Wczoraj pisaliśmy o tym TUTAJ, natomiast dzisiaj towarzyszyliśmy Piotrowi Krysztofiakowi z Radia Łódź, który kolejny raz odwiedza nasze miasto i kolejny raz realizuje materiał dotyczący spraw elektryzujących Miasto Róż.
Zarówno nasz kolega, jak i my, pierwszy raz pochylamy się nad zaginięciem drzewa, temat jest więc wyjątkowy w skali całego województwa. Każdy jednak wie, że Antoni nie był zwykłym dębem, lecz rośliną, która przed budynkiem Starostwa Powiatowego była witana z nie lada animuszem.
Jego nagłe zniknięcie dostrzegli okoliczni mieszkańcy, którzy są zdania, że Antoni stałby nadal, gdyby... był po prostu podlewany.
- Postał, postał, usechł i wyjechał gdzieś. Był dość wysoki, miał może z 7 metrów. Był ładny, tylko od razu jakiś taki kolorowy – mówi jeden z mężczyzn mieszkających nieopodal starostwa.
- Był tu, starostwo sadziło go z wielką pompą i z oklaskami. No ale niestety, nie dbało się o Antka i Antek usechł – dodaje kolejny.
W reportażu wypowiada się także Jacek Saramonowicz, naczelnik wydziału promocji Starostwa Powiatowego w Kutnie, nasz reporter, oraz przedstawiciele ogrodu botanicznego w Łodzi. Całość można odsłuchać W TYM MIEJSCU.
My natomiast nadal czekamy na oficjalne stanowisko Starostwa Powiatowego w sprawie zniknięcia dębu Antoniego.