reklama

Ten pożar wstrząsnął miastem. Tuż po weekendzie dowiemy się, co dalej z niebezpiecznymi odpadami

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Ten pożar wstrząsnął miastem. Tuż po weekendzie dowiemy się, co dalej z niebezpiecznymi odpadami - Zdjęcie główne
Autor: archiwum KCI | Opis: Co dalej ze składowiskiem niebezpiecznych odpadów w Kutnie?
Zobacz
galerię
22
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaByła końcówka lipca 2020 roku. Niemal środek weekendu, sobotnie popołudnie. Panowała piękna, wakacyjna pogoda. Wtedy w komendzie straży pożarnej rozbrzmiał alarm. To był początek akcji, która na długo zostanie w pamięci strażaków, oraz mieszkańców miasta.
reklama

Dym widoczny z wielu kilometrów

25 lipca 2020 roku tuż po godzinie 14 straż pożarna dowiedziała się o pożarze, który wybuchł na składowisku odpadów na Majdanach. Poniżej zdjęcia i nagranie z tamtego dnia. Wracamy do tego wydarzenia, ponieważ wkrótce zostanie mu poświęcona specjalna konferencja prasowa.

W pierwszych chwilach akcji sytuacja była niemal apokaliptyczna – nad miastem unosiły się kłęby czarnego dymu, na terenie składowiska szalał ogień, dochodziło do wybuchów, w powietrzu fruwały przeróżne przedmioty.

Z gigantycznym pożarem na Majdanach walczyli strażacy z niemal całego powiatu kutnowskiego. Na miejsce zadysponowano posiłki m.in. z Łęczycy, Radomska, Łodzi i Poddębic.

reklama

- Powierzchnia pożaru to ok. 800 metrów kwadratowych. W tej chwili na miejscu działa 13 zastępów straży pożarnej, w drodze jest kolejnych 7, w tym również strażacy ratownicy ze specjalistycznej grupy ratownictwa chemicznego z Łodzi, oraz grupa operacyjna Łódzkiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej - mówił w trakcie działań gaśniczych brygadier Jędrzej Pawlak, oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej PSP w Łodzi (wtedy w stopniu młodszego bygadiera).

Kłęby czarnego dymu kierowały się w stronę miasta. W związku z tym straż miejska ze swoich radiowozów nadawała komunikaty do mieszkańców. 

- Wspólnie z policją zabezpieczaliśmy drogi dojazdowe, by w akcji nie przeszkadzały żadne pojazdy. Poruszaliśmy się ulicami miasta za chmurą i informowaliśmy mieszkańców o zagrożeniu, apelowaliśmy o zamykanie okien. Dość silny wiatr wiejący z różnych kierunków spowodował, że dym przemieszczał się w różnych kierunkach. Na szczęście nie trzeba było podejmować decyzji o ewakuacji części miasta – mówił już po uspokojeniu sytuacji komendant straży miejskiej, Ryszard Wilanowski.

Od naszych Czytelników dowiadywaliśmy się, że dym było widać nawet z oddalonej o ok. 30 kilometrów Kłodawy.

reklama

Nad okolicą unosił się wyjątkowo nieprzyjemny zapach. Akcję dodatkowo utrudniała wysoka temperatura.

Strażacy co jakiś czas odchodzili na bok by odpocząć i napić się wody, potem wracali walczyć z żywiołem. Na miejscu pojawili się przedstawiciele ogólnopolskich mediów.

- Zasilanie wodne zorganizowane było z sieci hydrantowej, oraz z sąsiedniego zakładu, PPHU Marcin. Pozwolę sobie bardzo podziękować właścicielowi zakładu, gdyż udostępnił nam zbiornik przeciwpożarowy. Dzięki niemu wody nam nie brakowało, intensywność działań została zwiększona, co skutkowało szybkim opanowaniem pożaru – relacjonował brygadier Mariusz Jagodziński, dziś zastępca Komendanta Powiatowego PSP w Kutnie, wówczas oficer prasowy KP PSP w Kutnie i dowódca JRG Kutno w stopniu starszego kapitana.

reklama

Zapowiedzieli konferencję

Strażacy dowiedzieli się, że na składowisku znajdują się odpady rozpuszczalników i farb, oraz ładunki pirotechniczne po poduszkach powietrznych. Dzięki temu chociaż wstępnie wiedzieli z czym mają do czynienia.

Specjalistyczna grupa ratownictwa chemiczno-ekologicznego dokonywała pomiarów stężenia substancji niebezpiecznych w powietrzu. Na szczęście nie stwierdzono żadnego zagrożenia dla mieszkańców.

Po akcji gaśniczej przez kilka dni straż pożarna stale monitorowała składowisko odpadów, chociażby za pomocą kamer termowizyjnych. Każde miejsce w którym stwierdzano podwyższoną temperaturę było sprawdzane i przegrzebywane.

reklama

Nie był to pierwszy pożar w tym miejscu, ale ta sytuacja przelała czarę goryczy. Samorządowcy zapewniali, że zrobią wszystko, by składowisko zostało ostatecznie zlikwidowane i by do podobnych pożarów już w tym miejscu nie dochodziło.

Na początku przyszłego tygodnia powinniśmy poznać dalsze rozdziały tej historii. Zapowiedziano, że w Kutnie odbędzie się konferencja prasowa z udziałem wiceministry klimatu i środowiska Anity Sowińskiej. 

- Wydarzenie będzie poświęcone możliwości uzyskania przez Miasto Kutno środków z rezerwy celowej na usuwanie miejsc nielegalnego nagromadzenia odpadów niebezpiecznych przy ul. Majdany 10 w Kutnie – informuje Biuro Prasowe Urzędu Miasta w Kutnie.

Oprócz Anity Sowińskiej w konferencji mają wziąć udział również Wojewoda Łódzki Dorota Ryl, oraz Prezydent Miasta Kutno Mariusz Sikora.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo