Używają AI, żeby wprowadzić zamieszanie?
Temat dotyczy jednego z sąsiednich miast. Są podejrzenia, że ktoś używając sztucznej inteligencji chce wprowadzić tam zamęt.
Sprawa dotyczy sąsiedniej Łęczycy.
Tamtejszy urząd miejski podaje, że w ostatnim czasie na profilu facebookowym pojawiła się strona nawołująca do przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania Pawła Kuleszy ze stanowiska burmistrza Łęczycy.
Chodzi o profil "Referendum odwoławcze Burmistrza", którego autorzy krytycznie odnoszą się do działań lokalnego samorządu.
- W łęczyckiej przestrzeni internetowej od jakiegoś czasu funkcjonuje profil, którego treści odnoszą się do mojej osoby oraz pełnionej przeze mnie funkcji burmistrza. Niestety, publikowane tam materiały są w dużej mierze generowane przy użyciu narzędzi sztucznej inteligencji, tworzone z powodów osobistych, mających na celu zdyskredytowanie demokratycznego wyboru dokonanego przez mieszkańców – mówi Paweł Kulesza.
Jak dodaje, tego rodzaju działania budzą poważne wątpliwości co do ich intencji. Burmistrz zauważa, że anonimowość, oraz brak transparentności uniemożliwiają prowadzenie rzetelnej, merytorycznej dyskusji.
Burmistrz obszernie komentuje to, co dzieje się na facebooku (fot. Miasto Łęczyca)
- Chcę podkreślić, że jako samorządowiec jestem zawsze otwarty na dialog, również na krytykę - pod warunkiem, że jest ona oparta na faktach, podpisana imieniem i nazwiskiem, oraz umożliwia odniesienie się do konkretnych zarzutów. Istotne w tym jest to, że publikowane treści nie odnoszą się do zweryfikowanych i prawdziwych informacji – podkreśla Paweł Kulesza.
Burmistrz Łęczycy stwierdza, że tego typu działania nie służą budowaniu wspólnoty ani wzmacnianiu lokalnej demokracji.
- Zachęcam wszystkich mieszkańców do korzystania z wiarygodnych źródeł informacji oraz do bezpośredniego kontaktu z urzędem i ze mną osobiście - zarówno w celu uzyskania informacji, jak i wyrażenia opinii. Pozostaję otwarty na rozmowę i współpracę z każdym, komu zależy na rozwoju naszego Miasta – zapewnia Paweł Kulesza.
"Wkrótce okaże się, czy „AI” czy mieszkańcy zdecydują o przyszłości"
Do słów burmistrza obszernie odnieśli się autorzy profilu „Referendum odwoławcze Burmistrza”. Zamieścili poniższe oświadczenie:
Skoro burmistrz twierdzi, że krytyka jego działań to „atak AI”, to już wkrótce będzie miał okazję przekonać się, kto naprawdę ma dość — algorytmy czy mieszkańcy Łęczycy. Bo my nie piszemy oświadczeń, my kompletujemy wniosek referendalny. I jesteśmy już bardzo blisko.
1. „Ataki AI”?
To wygodna wymówka, kiedy nie chce się odpowiadać na pytania. AI nie chodzi po mieście, nie stoi w kolejkach, nie płaci podatków, nie widzi chaosu inwestycyjnego, nie martwi się o wodę, sport czy schronisko. To mieszkańcy mają dość i to mieszkańcy domagają się rozliczenia.
2. „Anonimowość uniemożliwia dialog”?
Nie. Anonimowość chroni ludzi przed presją lokalnej władzy, która ma do dyspozycji cały aparat urzędniczy. W demokracji to władza ma być transparentna, nie obywatele.
3. „Treści nie są prawdziwe”?
Jeśli coś jest nieprawdą, wystarczy pokazać dokumenty, dane, fakty. Zamiast tego słyszymy tylko ogólne zarzuty i odwracanie uwagi od realnych problemów.
4. „Jestem otwarty na dialog”?
Dialog to nie deklaracje w oświadczeniach. Dialog to odpowiadanie na pytania mieszkańców, a tych odpowiedzi od miesięcy brakuje.
Wkrótce okaże się, czy to „AI”, czy mieszkańcy Łęczycy zdecydują o przyszłości miasta. Bo referendum to nie mem, nie grafika i nie post w internecie.
To konkretna, demokratyczna procedura, którą właśnie kończymy przygotowywać. I wtedy nie będzie już można zasłonić się sztuczną inteligencją.
Komentarze (0)