Pożar wyrządził ogromne straty
Niedawno w miejscowości Gawrony doszło do pożaru domu jednorodzinnego. Ogień w krótkim czasie strawił cały dobytek rodziny, pozostawiając ją bez dachu nad głową i bez środków do codziennego życia.
Właściciel domu doznał rozległych poparzeń obejmujących około 25 proc. powierzchni ciała. Trafił na oddział oparzeń w Warszawie.
- W domu mieszkała również mama z trójką dzieci oraz babcia. W jednej chwili stracili wszystko – dom, ubrania, meble, sprzęt AGD i RTV oraz wszystkie rzeczy codziennego użytku. Dziś potrzebują naszej pomocy bardziej niż kiedykolwiek – czytamy na specjalnie założonej zbiórce pieniędzy.
Organizatorka zbiórki, pani Milenia, zwróciła się do wszystkich z prośbą o wsparcie wspomnianej zbiórki na odbudowę domu, oraz pomoc rodzinie w zapewnieniu najpotrzebniejszych rzeczy.
- Każda, nawet najmniejsza wpłata, ma ogromne znaczenie i przybliża ich do odzyskania poczucia bezpieczeństwa. Jeśli nie możesz wesprzeć finansowo, prosimy o udostępnienie tej informacji. Razem możemy pomóc tej rodzinie stanąć na nogi po tej tragedii – zaapelowała pani Milena.
Akcja trwała ponad 4,5 godziny
Zbiórka prowadzona jest W TYM MIEJSCU.
Przypomnijmy - do groźnego pożaru doszło 30 lipca. Zgłoszenie wpłynęło do strażaków o godz. 18.07, a akcja ratowniczo-gaśnicza zakończyła się dopiero po 4 godzinach i 36 minutach intensywnych działań. W wyniku zdarzenia jedna osoba została poszkodowana.
Pożar wybuchł w budynku mieszkalnym w miejscowości Gawrony w gminie Łęczyca. Na miejsce skierowano aż 11 zastępów straży pożarnej. W działaniach uczestniczyli strażacy z Komendy Powiatowej PSP w Łęczycy, jednostki OSP z terenu powiatu (OSP Witonia, OSP Topola Królewska, OSP Siedlec i OSP Kuchary), a także Lotniskowa Straż Pożarna z Leźnicy Wielkiej, pełniąca funkcję wojskowej straży pożarnej.
Ratownicy od pierwszych minut skupili się zarówno na ugaszeniu ognia, jak i zabezpieczeniu osoby poszkodowanej oraz ograniczeniu dalszego rozprzestrzeniania się pożaru.
- Działania straży pożarnej polegały m.in. na: odłączeniu zasilania energii elektrycznej w budynku, udzieleniu kwalifikowanej pierwszej pomocy osobie poszkodowanej, podaniu czterech prądów wody w natarciu na palące się pomieszczenia w budynku oraz jednego prądu wody w obronie na dach obiektu - wylicza Patrycja Stefańska z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Łęczycy.
Na miejscu prawie 40 strażaków
Na tym jednak działania się nie zakończyły. Strażacy częściowo rozebrali dach budynku, wykonali otwory wentylacyjne, wynieśli nadpalone elementy wyposażenia i dogasili ukryte zarzewia ognia. Następnie przewietrzono wszystkie pomieszczenia oraz sprawdzono obiekt przy użyciu czujników wielogazowych, aby wykluczyć obecność niebezpiecznych substancji.
Podczas akcji wykorzystano również kamerę termowizyjną. Dzięki niej ratownicy mogli szybko zlokalizować miejsca, w których nadal utrzymywała się wysoka temperatura i istniało ryzyko ponownego pojawienia się ognia.
W trwającej ponad cztery i pół godziny interwencji uczestniczyło łącznie 37 strażaków. Na miejscu pojawił się wójt gminy Łęczyca, Jacek Rogoziński.
Jak podają władze gminy Łęczyca, przyczyną zdarzenia prawdopodobnie było rozszczelnienie butli gazowej.
Komentarze (0)