Na ten moment zasady w Polsce pozostają niezmienne – powszechny wiek emerytalny wynosi 60 lat dla kobiet oraz 65 lat dla mężczyzn. Różnica pięciu lat oraz rosnąca długość życia sprawiają jednak, że temat reformy systemu stale powraca. Pojawiające się głosy wskazują na trudną sytuację demograficzną i niski poziom świadczeń pobieranych przez kobiety jako powody do podjęcia zmian.
Do tej debaty dołączyła niedawno Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej. W programie „Tłit” Wirtualnej Polski przedstawiła koncepcję, według której o wieku emerytalnym kobiet miałoby decydować macierzyństwo. W myśl tej propozycji matki zyskałyby prawo do wcześniejszego kończenia aktywności zawodowej. Z kolei kobiety bezdzietne pracowałyby dłużej – na analogicznych zasadach jak mężczyźni.
Choć intencją pomysłu jest zachęcenie do posiadania dzieci oraz docenienie trudu ich wychowania, inicjatywa z miejsca wywołała pytania o zgodność z polską konstytucją. Odbiór społeczny jest podzielony: dla jednych to właściwa forma docenienia macierzyństwa, dla innych – nieakceptowalna próba wykorzystania systemu emerytalnego do oceniania prywatnych wyborów życiowych obywateli.
Eksperci nie mają wątpliwości: To złamanie zasady równości
Prawnicy wskazują na liczne i poważne wątpliwości natury prawnej. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" radca prawny Katarzyna Wilczyk, starszy prawnik w Kancelarii Raczkowski, ocenia, że pomysł ten jest problematyczny z punktu widzenia zasady równości oraz zakazu dyskryminacji.
– Uzależnienie wieku emerytalnego kobiet od posiadania dzieci prowadziłoby do różnicowania sytuacji zarówno samych kobiet (matek i kobiet bezdzietnych), jak i kobiet oraz mężczyzn, ponieważ analogiczne uprawnienie nie przysługiwałoby ojcom.
Podobnego zdania jest radca prawny Marcin Frąckowiak z kancelarii Sadkowski i Wspólnicy.
– Pomysł, aby wiek emerytalny kobiet uzależnić od posiadania dzieci uważam za wątpliwy w świetle konstytucyjnej zasady równości wobec prawa (art. 32 konstytucji). Doszłoby bowiem do wyróżnienia części osób w ramach tej samej płci na podstawie kryterium, którego spełnienie nie zawsze jest bowiem nawet możliwe do zrealizowania. Wszakże z przyczyn biologicznych niektóre kobiety nie mogą posiadać potomstwa – mówił Marcin Frąckowia na łamach "Rz".
Jak obecnie działa wsparcie? Program „Mama 4 plus”
Warto przypomnieć, że w polskim systemie prawnym funkcjonują już rozwiązania dedykowane rodzicom – tzw. matczyne emerytury. Zostały one wprowadzone ustawą o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym, która weszła w życie 1 marca 2019 roku. Celem tego programu jest zapewnienie środków do życia osobom, które zrezygnowały z pracy zawodowej na rzecz wychowywania dzieci lub ze względu na te obowiązki nigdy jej nie podjęły.
O świadczenie to może ubiegać się:
- Matka, która skończyła 60 lat oraz urodziła i wychowała (lub tylko wychowała) co najmniej czworo dzieci.
- Ojciec, po osiągnięciu 65. roku życia, jeśli wychowywał dzieci po śmierci ich matki, porzuceniu przez nią rodziny lub w przypadku długotrwałego zaprzestania wychowywania potomstwa przez kobietę.
Ażeby otrzymać wsparcie, wnioskodawca musi mieszkać w Polsce, rozliczać się tu z fiskusem oraz posiadać w naszym kraju „ośrodek interesów życiowych” przez okres co najmniej dziesięciu lat. Świadczenie to kierowane jest do osób bez środków na utrzymanie i wypłacane w wysokości najniższej emerytury, która od marca 2026 roku wynosi 1978,49 zł brutto. Jeśli wnioskodawca pobiera już niższe świadczenie z ZUS lub KRUS, zostaje ono podwyższone do wyżej wymienionej kwoty.
Komentarze (0)