Stres paraliżuje już na placu manewrowym
- Standardem jest zbyt szybkie, gwałtowne puszczanie sprzęgła, przez co samochód co chwilę gaśnie. Kursanci, walcząc z nerwami, zaczynają szarpać autem, zapominają o płynności, a nawet mylą biegi lub w pośpiechu całkowicie ignorują znaki drogowe - wylicza instruktor jazdy z kutnowskiego ZDZ.
Wystarczy chwila nieuwagi przy ruszaniu na wzniesieniu albo najechanie na linię podczas jazdy po łuku, by marzenia o wyjeździe w miasto prysły w kilka minut.
Koszmar na ul. Piwnej. Dlaczego najłatwiej oblać tu egzamin?
Jak przyznaje nasz rozmówca, problemem dla młodych kierowców są drogi jednokierunkowe oraz skrzyżowania, które wymagają myślenia i perfekcyjnego ustawienia pojazdu. Numerem jeden na liście miejsc, które sprawiają największą trudność w Kutnie, jest wyjazd w prawo, a następnie natychmiastowy skręt w lewo z ul. Piwnej w ul. Łąkoszyńską.
Dlaczego ten manewr tak masowo eliminuje kursantów? Instruktor z ZDZ dokładnie to wyjaśnia.
- Wyjeżdżając tam w lewo, trzeba nie tylko ustąpić pierwszeństwa wszystkim pojazdom, ale przede wszystkim idealnie ustawić się na pasie do skrętu w lewo. Kluczem jest zrobienie tego tak, aby nie zablokować pasa dla aut skręcających w prawo. Trzeba uważać, by nie zatrzymać się bezpośrednio na przejściu dla pieszych, w sytuacji gdy przed nami stoi już inny samochód, a za nami próbuje ustawić się kolejny - tłumaczy instruktor jazdy.
Dla zestresowanego kursanta taka kumulacja czynników (pas, piesi, pierwszeństwo i inne auta) bardzo często kończy się wymuszeniem lub zablokowaniem skrzyżowania, co oznacza natychmiastową przesiadkę na fotel pasażera.
Pułapka na ul. Kościuszki. Zaparkowane auta przysłaniają widoczność
Kolejnym punktem na mapie Kutna, gdzie stres zalewa kierowców, jest skrzyżowanie na ulicy Kościuszki, tuż przy Gram Markecie. Problem staje się poważny zwłaszcza w godzinach szczytu, gdzie natężenie ruchu jest największe.
Włączenie się do ruchu w tym miejscu graniczy z cudem, gdy z obu stron bez przerwy nadjeżdżają samochody. Jakby tego było mało, kursanci muszą zmierzyć się z przeszkodą, na którą nie mają wpływu. Z prawej strony, od ulicy Szpitalnej, stoją zaparkowane samochody klientów marketu, które całkowicie zasłaniają widoczność. Przyszły kierowca musi wykazać się niezwykłą intuicją, bardzo powoli dojeżdzać do krawędzi jezdni i jednocześnie pilnować, by auto nagle nie zgasło z powodu zbyt szybkiego puszczenia sprzęgła.
Komentarze (0)