reklama

Starsze psy, młodzież w kryzysie i jedno wspólne miejsce. W okolicy może powstać wyjątkowa inicjatywa

Opublikowano:
Autor:

Starsze psy, młodzież w kryzysie i jedno wspólne miejsce. W okolicy może powstać wyjątkowa inicjatywa - Zdjęcie główne
Autor: Felkowy Stryszek | Opis: Wyjątkowy pomysł

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaTo ma być przestrzeń, w której schronienie znajdą nie tylko starsze, niechciane zwierzęta, ale także młodzież i dorośli przeżywające trudne chwile. Angelika Morawska, twórczyni Felkowego Stryszku, od dłuższego czasu nosi w sobie pomysł stworzenia miejsca opartego na terapii, empatii i bliskości ze zwierzętami.
reklama

Miejsce pełne sepokoju, ciepła i miłości

Dla wielu mieszkańców regionu Felkowy Stryszek kojarzy się przede wszystkim z domem tymczasowym dla zwierząt. To tutaj trafiają porzucone koty i psy wymagające opieki, leczenia i znalezienia nowego domu. Jednak, jak podkreśla Angelika Morawska, od dawna marzy o czymś znacznie większym.

– Od dłuższego czasu dojrzewa we mnie pomysł stworzenia domu dla zwierzęcych seniorów połączonego z miejscem wsparcia dla dzieci i młodzieży w kryzysie. Im więcej rozmawiam z ludźmi, tym bardziej widzę, jak bardzo takie miejsce jest potrzebne – opowiada.

Na co dzień pomaga nie tylko zwierzętom. Coraz częściej trafiają do niej również młodzi ludzie zmagający się z problemami w domu, samotnością czy kryzysami psychicznymi.

reklama

– Zdarza się, że rozmawiam z nastolatkami, którzy mówią, że bezpieczniej czują się poza domem niż w nim. To pokazuje, jak wiele dzieci, ale i młodych dorosłych żyje z lękiem i poczuciem bezradności – mówi.

Jak podkreśla, nie każdego stać na prywatną terapię, a na specjalistyczną pomoc często trzeba czekać miesiącami.

Jednocześnie podobny los spotyka zwierzęta.

– Najbardziej boli mnie los starszych psów i kotów. Są odrzucane tylko dlatego, że mają już swoje lata. Coraz częściej trafiają do nas również zwierzęta po zmarłych właścicielach. One również przeżywają stratę i potrzebują spokoju oraz miłości – dodaje.

reklama

Miejsce, w którym pomagałyby sobie nawzajem

Angelika wyobraża sobie spokojny dom otoczony zielenią. Miałby powstać staw, mostek, miejsca do odpoczynku oraz przestrzeń dla starszych psów.

– Seniorzy zwierzęcy mają w sobie niezwykły spokój. Wierzę, że mogłyby stać się wsparciem dla młodych ludzi, którzy przechodzą trudny okres. Czasami obecność psa czy kota potrafi powiedzieć więcej niż tysiąc słów – tłumaczy.

To nie miałoby być kolejne schronisko ani ośrodek terapeutyczny.

– Chciałabym stworzyć miejsce, do którego można po prostu przyjść w ciągu dnia. Posiedzieć, pobyć ze zwierzętami, napić się herbaty, porozmawiać albo pomilczeć. Czasem właśnie tego najbardziej brakuje młodym ludziom – mówi.

reklama

W planach są także spotkania z psychologami oraz osobami, które same przeszły przez życiowe kryzysy.

– Marzy mi się, aby raz lub dwa razy w tygodniu przyjeżdżali psychologowie i prowadzili kameralne spotkania. Chciałabym też zapraszać ludzi, którzy mimo trudnych doświadczeń odbudowali swoje życie. Ich historie mogłyby dawać innym nadzieję – podkreśla.

Felkowy Stryszek to już coś więcej niż dom tymczasowy

Już dziś Felkowy Stryszek jest miejscem, które przyciąga nie tylko miłośników zwierząt. Ważną rolę odgrywają tu wolontariusze, którzy wyprowadzają psy na spacery, bawią się z kotami i po prostu spędzają z nimi czas.

reklama

– Przychodzą do nas osoby w różnym wieku. Jedni chcą pomóc zwierzętom, inni sami potrzebują chwili wytchnienia. Często widzę, jak kontakt ze zwierzętami pomaga im odzyskać spokój i uśmiech – opowiada Angelika.

Niektórzy przełamują tutaj swój strach przed zwierzętami, inni po raz pierwszy od dawna otwierają się na rozmowę. Nie ma co ukrywać, że nie tylko zwierzęta potrzebują człowieka, ale i człowiek bardzo często potrzebuje zwierząt.

Choć koncepcja jest już wstępnie przygotowana, jej realizacja wymaga ogromnych nakładów finansowych.

– Mam wszystko w głowie poukładane, nawet wstępny plan współpracy z różnymi instytucjami. Największą przeszkodą są pieniądze. Prawdopodobnie musiałabym zaciągnąć kolejny kredyt, ale jeśli miałoby to uratować choć jedno dziecko albo jednego zwierzaka, to dla mnie byłoby warto – przyznaje.

Jak dodaje, nie zależy jej na tworzeniu majątku.

– Nie będę żyła wiecznie. Chciałabym po sobie zostawić miejsce, które będzie ratowało życia i dawało nadzieję. Jeśli uda się pomóc choć kilku osobom i kilku zwierzętom, to będzie największy sukces – podsumowuje.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo