Dino vs. pracownicy. Dojdą do porozumienia?
W ubiegłym tygodniu OPZZ Konfederacja Pracy otrzymało korespondencję z Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Minister wyznaczyła mediatora do rozmów między związkowcami a Dino Polska.
Na ten moment trwa ustalanie terminu mediacji. Przypomnijmy, że związki domagają się podwyżki wynagrodzenia zasadniczego o 900 zł dla każdego pracownika zatrudnionego w Dino Polska, wprowadzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych i zwiększenia zatrudnienia na stanowiskach niemenedżerskich.
- Wyznaczono Panią mediator, same mediacje to kwestia dni. O dokładnym terminie będziemy informować na bieżąco - mówi nam Wojciech Jędrusiak, przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji OPZZ Konfederacja Pracy - Na etapie mediacji istnieje możliwość przeprowadzenia strajku ostrzegawczego. Liczymy jednak przede wszystkim na realny dialog i pilną realizację naszych postulatów. To pracownicy budują majątek najbogatszego Polaka. Przy miliardowych zyskach należy im się godne wynagrodzenie, stabilne warunki pracy i szacunek.
Temat Dino na parlamentarnym tapecie. "Potrzebne są zmiany"
Kilka dni temu członkowie OPZZ Konfederacja Pracy wzięli udział w posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Pracy i Sprawiedliwości Społecznej, zorganizowanym z inicjatywy posła Macieja Koniecznego z Partii Razem. W spotkaniu, poza związkowcami, uczestniczyli przedstawiciele Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Państwowej Inspekcji Pracy.
- Wskazywaliśmy jasno: łamanie prawa pracy stało się w Polsce sposobem na zwiększanie zysków i budowanie ogromnych fortun – kosztem pracowników, ich zdrowia i bezpieczeństwa. Oszczędności robi się na ludziach i na warunkach BHP - relacjonują związki.
Zdaniem OZZ, Państwowa Inspekcja Pracy chce działać, ale nie ma wystarczających narzędzi.
- Kary, jeśli są nakładane, mają symboliczny charakter. Średnia grzywna to około 1300 zł. Tymczasem nieogrzewanie marketów i traktowanie ludzi jak „mrożonek” może przynosić setki tysięcy złotych oszczędności w sezonie zimowym – a w skali całej sieci nawet miliony - twierdzą związki.
Takie też wnioski płynęły z sejmowej dyskusji: dopóki kary za łamanie praw pracowniczych będą symboliczne, dopóty prawa te będą łamane. Konieczne jest więc zwiększenie uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy oraz podniesienie wysokości kar – na przykład poprzez powiązanie ich z przychodami firmy.
- Takie rozwiązania funkcjonują w krajach Europy Zachodniej. Biznes tam nie upadł, a prawa pracowników są respektowane w stopniu nieporównywalnie wyższym niż w Polsce - zaznaczają związkowcy.
Komentarze (0)