reklama

Zabójstwo w okolicach Kutna. Jak przed sądem tłumaczy się oskarżony?

Opublikowano:
Autor:

Zabójstwo w okolicach Kutna. Jak przed sądem tłumaczy się oskarżony? - Zdjęcie główne
Autor: Karolina Brózda&KPP Kutno | Opis: Proces podejrzanego o dokonanie zabójstwa w gminie Bedlno w powiecie kutnowskim
Zobacz
galerię
6
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaRuszył proces mężczyzny, którego prokuratura oskarża o zbrodnię zabójstwa, oraz znieważenia zwłok. Wszystko rozegrało się w okolicach Kutna. Oskarżonemu grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
reklama

Oskarżony o zabójstwo odpowiada przed sądem

Przypomnijmy, że do wstrząsającego odkrycia doszło na początku sierpnia ubiegłego roku. Dyżurny komendy kutnowskiej policji przyjął zgłoszenie o mężczyźnie znalezionym w rejonie cmentarza w miejscowości Orłów Parcele (gmina Bedlno). Na miejsce natychmiast pojechali policjanci oraz zespół ratownictwa medycznego. Lekarz stwierdził zgon mężczyzny. 

Jak przekazywały służby, w toku przeprowadzonych czynności ujawniono na ciele denata obrażenia, które wskazywały, że do jego śmierci przyczyniły się inne osoby.

Sprawę kilkukrotnie opisywaliśmy na naszym portalu, m.in. W TYM MIEJSCU.

reklama

W efekcie działań śledczy zatrzymali mieszkańca powiatu kutnowskiego, podejrzewanego o dokonanie przestępstwa. Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa oraz zbezczeszczenia zwłok.

Wczoraj (30 marca 2026) ruszył proces w tej sprawie, co relacjonuje serwis tulodz.pl

Jak podają dziennikarze tego portalu, z ustaleń śledczych wynika, że tego dnia Marcin A. przyjechał do poszkodowanego, żeby oddać mu 500 zł długu. Mężczyźni zaczęli pić razem alkohol, rozstali się około północy. Oskarżony wrócił do swojego domu i położył się spać.

"Jest mi wstyd i przykro"

reklama

- Kiedy Marcin A. się obudził, za oknem było jeszcze ciemno. Zaskoczony stwierdził, że w tzw. letniaku, czyli budynku gospodarczym na jego posesji, świeci się światło. Gdy tam wszedł, zobaczył leżącą twarzą do podłogi postać. Oskarżony miał pomyśleć, że to Ukrainiec, który już kilka razy bez jego wiedzy i zgody nocował na jego terenie – opisuje tulodz.pl.

Oskarżony zaczął bić leżącego mężczyznę. Kiedy nie było jego reakcji, załadował ciało na dwukołową przyczepę i wywiózł w okolice cmentarza, gdzie je porzucił. Następnie Marcin A. wrócił do domu i położył się spać. Kolejnego dnia miał dowiedzieć się, że mężczyzną z letniaka był jego znajomy Wojciech A.

Wczoraj (30 marca 2026) oskarżony przyznał się jedynie do kopnięcia i uderzenia mężczyzny znalezionego w letniaku.

reklama

- Wywiozłem również tę osobę w bliżej nieokreślone miejsce, później okazało się, że był to cmentarz. Jeżeli ta osoba wtedy nie żyła, przyznaję się też do zbezczeszczenia zwłok. Jest mi wstyd i przykro, że nie rozpoznałem Wojtka i przepraszam zarówno rodzinę jego, jak i swoją. Byłem pijany i nieodpowiedzialny - mówił Marcin A. w sądzie.

Podczas rozprawy oskarżony odmówił składania wyjaśnień, w związku z czym zostały mu odczytane te składane w postępowaniu przygotowawczym. 

- Na pytanie sędzi Wioletty Kubasiewicz, czy podtrzymuje zapisane w protokole wyjaśnienia, Marcin A. stwierdził, że nie wszystko się zgadza, gdyż nie przyznał się do zabicia Wojciecha A. Oskarżonego pytano też o to, jak to się stało, że nie rozpoznał w mężczyźnie z letniaka swojego znajomego i dlaczego, zamiast najpierw mu pomóc, od razu zaczął go bić – relacjonuje tulodz.pl.

reklama

Marcin A. utrzymywał, że twarz mężczyzny była zakrwawiona, a on sam był mocno nietrzeźwy i nie pamięta dokładnie, co się wtedy stało.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo