Podpalił las
Ostatnie tygodnie były wyjątkowo trudne dla leśników i strażaków. Wysuszone ściółki, brak opadów oraz wiatr sprawiały, że ryzyko pożarów w lasach osiągało bardzo wysoki poziom. Służby regularnie apelowały wtedy o rozwagę, przypominając, że zagrożenie może stworzyć nawet niedopałek papierosa wyrzucony przy drodze czy pozostawiona w lesie szklana butelka.
Choć majowe opady poprawiły sytuację, problem wciąż pozostaje poważny. Co ważne i jednocześnie smutne większość pożarów lasów powodują ludzie. Czasem są to przypadki wynikające z nieuwagi, ale zdarzają się także sytuacje, w których ogień jest podkładany celowo.
O jednym z takich zdarzeń poinformowało Nadleśnictwo Piotrków.
Do niebezpiecznego incydentu doszło 6 maja w rejonie wsi Koło.
- Około godziny 19:00 obserwatorka z wieży przeciwpożarowej Nadleśnictwa Piotrków dostrzegła w rejonie wsi Koło niepokojący blask ognia. Chwilę później stało się jasne, że ktoś celowo podpalił samosiew sosnowy na jednej z prywatnych działek leśnych, graniczącej bezpośrednio z kompleksem leśnym o powierzchni ok. 500 ha – informują Lasy Państwowe.
Warunki były wyjątkowo niebezpieczne. Susza i silny wiatr sprawiały, że ogień bardzo szybko zaczął obejmować kolejne drzewa. Wystarczyło kilkanaście minut, aby sytuacja wymknęła się spod kontroli.
Kobieta natychmiast powiadomiła służby.
- Dzięki natychmiastowej reakcji do akcji skierowano policję i straż pożarną. Strażacy szybko opanowali zarzewie ognia, nie dopuszczając do jego rozprzestrzenienia się. Równolegle policjanci rozpoczęli poszukiwania sprawcy – dodają.
Policjanci bardzo szybko wytypowali podejrzanego i już po kilkunastu minutach zatrzymali 55-letniego mieszkańca powiatu piotrkowskiego.
Mężczyzna usłyszał zarzut sprowadzenia niebezpiecznego zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób. Za takie przestępstwo grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Leśnicy podkreślają, że sytuacja mogła zakończyć się znacznie gorzej. Gdyby ogień przedostał się do dużego kompleksu leśnego, akcja gaśnicza byłaby znacznie trudniejsza, a straty ogromne.
To kolejny przypadek pokazujący, jak ważna jest czujność pracowników Lasów Państwowych i szybka reakcja służb. W czasie zagrożenia pożarowego nawet kilka minut może decydować o tym, czy uda się uniknąć tragedii.
Leśnicy przypominają także, że w lasach nadal należy zachować szczególną ostrożność. Nie wolno wyrzucać niedopałków papierosów, rozpalać ognia w niedozwolonych miejscach ani pozostawiać śmieci, które mogą zwiększać ryzyko pożaru.
Komentarze (0)