Przepływająca przez Żychlin Słudwia nie zwracała szczególnej uwagi mieszkańców z powodu zbyt dużego zanieczyszczenia. Od wielu miesięcy jej stan zaczął się jednak pogarszać. Na odcinku przy ulicy Granicznej, w pobliżu wysypiska śmieci, rzeka przypomina wielką stertę odpadów. Piętrząca się liczba śmieci w korycie rzeki zaczęła niepokoić mieszkańców miasta, którzy poprosili nas o interwencję.
- Śmieci walają się nie tylko na wysypisku. Przysypane są wszystkie rowy oraz pola wokół. Wielokrotnie prosiliśmy o posprzątanie terenu na drodze do wysypiska, przecież w jego granicach są ogródki działkowe - alarmują nas Czytelnicy.
Rzeczywiście, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że Słudwia na wysokości ul. Granicznej przypomina przedłużenie wysypiska. Po przyjeździe na miejsce znaleźliśmy tam najróżniejsze odpady - od szklanych butelek, puszek i przepełnionych worków na śmieci, do ubrań, mebli a nawet urządzeń sanitarnych. Zdaniem mieszkańców Żychlina, winę za fatalny stan rzeki ponoszą osoby, które próbują zaoszczędzić na wywozie śmieci przez profesjonalną firmę.
- Myślę, że wiele osób nie chce wydawać pieniędzy na wywożenie śmieci, dlatego zrobili sobie własne wysypisko przy rzece. Wyrzucają odpady zazwyczaj w nocy albo późnym wieczorem, żeby nikt ich nie zauważył. Szkoda tylko, że nie zdają sobie sprawy z tego, że zanieczyszczając środowisko szkodzą sami sobie - uważa pan Józef, który posiada działkę przy ulicy Granicznej.
Czy władze miasta zainterweniują? Jak dowiedzieliśmy się od burmistrza Żychlina Grzegorza Ambroziaka, na ul. Granicznej i Okoniewskiego rozpoczęły się wczoraj prace porządkowe pasa przydrożnegp i skarpu rzeki.
- Ponadto chcę poinformować, że dzikie wysypisko śmieci które powstało przy ul. Okoniewskiego w pobliżu ogrodów działkowych zostanie uprzątnięte do końca tego tygodnia (uzgodniono telefonicznie z zarządcą ogrodów działkowych, że pokryją koszty uprzątnięcia) - dodał włodarz miasta.