Reklama

[AKTUALIZACJA/ZDJĘCIA] Kosiniak-Kamysz spotkał się z mieszkańcami: ''Kutno dotykają problemy służby zdrowia''

Opublikowano:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Kutno odwiedził Władysław Kosiniak-Kamysz, lider Polskiego Stronnictwa Ludowego i kandydat na urząd prezydenta RP w tegorocznych wyborach. Każdy z przybyłych na dzisiejsze spotkanie wyborcze mógł zadać pytanie politykowi ubiegającemu się o stanowisko głowy państwa i zamienić z nim kilka słów.

Kosiniak-Kamysz w ramach kampanii wyborczej odwiedził dziś województwo łódzkie. Przed przyjazdem do Kutna był w Łowiczu, Łęczycy, Ozorkowie, Aleksandrowie Łódzkim i Zgierzu.

W naszym mieście pojawił się po. godz. 18. Wziął udział w spotkaniu wyborczym zorganizowanym na ul. Królewskiej.

Poseł Paweł Bejda zapowiadając dzisiejsze spotkanie w Kutnie stwierdził, że Władysław Kosiniak-Kamysz jest otwarty na sugestie wyborców i jeśli tylko ktoś przyjdzie do niego z dobrym pomysłem, jest gotów wpisać go do swojego programu.

- To finał naszych dzisiejszych spotkań w woj. łódzkim. Dziękuję wam, że jesteście, że skorzystaliście z naszego zaproszenia. Chcę wam opowiedzieć o drodze do lepszej Polski. Głęboko wierzę, że Polska to nasza wspólna sprawa, dlatego startuję w tych wyborach – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.

Wspomniał o swoim doświadczenie samorządowym, rządowym, a także pracy w opozycji. Stwierdził, że na głowie państwa spoczywa obowiązek zagwarantowania bezpieczeństwa Rzeczpospolitej.

- Sojusze są bardzo ważne, obecność w NATO i Unii Europejskiej, bardzo ważne jest uzbrojenie naszej armii. Ważne jest to, w jakim stopniu jesteśmy gotowi na różnego rodzaju wyzwania, zarówno te zewnętrzne, jak i wewnętrzne. Ale najważniejszą rzeczą, dla której ja startuję w tych wyborach, jest powrót normalności, współpraca między nami. Możemy się różnić, ale nie wolno nam się nienawidzić. To prowadzi do destrukcji i ostatecznie rozpadu naszego państwa. Tego powinna nauczyć nas historia – podkreślał W. Kosiniak-Kamysz.

Dodał, że dziś nasz naród jest wyjątkowo podzielony, a społeczeństwo jest zatrute nienawiścią, która z sejmowej polityki wydostała się do polskich domów.

- Nie zgadzam się na to. Nie zgadzam się na takie zawłaszczanie państwa, na partyjniactwo, na upolitycznianie wszystkiego. Nie zgadzam się na te wyniszczające podziały. Nie zgadzam się na to, że przy wigilijnym stole nie można spokojnie porozmawiać, również o polityce – mówił kandydat na prezydenta.

Podkreślił, że w polityce współpraca mimo różnych poglądów i przekonań jest możliwa. Mówiąc o najważniejszych wyzwaniach w naszym kraju wymienił wyjście z kryzysu zdrowotnego.

- On ujawnił się jeszcze bardziej w dobie koronawirusa. Zobaczyliśmy, że kiedy struktury państwa są źle przygotowane, ale też kiedy ochrona zdrowia jest niedofinansowana, to dochodzi do sytuacji, w której jesteśmy w prawdziwej zapaści. Dziś w Łowiczu jedna z kobiet powiedziała mi „mój syn już nie czeka do lekarza, nie czeka w kolejce do specjalisty, bo on do tej kolejki już się nawet nie może zapisać, nikt w przychodni nie odbiera telefonów”. Problem niedofinansowania i zadłużania szpitali powiatowych dotyka również Kutna. Przez 30 lat nie została przeprowadzona reforma służby zdrowia, żaden rząd nie może powiedzieć, że zrobił wszystko – mówił Kosiniak-Kamysz.

Wskazał także, że lekarze i pielęgniarki często muszą borykać się z biurokracją, podczas gdy w tym czasie mogliby więcej uwagi poświęcać pacjentom.

Kolejny kryzys o którym mówił Kosiniak-Kamysz dotyczy gospodarki. Stwierdził, że pozapłacowe koszty pracy w Polsce są zbyt duże, a płace młodych ludzi w naszym kraju są nieporównywalnie niższe niż np. w Niemczech. Kosiniak-Kamysz jest zwolennikiem wprowadzenia dobrowolnego ZUS-u.

- Proponuję podniesienie kwoty wolnej od podatku. Proponuję dla tych, którzy już zapracowali na swoją emeryturę zwolnienie emerytury z podatków. Emerytura musi być bez podatków i bez składek, bo jest dzisiaj drastycznie zbyt niska – mówił.

Wyliczał, że społeczeństwo się starzeje, a młode osoby czasami nie są w stanie założyć rodziny m.in. przez problemy mieszkaniowe. Stwierdził, że program „Mieszkanie Plus” zaproponowany przez PiS okazał się fiaskiem i zaproponował swój pomysł.

- Brakuje dofinansowania do możliwości zakupu mieszkania. Wiele osób nie jest w stanie wziąć kredytu na mieszkanie. Stąd pomysł do programu alternatywnego do „Mieszkania Plus”, czyli 50 tysięcy złotych na wkład własny, żeby zakupić mieszkanie, lub wziąć kredyt na budowę domu – podkreślał W. Kosiniak Kamysz.

Trzecim wskazanym przez Kosiniaka-Kamysza kryzysem był kryzys ustrojowy. Tutaj – jak zaznaczał – jego pomysły i idee są bliskie poglądom Pawła Kukiza. Mówił o „Dniu referendalnym”, ustawie antykorupcyjnej i rozwiązaniach dotyczących wyboru prokuratora generalnego w wyborach powszechnych.

- Trzeba zreformować wymiar sprawiedliwości, on nie funkcjonuje dobrze. Tutaj PiS postawiło słuszną diagnozę, lecz zastosowało złe leczenie. Nie ma przyspieszonych postępowań, nie ma niższych kosztów sądowych. W wielu momentach w wymiarze sprawiedliwości jest bezczynność – wyliczał Kosiniak-Kamysz.

Kryzys ustrojowy – jak zaznaczał – doprowadza do sytuacji patologicznych, w których ludzie boją się publicznie (np. w mediach społecznościowych) mówić na kogo głosują, czy którego polityka darzą sympatią, a z którym się nie zgadzają.

- Ludzie boją się, że stracą pracę za swoje poglądy, bo wszystko jest monitorowane. To niedopuszczalne, nie zgadzam się na takie państwo, które traktuje nas jako poddanych, a nie jako gospodarzy. Trzeba dokonać wielu zmian, ale nie zrobimy tego bez rozmowy i współpracy. Wiem, że dzisiaj wielu będzie obiecywać „wyciągniętą dłoń”, „chodźmy wszyscy razem”, „budujmy wspólną Polskę”. Ale dzisiaj nie każdemu można dać wiarygodność, bo jak używają sformowań „chamska hołota” czy „zdradzieckie mordy” to nie są to słowa, które zachęcają do współpracy. Czy dalej chcemy tkwić w wojnie polsko-polskiej? – pytał Kosiniak-Kamysz.

Dodawał, że Polska musi być niezależna energetycznie i inwestować w odnawialne źródła energii.

- Szlag mnie trafia jak w ostatnich dwóch latach do Polski przyjeżdża 20 milionów ton węgla z Rosji, a polskie jabłka nie mogą jechać na wschód – grzmiał lider Ludowców.

Wspomniał również o chęci podjęcia takich ruchów jak wprowadzenie zerowego VAT-u na zdrową żywność, wspierania bezpośredniej sprzedaży i targowisk, czy wspierania samorządów.

Dodawał, że publiczne pieniądze powinny być inwestowane w oświatę czy infrastrukturę drogową, a nie ciągnące się latami działania, które pochłaniają dziesiątki miliardów złotych.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE