują ograniczenie podniesione do 150 km/h, przy dobrej widoczności i warunkach pogodowych oraz mniejszym ruchu i braku sytuacji awaryjnych.
Według kierowców, którzy poruszają się drogami u naszych czeskich sąsiadów, takie rozwiązanie jest całkiem dobre.
Komentarze (0)