Śmieciowy problem w Żychlinie
Mieszkańcy zwrócili się do władz miasta o podjęcie pilnych działań w sprawie usunięcia dwóch dzikich wysypisk śmieci przy ulicy Granicznej w Żychlinie. Jedno z nich znajduje się w okolicy wjazdu na fermę fotowoltaiczną, drugie wzdłuż ogrodzenia Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów.
W imieniu Żychlinian interpelował radny Marek Kaczmarek.
Widok, który jawi się oczom, rzeczywiście może budzić grozę; zużyte opony, puszki po farbach, połamane meble, stare materace, zniszczony sprzęt RTV i AGD, potłuczone butelki i słoiki — wszystko to można znaleźć pod ogrodzeniem PSZOK.
- Śmieci stwarzają zagrożenie pożarowe, epidemiologiczne oraz zanieczyszczają wody gruntowe. Dzikie wysypiska śmieci zwiększają populację gryzoni, które rozchodzą się po zabudowaniach. Mieszkańcy skarżą się na odór i śmieci roznoszone przez wiatr i zwierzęta na sąsiednie pola, rowy oraz zbiornik wodny — wylicza radny.
Jak dodaje, zdaniem mieszkańców, można zabezpieczyć miejsca gromadzenia odpadów poprzez zakup fotopułapek, tak jak robione jest to w innych gminach.
Marek Kaczmarek dopytuje, jaki jest przewidywany termin realizacji ewentualnych prac, a także czy Gmina może zabezpieczyć teren poprzez zakup fotopułapek bądź monitoringu obejmującego ogrodzenie.
Urząd zapowiada działania
Burmistrz Grzegorz Ambroziak wyjaśnia, że ostateczna decyzja o terminie i zakresie zapadnie po określeniu kosztów utylizacji, ponieważ Gmina posiada ograniczone środki finansowe. Problem wiąże się bowiem z koniecznością ponoszenia wyższej opłaty do podstawowego zakresu usług związaną z odbiorem odpadów komunalnych. Kolejna kwestia to brak rąk do pracy.
- Czekamy, aż zostaniemy zasileni pracownikami z Powiatowego Urzędu Pracy. To PUP dostaje z ministerstwa określone decyzje finansowe i parametrowe, jeśli chodzi o kwestie zatrudniania. Podpisywałem dokumenty dopiero w końcówce kwietnia. Więc tak naprawdę pewne terminy się przesuwają, bo są niezależne od nas. W tej chwili mieliśmy do dyspozycji tylko dwie albo trzy osoby. Po prostu już od wielu lat, z uwagi na bardzo niskie bezrobocie, powiat kutnowski nie otrzymuje zbyt wielu środków na wsparcie dla osób bezrobotnych — tłumaczy nam burmistrz.
Urząd rozważa oczywiście instalację fotopułapek. Inwestycja została na razie odłożona w czasie z powodów finansowych.
- Chcielibyśmy zainstalować fotopułapki, które będą przenoszone, taki sprzęt, który będzie łatwo zdemontować. Wszystko dlatego, że „bałaganiarze", którzy porzucają śmieci, zmieniają lokalizację na takie, gdzie tych fotopułapek akurat nie ma — przekonuje włodarz.
Komentarze (0)