Milczenie zamiast dialogu
Wydawało się, że wspierani przez związki zawodowe pracownicy w końcu dojdą do porozumienia z zarządem spółki. Niestety, pierwsza tura mediacji, która odbyła się 7 kwietnia, zakończyła się fiaskiem.
W rozmowie z naszym portalem, przewodniczący międzyzakładowej organizacji OPZZ Konfederacja Pracy — Wojciech Jendrusiak, informował, że Dino Polska na spotkaniu z mediatorem reprezentowało pięć osób: dwóch dyrektorów personalnych, behapowiec i dwóch prawników, natomiast związki wyznaczyły trzech przedstawicieli. Jak słyszymy, nie byli oni jednak chętni do dialogu.
- Byli nieprzygotowani. Kiedy zadawaliśmy pytania dotyczące warunków pracy, kontroli nieprawidłowości, postulatów — milczeli. Chcieliśmy, żeby przedstawili nam dokumenty, regulaminy wynagradzania, regulaminy pracy, dokumenty dotyczące zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Dwie osoby — prawnicy — mówiły, reszta milczała — relacjonuje Wojciech Jendrusiak.
Zbliża się strajk. Kasy zamknięte przez dwie godziny
Brak porozumienia z władzami spółki sprawił, że związkowcy zbroją się do kolejnych działań, czyli strajku ostrzegawczego.
- Nie widzimy żadnego przełomu, sytuacja nie rokuje rozwiązaniem sporu zbiorowego i podpisaniem porozumienia. Zamiast prowadzić dialog, zarząd Dino zaostrza konflikt — tłumaczy szef związkowców.
Strajk ma się odbyć jeszcze przez drugą tura mediacji.
- Informujemy, że rozważamy dwa terminy — tuż przed drugim spotkaniem mediacyjnym z Zarządem spółki [zaplanowanym na 27 kwietnia — przyp. red.], to 24 lub 25 kwietnia 2026 r. Obecnie sprawdzamy poziom mobilizacji i prowadzimy rozmowy z pracownikami. Konkrety podamy tuż po weekendzie — zawiadamia OPZZ Konfederacja Pracy.
Strajk ma potrwać dwie godziny. W tym czasie handel w dyskontach Dino będzie całkowicie wstrzymany.
Związkowcy domagają się wzrostu wynagrodzeń, utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych i zwiększenia zatrudnienia.
- Ponadto wzywamy Zarząd do zaprzestania łamania przepisów prawa. Trwają kontrole Państwowej Inspekcji Pracy — wykryto już ponad 1000 nieprawidłowości, a sprawa nadal ma charakter rozwojowy. Za ciężką pracę należy się godne wynagrodzenie i szacunek — podkreślają związki.
Komentarze (0)