reklama

W woj. łódzkim uratowano majestatyczne zwierzę. "Mamy nadzieję, że wróci na wolność"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

W woj. łódzkim uratowano majestatyczne zwierzę. "Mamy nadzieję, że wróci na wolność" - Zdjęcie główne
Autor: poglądowe - canva | Opis: Dzięki panu Pawłowi zwierzę znalazło się pod odpowiednią opieką

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaPan Paweł nie przeszedł obojętnie obok wyjątkowego zwierzęcia, które bez pomocy człowieka nie byłoby w stanie wrócić do zdrowia. Obecnie znajduje się ono pod opieką specjalistów, którzy robią wiele, by wkrótce wróciło na wolność.
reklama

Zwierzę trafiło pod troskliwą opiekę

O wszystkim informuje Artur Paul ze stowarzyszenia „Pomagam Bocianom”, które prowadzi działalność w powiecie kutnowskim.

Nazwa stowarzyszenia może wskazywać na tylko jeden gatunek zwierząt znajdujący się w kręgu zainteresowań pana Artura. Nic bardziej mylnego.

- Choć bociany są już w drodze do nas – mamy odczyty z nadajników i wiemy, że niektóre z naszych ptaków są już w Rumunii – w naszym ośrodku trwa prawdziwy „sezon na sowy”. Sowy uszatki. I to już trzeci osobnik w tak krótkim czasie. To istne szaleństwo – mówi Artur Paul.

Poprzednie sowy, które trafiły do ośrodka, niestety nie miały tyle szczęścia, co ta, która niedawno znalazła tam schronienie.

reklama

- Ta konkretna sowa została znaleziona przez Pana Pawła – i tutaj należy się ogromny szacunek. Pan Paweł w ubiegłym sezonie przywiózł do naszego ośrodka młodego bociana, a teraz, gdy na jego drodze pojawiła się potrzebująca pomocy sowa, nie pozostał obojętny. Takich ludzi świat potrzebuje więcej – podkreśla Artur Paul.

Opisuje, że ptak miał krwiaka w lewej gałce ocznej, nie był w stanie wzbić się do lotu, doznał urazu głowy – najprawdopodobniej w wyniku uderzenia z impetem w przeszkodę.

- Sowa trafiła pod opiekę dr Darka, wykonano RTG, które na szczęście nie wykazało złamań. Ptak był jednak bardzo osłabiony i wycieńczony. Po podaniu leków i kroplówki sowa nabiera sił, została nakarmiona i jest pod stałą obserwacją – relacjonuje A. Paul.

reklama

Rokowania są ostrożne, ponieważ przy takich urazach objawy neurologiczne mogą pojawić się z opóźnieniem. Mimo wszystko wolontariusze są dobrej myśli i mają ogromną nadzieję, że niedługo sowa będzie mogła wrócić na wolność 

- To już trzecia sowa w tak krótkim czasie, która do nas trafiła. Dlatego z całego serca zwracamy się z prośbą o pomoc. Bardzo potrzebujemy woliery dla poszkodowanych ptaków – to spory wydatek, ale absolutnie niezbędny, byśmy mogli skutecznie nieść pomoc kolejnym potrzebującym skrzydlatym pacjentom – apeluje Artur Paul.

Informacje o tym, jak można pomóc, znajdziesz na facebooku stowarzyszenia „Pomagam Bocianom”.

Przypomnijmy - „Pomagam Bocianom” działa w powiecie kutnowskim. Stowarzyszenie prowadzi Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt zgodnie z pozwoleniem Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie.

reklama

- Odchowujemy pisklęta, które pozbawione bocianich rodziców nie miałyby najmniejszych szans na przeżycie, przywracamy do naturalnego środowiska bociany, które potrzebują pomocy człowieka. Jesteśmy przystankiem dla bocianów zimujących u nas w kraju, które nie mogły odlecieć ze względu na problemy zdrowotne, kondycyjne – wylicza stowarzyszenie.

Oprócz tego to miejsce jest azylem dla zwierząt, które z powodu różnych urazów nie są w stanie latać i nigdy nie wrócą na wolność.

reklama
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo