Nad Ochnią lądował helikopter
O tym, jak tragicznie może skończyć się lekceważenie przepisów, mieszkańcy przekonali się w miniony poniedziałek na terenach zielonych nad Ochnią. Dwie nastolatki jechały wspólnie na jednej hulajnodze i zderzyły się czołowo z jadącym z naprzeciwka rowerzystą, a skutki tego zderzenia okazały się fatalne.
Asp. Daria Olczyk z kutnowskiej policji przekazała, że 62-letni rowerzysta odniósł bardzo poważne obrażenia. Sytuacja była na tyle ciężka, że na miejsce musiał przylecieć śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował rannego mężczyznę do szpitala w Łodzi. Jedna z dziewcząt również trafiła pod opiekę lekarzy w Kutnie, choć nastolatki nie doznały na szczęście poważnych urazów.
Ten wypadek pokazuje jasno, że hulajnoga elektryczna w rękach nieodpowiedzialnych osób natychmiast staje się ogromnym zagrożeniem.
Mieszkańcy Kutna tracą cierpliwość
Po tym zdarzeniu, w sieci wylewa się fala komentarzy oburzonych mieszkańców. Ludzie nie kryją strachu i irytacji, wskazując na konkretne miejsca, w których regularnie dochodzi do łamania prawa. Mieszkańcy zauważają, że jazda na pełnej prędkości po ulicy Królewskiej to już norma, a piesi muszą uciekać przed rozpędzonymi jednośladami.
Wielu komentujących uważa wręcz, że hulajnogi powinny mieć całkowity zakaz wjazdu na ścieżki rowerowe, bo jak sama nazwa wskazuje, służą one do jazdy rowerem. Ludzie podkreślają, że zderzenie z tak ciężkim i szybkim sprzętem to prosta droga do kalectwa lub śmierci.
Pojawiają się też bezpośrednie apele do kutnowskich władz o pilne zaostrzenie kontroli i surowe karanie osób, które za nic mają bezpieczeństwo innych. Zdaniem mieszkańców, na ten moment w mieście dzieje się w tej sprawie zdecydowanie za mało.
Warszawa daje przykład
Warszawski Zarząd Dróg Miejskich podpisał właśnie nowe porozumienia z firmami takimi jak Bolt, Dott i Lime. Miasto wymusiło na operatorach konkretne zmiany przy użyciu nowoczesnej technologii. W stolicy wprowadzono ograniczenia prędkości do 12 km/h w miejscach, gdzie ruch pieszych jest największy.
Co więcej, w niektórych parkach czy lasach miejskich wprowadzono całkowity zakaz ruchu i tam wypożyczony sprzęt po prostu przestaje działać. Operatorzy zostali też zmuszeni do blokowania możliwości kończenia jazdy w miejscach, gdzie porzucona hulajnoga tarasowałaby przejście.
Za niestosowanie się do tych reguł firmom grożą surowe kary finansowe, a za samo korzystanie ze specjalnych stref postojowych operatorzy płacą Warszawie około miliona złotych rocznie.
Policja przypomina o zasadach korzystania z hulajnóg elektrycznych
W obliczu ostatnich wydarzeń kutnowscy policjanci apelują do wszystkich użytkowników o rozsądek i przypominają, że jazda hulajnogą elektryczną wiąże się z ogromną odpowiedzialnością. Przede wszystkim mundurowi podkreślają, że na hulajnodze pod żadnym pozorem nie wolno przewozić drugiej osoby - wypadek nad Ochnią jest tego świetnym dowodem.
Trzeba też pamiętać o uprawnieniach. Młodzież między 13. a 18. rokiem życia musi posiadać kartę rowerową lub odpowiednie prawo jazdy, a młodsze dzieci mogą jeździć tylko w strefie zamieszkania i wyłącznie pod opieką dorosłych.
Policja przypomina również o zakazie korzystania z telefonu podczas jazdy, obowiązku ustępowania pierwszeństwa pieszym oraz o bezwzględnym zakazie jazdy po alkoholu.
Choć kask nie jest w świetle prawa obowiązkowy, mundurowi mocno zachęcają do jego noszenia, bo to właśnie on w razie wypadku może uratować nam życie.
Komentarze (0)