Zwierzęce motywy hitem nietypowego wydarzenia
W Zoo Borysew zorganizowano akcję Zoo Tattoo, podczas której odwiedzający mogli przenieść wizerunki swoich ulubionych zwierząt na skórę. Wydarzenie wzbudziło spore zainteresowanie gości, a autorskie wzory przygotowane specjalnie na tę okazję przez tatuatorów ze studia Brzytwa i Płótno rozeszły się błyskawicznie.
Na miejscu, w namiocie edukacyjnym, powstały unikalne grafiki przedstawiające lwy, tygrysy, lemury oraz papugi kakadu. Zwiedzający mogli z bliska obserwować cały proces powstawania tatuaży.
Lwy zdominowały premierową edycję!
Choć organizatorzy spodziewali się, że dużą popularnością będzie cieszyć się kolorowa kakadu, to ostatecznie lwy stały się głównym motywem wybieranym przez uczestników.
Chętni mieli do wyboru dwa rozmiary grafik: format 10 na 10 centymetrów w cenie 350 złotych oraz większy, 15 na 15 centymetrów, za 450 złotych. Ze względu na czasochłonność procesu - wykonanie jednego wzoru zajmowało około 2,5 godziny - liczba miejsc na pełne sesje była ograniczona do 5 osób.
Pozostali goście mogli jednak zdecydować się na mniejsze, spontaniczne wzory robione na bieżąco.
Pierwsza uczestniczka przyjechała z Sochaczewa
Akcję zainaugurowała pani Joanna, która do Borysewa przyjechała specjalnie z Sochaczewa. Jak sama przyznaje, regularne wizyty w tym miejscu to już dla niej tradycja, a możliwość zrobienia tatuażu w takich okolicznościach była idealną okazją do połączenia pasji i trwałej pamiątki.
- Kocham zwierzęta i w Zoo Borysew jestem co roku. Uwielbiam tygrysy, są przepiękne. Tygrysa już jednak mam na ciele, dlatego tym razem postawiłam na lwy. To świetna akcja zarówno dla osób, które lubią tatuaże, jak i dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę ze zdobieniem ciała. Przyjechałam z Sochaczewa i po raz pierwszy tatuuję się na terenie ogrodu zoologicznego - relacjonuje pani Joanna, pierwsza uczestniczka wydarzenia.
Tatuatorzy zapowiadają kontynuację akcji
Praca w otoczeniu dzikich zwierząt była nowym doświadczeniem również dla samych artystów. Wybory uczestników pokazały, że klasyczne, drapieżne motywy wciąż cieszą się największym uznaniem. Sukces pierwszej edycji sprawił, że organizatorzy oraz twórcy już teraz myślą o kolejnych odsłonach tego projektu.
- Myśleliśmy, że to papuga kakadu wzbudzi największe zainteresowanie, ale odwiedzający postawili jednak na lwy. Dlaczego akurat one? Myślę, że to kwestia symboliki, bo kojarzą się z odwagą i stałością. Mam nadzieję, że akcja będzie kontynuowana. Przy kolejnych edycjach pula wzorów na pewno się powiększy, aby projekty się nie powielały i każdy mógł wyjść z unikalną pamiątką - podaje Rafał Michalak, tatuator z Poddębic.
Komentarze (0)