- To jest jeden z tych biegów, kiedy w połowie dystansu mówię sobie, że więcej tu nie przyjadę, a wracam kiedy tylko mogę. Zgierz Malinka to tzw. pikuś przy tym biegu: las, korzenie, kamienie, piasek, przewyższenia +/- 126 m, ale daliśmy radę - opowiada Rafał Topólniak.
W rywalizacji świetnie zaprezentowała się Natalia Topólniak, która zajęła 5. miejsce open, a jednocześnie była najlepsza w swojej kategorii K30. Również Rafał Topólniak uplasował się na 5. miejscu open, zdobywając przy tym 2. miejsce w kategorii M40.
W wydarzeniu udział wzięła także Florka, która wystartowała na dystansie 150 metrów i – jak podkreślają przedstawiciele „Kutno Biega” – „pięknie pobiegła”. Radosław Topólniak zadbał o doping oraz fotorelację.
Na zawodach wspólnie z rodziną pojawił się również Przyjaciel Biegowy ekipy z Kutna, Tomasz Borkowski. Jak zawsze pokazał świetną formę i zakończył rywalizację na 3. miejscu open.
Choć trasa dała zawodnikom mocno w kość, trud włożony w pokonanie 10 kilometrów wynagradzały malownicze widoki oraz… grzybki pojawiające się po drodze. Uczestnicy chwalili także organizację wydarzenia, przygotowane pakiety oraz nagrody.
Na najlepszych czekały nagrody pieniężne w klasyfikacji open, natomiast zawodnicy wyróżnieni w kategoriach wiekowych otrzymywali wartościowe podarunki. Po biegu można było również posilić się pieczonym dzikiem, zupą i pączkiem.
Czy ekipa „Kutno Biega” wróci do Brzezin za rok?
- Także za rok znów powiemy, że więcej tu nie przyjedziemy - podsumowuje Rafał Topólniak.
Komentarze (0)