Rządowy projekt przewiduje szereg sztywnych ograniczeń, które mają objąć kadrę medyczną: 2prowadzenie maksymalnego łącznego czasu pracy dla medyków we wszystkich placówkach łącznie (limit wyniesie równowartość maksymalnie dwóch pełnych etatów), obowiązek zatrudnienia pracownika medycznego w placówce kontraktującej z NFZ w wymiarze wynoszącym co najmniej pół etatu, konieczność uzyskania zgody od macierzystego podmiotu leczniczego na podjęcie pracy w kolejnej, dodatkowej placówce z kontraktem NFZ, sztywne ograniczenie stawki godzinowej brutto dla medyków do poziomu 1/20 płacy minimalnej (co obecnie stanowi kwotę 240 zł za godzinę), czy ustalenie maksymalnego miesięcznego pułapu zarobków z tytułu świadczeń w ramach NFZ (przy wymiarze dwóch pełnych etatów) na poziomie 76 800 zł.
Przeciwko takim zasadom ostro protestuje Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia (PPOZ), zrzeszające lekarzy rodzinnych. Organizacja wprost wskazuje, że przepisy te są całkowicie nierealne do wdrożenia w realiach małych, niepublicznych przychodni działających jako mikro i małe przedsiębiorstwa.
- Zmiany przepisów planowane przez Ministerstwo Zdrowia, a dotyczące między innymi zasad zawierania umów z lekarzami - o ile wejdą w życie - będą gwoździem do trumny wielu przychodni podstawowej opieki zdrowotnej - zaznacza w rozmowie z Portalem Samorządowym doktor Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia (PPOZ).
Jak dodaje ekspertka, sytuacja z personelem w terenie już teraz jest krytyczna:
- Już dzisiaj, mówiąc kolokwialnie i niezbyt ładnie, w znacznej części naszych placówek mamy personel ze swoistej łapanki. Małe przychodnie naprawdę z dużym trudem zdobywają lekarzy specjalistów, aby zapewnić pacjentom bezpieczeństwo i dobrą jakość opieki. Tymczasem planowane przez resort regulacje spowodują, że ci medycy zwyczajnie będą od nas odchodzić - przewiduje Janicka.
Według niej konsekwencją będzie masowy odpływ medyków z mniejszych miejscowości w kierunku wielkich aglomeracji miejskich.
Obowiązkowe konkursy ofert i groźba utraty etatów
Kolejnym punktem spornym jest projektowany obowiązek organizowania konkursów ofert na stanowiska lekarskie w podmiotach realizujących umowy z NFZ. Obostrzenie to ma objąć także niepubliczne przychodnie POZ, które tworzą przeszło 95% wszystkich placówek medycyny rodzinnej w kraju.
- W ten sposób do kosza powędrują niemal wszystkie wypracowane przez nas etaty lekarskie. Po ogłoszeniu konkursów małe przychodnie nie będą miały większych szans z ośrodkami w większych miastach, które będą mogły pozwolić sobie na zaoferowanie lekarzom konkurencyjnych warunków zatrudnienia - tłumaczy Bożena Janicka.
Wskazuje przy tym na jaskrawy paradoks: Narodowy Fundusz Zdrowia ma prawo podpisać umowę z każdą placówką POZ spełniającą wytyczne bez konieczności rozpisywania konkursu, natomiast prywatny przedsiębiorca prowadzący przychodnię, chcąc zatrudnić medyka za własne pieniądze, musiałby taką skomplikowaną procedurę konkursową przeprowadzić.
Lawina formalności zablokuje codzienną pracę
Nowelizacja nakłada także obowiązek drobiazgowego wpisywania do umów harmonogramów pracy oraz pobierania oświadczeń od zatrudnionych. Lekarze podkreślają, że stoi to w sprzeczności z realiami działania podstawowej opieki. Konieczność odzwierciedlania każdej roszady w umowie wymusi nieustanne sporządzanie aneksów i paraliż biurokratyczny.
- Środowisko lekarzy rodzinnych potrzebuje przewidywalnych zasad, stabilnego finansowania i partnerskich relacji z płatnikiem. Tymczasem kolejne regulacje mogą spowodować, że o funkcjonowaniu placówek POZ decydować będą urzędnicy - podsumowuje Bożena Janicka.
Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia domaga się odrzucenia szkodliwych zapisów lub ich gruntownej reformy. Wśród głównych postulatów lekarzy znalazły się:
- Skasowanie bądź gruntowna modyfikacja przepisów ingerujących w niezależność niepublicznych placówek medycznych.
- Zagwarantowanie stabilności podpisanych kontraktów i pewności leczenia dla pacjentów.
- Rezygnacja z pomysłów, które w dobie braków kadrowych zablokują możliwość zatrudniania lekarzy i pielęgniarek.
- Rozpoczęcie rzeczywistego, partnerskiego dialogu rządzących z lekarzami rodzinnymi.
Oficjalne stanowiska z uwagami do projektu trafią bezpośrednio do Ministerstwa Zdrowia, Kancelarii Premiera, Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców.
Komentarze (0)