Mieszkańcy się skarżą, radni reagują
Do Urzędu Gminy w Żychlinie wpłynęła kolejna interpelacja dotycząca bieżących inwestycji, o które — jak twierdzą wnioskodawcy — zabiegają sami mieszkańcy.
Tym razem chodzi o zły stan techniczny wiat autobusowych na terenie gminy. Radni Marek Kaczmarek i Przemysław Zweigert podkreślają, że szczególnie zniszczona jest wiata zlokalizowana w centrum miasta, w rejonie kościoła, która "ze względu na uszkodzenia konstrukcji oraz szyb może stwarzać realne zagrożenie dla bezpieczeństwa użytkowników, w tym dzieci, osób starszych oraz osób z niepełnosprawnościami".
- Wiaty autobusowe pełnią ważną funkcję w organizacji transportu publicznego — zapewniają schronienie przed warunkami atmosferycznymi, wpływają na komfort podróży oraz estetykę przestrzeni publicznej. Ich zły stan techniczny nie tylko pogarsza jakość korzystania z komunikacji, ale również negatywnie wpływa na wizerunek Gminy Żychlin — twierdzą autorzy interpelacji.
W związku z powyższym radni uważają, że zasadne jest przeprowadzenie kompleksowego przeglądu wszystkich istniejących wiat autobusowych, wykonanie niezbędnych prac remontowych, a także zakup i montaż nowych wiat w miejscach, gdzie obecnie ich brakuje lub ich stan uniemożliwia dalsze użytkowanie.
- Wnioskowane działania wpisują się również w zadania własne gminy w zakresie lokalnego transportu zbiorowego oraz utrzymania gminnych obiektów użyteczności publicznej — argumentują rajcy.
"Budżet to nie worek bez dna"
O komentarz, jeszcze przed oficjalną odpowiedzią na interpelację, poprosiliśmy burmistrza.
- Do tego typu inwestycji przygotowujemy się z wyprzedzeniem. Już wybraliśmy wzór wiat, otrzymaliśmy na początku roku od firmy informacje, jaki jest cennik i jakie są ewentualne rabaty przy większym zakupie — informuje Grzegorz Ambroziak — Problem polega jednak na tym, że tych wiat jest minimum 10, a łączny koszt ich zakupu i montażu oscyluje w granicach 150 tys. zł. Prawda jest taka, że w tej chwili nie mamy na to pieniędzy — przyznaje włodarz.
Burmistrz zaznacza, że budżet gminy "to nie jest worek bez dna", dlatego konieczna jest priorytetyzacja wydatków.
- Mamy podpisane umowy i realizujemy bardzo duże plany inwestycyjne, na które będzie trzeba dołożyć pieniądze. Musimy dorzucić 1,4 mln zł do gospodarki odpadami z własnych środków, czyli tych, które moglibyśmy wydać np. na przystanki, boisko czy skatepark. Jesteśmy przed przetargiem na bardzo dużą inwestycję drogową. Jeszcze nie wiemy, jaki będzie kosztorys mostku, o który zabiegają mieszkańcy. Szykujemy się też do modernizacji Stacji Uzdatniania Wody, a to jest wydatek w granicach 100-120 tys. zł. Do tego dochodzi remont świetlicy wiejskiej, do którego trzeba dorzucić następne 100 tys. zł — wylicza Grzegorz Ambroziak.
Burmistrz wyjaśnia, że w przypadku wspomnianego mostku udało się znaleźć projektanta za "przyzwoite pieniądze" — niecałe 60 tys. zł — i tyle też radni zabezpieczyli w budżecie.
- Chcemy mieć na jesieni pozwolenie na budowę i jeżeli zima będzie lekka, to rozpocząć pracę — mówi gospodarz gminy.
Wnioski, inwestycje i polityka
Przy okazji włodarz nie szczędzi słów krytyki pod adresem radnych Kaźmierczaka i Zweigerta, którzy — jak twierdzi — na etapie projektowania i dyskusji nad budżetem nie mieli żadnych uwag. Przypomnijmy, że pierwszy z radnych w ostatnich wyborach samorządowych był głównym kontrkandydatem Grzegorza Ambroziaka w walce o fotel burmistrza Żychlina. Obecnie jest też niezwykle aktywny w składaniu wszelkiej maści interpelacji.
- Podczas prac nad budżetem Panowie nie złożyli żadnych wniosków, a jeden z Panów, będący w komisji budżetowej, podpisał pismo do przewodniczacej, że komisja też nie wnosi uwag do projektu. Na etapie projektowania i dyskusji nad budżetem nie zająknęli się o żadnym projekcie — twierdzi burmistrz — Przed mieszkańcami odgrywają rolę trybunów ludowych i chcieliby zrobić wszystko, a tak naprawdę negują pewne środki finansowe, które mogłyby na to pozwolić. To czysty populizm — kwituje Grzegorz Ambroziak.
Komentarze (0)