Biegał samotnie ulicami miasta
Pies był widywany w Żychlinie już wcześniej. Jak przekazują nam wolontariusze, zwierzę biegało m.in. w okolicach ul. Głowackiego. Ostatecznie podczas burzy przypadkowe osoby zdecydowały się go zabezpieczyć. Przestraszonego psa przywiozły do azylu.
– Pies biegał po Żychlinie, w okolicach Głowackiego - 3 maja. Przypadkowe osoby zabezpieczyły go podczas burzy i przywiozły do nas, bo pies się bał - przekazują wolontariusze.
Chart jest młody, niewykastrowany i – jak podkreślają wolontariusze – w momencie przyjęcia wyglądał stosunkowo dobrze. Problemem okazał się jednak brak oznakowania.
Pies nie posiadał czipa ani rejestracji.
– Nie jest zarejestrowany, zaczipowany ani wykastrowany, a powinien być zaczipowany i zarejestrowany, bo na takie psy trzeba mieć pozwolenie od starostwa – tłumaczą w rozmowie z KCI.
Azyl chce przede wszystkim odnaleźć właściciela. Zanim jednak pies zostanie wydany, konieczne będzie wyjaśnienie jego pochodzenia i dotychczasowych warunków.
Właściciel powinien przygotować książeczkę zdrowia oraz dokumenty dotyczące psa. Wolontariusze chcą również zweryfikować, skąd zwierzę pochodziło, w jakich warunkach było utrzymywane i w jakim celu było wykorzystywane.
- Ze względu na jego wygląd i cechy właściciel powinien posiadać wymagane zezwolenie na utrzymywanie psa tej rasy/typu. Po potwierdzeniu właściciela pies zostanie również zaczipowany – nie dopuszczamy do sytuacji, w której psy pozostające pod naszą opieką nie są oznakowane - dodaje azyl.
Wolontariusze chcą mieć pewność, że pies nie był wykorzystywany do kłusownictwa ani do nielegalnego rozmnażania.
Kłusownictwo jest w Polsce czynem karalnym, a rozmnażanie zwierząt z naruszeniem obowiązujących przepisów również może wiązać się z odpowiedzialnością.
„Powoli go uczymy”
Pies wciąż jest wystraszony, ale jego zachowanie stopniowo się poprawia. Wolontariuszepracują nad jego socjalizacją i uczą go podstawowych rzeczy.
– Pies powoli się socjalizuje. Jest jeszcze wystraszony, ale jest coraz lepiej. Nie umie chodzić na smyczy, także nie był nigdzie wyprowadzany, ale powoli go uczymy wszystkiego – mówią wolontariusze.
Wolontariusze chcą mieć również pewność, że zwierzę nie było wykorzystywane do celów niezgodnych z prawem. W swoim apelu podkreślają, że w przypadku charta konieczne jest również sprawdzenie kwestii formalnych związanych z jego posiadaniem.
Osoby, które mogą pomóc w ustaleniu właściciela psa, proszone są o kontakt pod numerem 609 856 625.
W azylu przebywają dziesiątki kotów
Na tym jednak potrzeby Azylu Cztery Łapy się nie kończą. Wolontariusze zwracają uwagę na jeszcze jeden problem. W Kutnie i okolicach w tym sezonie pojawiła się wyjątkowo duża liczba bezdomnych kotów.
Obecnie pod ich opieką znajduje się 30 dorosłych kotów oraz 10 kociąt. Azyl prowadzi zbiórkę pieniędzy na budowę zewnętrznej woliery.
– Chcemy stworzyć im bezpieczne miejsce, w którym będą mogły wyjść na świeże powietrze, wygrzewać się na słońcu i obserwować świat, zamiast przez cały czas przebywać w pomieszczeniach – apelują wolontariusze.
Woliera ma być szczególnie ważna dla kotów, które z różnych powodów dłużej przebywają w azylu. Ma zapewnić im więcej przestrzeni, ruchu i kontaktu ze świeżym powietrzem.
– Budowa woliery to kolejny krok, który znacząco poprawi ich komfort i jakość życia – podkreślają.
Wolontariusze proszą o wsparcie zbiórki.
Tegoroczna pogoda nie była łatwa również dla zwierząt. Upały, gwałtowne burze i zmienne warunki sprawiają, że zapewnienie bezpiecznego miejsca zwierzętom przebywającym pod opieką azylu jest szczególnie ważne.
Komentarze (0)