reklama

"Ktoś je wywiózł w pole i zostawił". Kocięta uratowane niemal w ostatniej chwili

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

"Ktoś je wywiózł w pole i zostawił". Kocięta uratowane niemal w ostatniej chwili - Zdjęcie główne
Autor: Cztery Łapy Żychlin | Opis: Wolontariusze uratowali trzy kocięta, które ktoś wyrzucił

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŻychlinTrzy maleńkie kotki, porzucone na skraju pola kukurydzy przy ruchliwej drodze, miały niewielkie szanse na przeżycie. Były wychudzone, chore i przerażone. Wystarczyło kilka kolejnych minut, by mogły zginąć pod kołami samochodów. Ich historię trudno czytać bez emocji, bo pokazuje, jak okrutny potrafi być los bezbronnych zwierząt.
reklama

Pomoc przyszła w porę

Na szczęście tym razem pomoc przyszła na czas. O wszystkim zdecydowała przypadkowa reakcja osoby, która zauważyła kocięta podczas przejażdżki rowerowej. Dzięki szybkiej interwencji udało się uratować trzy życia, choć ich stan od początku budził ogromny niepokój.

W tym tygodniu wolontariusze Czterech Łap Żychlin poinformowali o odnalezieniu trzech małych kotów porzuconych na polu kukurydzy między Luszynem a lasem, tuż przy samej drodze.

- Kiedy dostaliśmy zgłoszenie od pani jadącej z dzieckiem na rowerze, nie było chwili do stracenia. Pędziliśmy ile sił, bo wiedzieliśmy, że każda minuta mogła decydować o ich życiu - podają wolontariusze.

reklama

Droga, przy której pozostawiono zwierzęta, jest bardzo ruchliwa. Wystarczył moment nieuwagi kierowcy, by doszło do tragedii.

- Gdy tylko je zawołaliśmy, od razu wybiegły z krzaków. To oswojone z człowiekiem maluchy. Ktoś po prostu wywiózł je w pole i zostawił na pewną śmierć - informują wolontariusze.

W lato porzuca się coraz więcej zwierząt

Kotki mają około ośmiu tygodni. Każdy waży niespełna pół kilograma, choć w tym wieku ich masa powinna być znacznie większa. Są bardzo wychudzone, odwodnione, cierpią na koci katar i mają zaropiałe oczy. Były też skrajnie głodne i spragnione.

"Ktoś je zostawił na pewną śmierć" mówią wolontariusze (fot. Cztery Łapy Żychlin)

reklama

Jeszcze tego samego dnia otrzymały niezbędną pomoc. Zostały nakarmione, odpchlone, dostały leki na koci katar oraz krople do oczu. Przeszły również podstawowe badania diagnostyczne.

- Zrobiliśmy również najważniejsze testy diagnostyczne. Na szczęście wszystkie wyszły negatywne – panleukopenia, koronawirus i giardia. To ogromna ulga i daje tym maluchom bardzo dobre rokowania - podkreślają wolontariusze.

Choć historia zakończyła się szczęśliwie, wolontariusze alarmują, że takich dramatów będzie coraz więcej. Okres letni to czas, gdy liczba porzuconych zwierząt gwałtownie rośnie, a możliwości organizacji są już praktycznie wyczerpane.

Azyl pęka w szwach

reklama

Nie ukrywają, że brakuje miejsc dla kolejnych kotów. Każda adopcja lub dom tymczasowy pozwala uratować następne zwierzę, które może potrzebować natychmiastowej pomocy. Dlatego apelują do osób, które mogą przyjąć kota pod swój dach choćby na jakiś czas.

- Dziś uratowaliśmy te trzy maluchy. Jutro może zadzwonić telefon z kolejnym dramatem, a my nie chcemy być zmuszeni powiedzieć: „Nie mamy już gdzie pomóc.” - dodają Cztery Łapy.

Historia trzech porzuconych kociąt pokazuje, że czasem o życiu decyduje przypadek i szybka reakcja drugiego człowieka. Tym razem udało się zdążyć. Nie wszystkie zwierzęta mają jednak tyle szczęścia.

Jeśli chcesz adoptować kota lub psa i tym samym zrobić miejsce w azylu dla innych potrzebujących zwierząt, wszystkie szczegóły znajdziesz na facebooku Czterech Łap Żychlin - TUTAJ.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo