"Opowiem o człowieku, który widział te wszystkie okropności"
Historię tego kapłana na serwisie YouTube przypomina Łukasz Kazek. Jest twórcą kanału „Łukasz Kazek – History Story”, który jest bardzo popularny wśród pasjonatów historii.
- Jestem w tej chwili w województwie łódzkim, a dokładnie mieście Kutno. To miasto to świadek potwornej historii z września 1939 roku. To miasto było w samym epicentrum jednej z największych bitew września, czyli wojny obronnej Polski. Mówię tu o Bitwie nad Bzurą, o rzece dramatu, która widziała potworności. Dziś nie będę opowiadał o Bitwie nad Bzurą. Opowiem o człowieku, który widział te wszystkie okropności i który oddał życie za wiarę – mówi na swoim filmie Łukasz Kazek.
Bohaterem jego opowieści był ksiądz Michał Woźniak. Określił go jako kapłana z krwi i kości. Powiedział, że takie opowieści budują człowieka, dają siłę.
- Kapłani katoliccy nie zostawili swojej parafii. Nie zostawili ludzi, którzy właśnie wtedy ich potrzebowali, kiedy but niemiecki wdarł się tutaj bezczelnie i na zbrodniach zaczął budować nowy III Rzeszy świat. To opowieść właśnie o takim księdzu. Nie zostawił swoich parafian mimo, że spadały bomby. Sikały karabiny maszynowe niemieckich samolotów, a "rycerskie" Luftwaffe pruło nawet do pastuszków, którzy paśli bydło na łąkach. Ten ksiądz został tutaj i zapłacił najwyższą cenę – podkreśla Łukasz Kazek.
Ksiądz Michał Woźniak zostawił wspomnienia relacjonujące tamte dramatyczne chwile. To na ich podstawie można przenieść się w czasie i zobaczyć II Wojnę Światową jego oczami.
- Są pisane z ogromnym pietyzmem. Z emocjami. One były pisane wtedy, kiedy to wszystko się działo. Nie po wojnie, tylko dokładnie dzień po dniu. Wszystko, co widział. W nocy siadał i zapisywał. Rankiem, kiedy miał siłę, zapisywał. Po południu, kiedy przyszedł od zmarłych albo tych, których poszarpały niemieckie bomby – wylicza Łukasz Kazek.
Film opowiadający o ksiądzu znajdziesz na końcu tekstu.
Dziś ksiądz Michał Woźniak i ksiądz Michał Oziębłowski są patronami Parafii pw. Błogosławionych Męczenników Kutnowskich.
Jak przypomina kutnowski historyk dr Jacek Saramonowicz, ks. Michał Woźniak urodził się 28 sierpnia 1875 roku w Sokołowie, koło Warszawy,. Ojciec Jan , matka Marianna z domu Laskus. Po ukończeniu szkoły średniej pracował w gospodarstwie rodzinnym, gdzie pomagał rodzicom.
- W latach 1897-1900 kształcił się w Kolegium Salezjańskim w Lombriasco we Włoszech. W 1902 r. wstąpił do Seminarium Duchownego w Warszawie. Święcenia kapłańskie przyjął w 1906 r. Po powrocie z Włoch, pracował kolejno w parafiach w: Łodzi, Warszawie, Wiśniewie. Od 1911 roku objął parafię Chojnata w powiecie skierniewickim. Tam spędził czas I wojny światowej. W 1918 r. wraz ze swoimi parafianami, za ukrycie dzwonów był więziony w twierdzy modlińskiej – opisuje dr Jacek Saramonowicz.
Ostrzegano go, że mogą go aresztować
Po wojnie był proboszczem Kamionnie koło Łochowa. Równocześnie pełnił godność dziekana jadowskiego oraz piastował urząd egzaminatora synodalnego.
- W styczniu 1923 r. został proboszczem parafii św. Wawrzyńca w Kutnie i dziekanem kutnowskim. Za gospodarstwo odziedziczone po ojcu zakupił majątek w Gnojnie (obecnie Woźniaków) i sprowadził tam księży Salezjanów, a na Kościuszkowie osiedlił siostry albertynki. Dzięki niemu powstała, w zakupionym majątku kaplica i szkoła – przypomina kutnowski historyk.
Po wojnie ośrodek salezjański nazwano jego imieniem, a wieś Gnojno – Parcel przemianowano na Woźniaków.
Aby ożywić życie parafialne Woźniak zapraszał do Kutna wielu prelegentów, wśród nich znalazł się redaktor naczelny pisma katolickiego „Ateneum” ks. Stefan Wyszyński, późniejszy Prymas Polski.
- Za jego czasów Kutno stało się jednym z aktywniejszych ośrodków działalności Akcji Katolickiej. Rozpoczął również budowę domu katolickiego. W 1933 r odbył pielgrzymkę do Ziemi Świętej. We wrześniu 1939 r. nie wyjechał z Kutna i nadal pełnił obowiązki proboszcza. Ten dramatyczny okres w naszej historii opisał w pozostawionych po sobie wspomnieniach – dodaje dr Jacek Saramonowicz.
Był wielokrotnie ostrzegany o grożącym mu aresztowaniu, jednak nie skorzystał z możliwości wyjazdu z Kutna. 6 października 1941 r. został aresztowany, wspólnie ze swoim wikariuszem ks. Michałem Oziębłowskim.
- Początkowo przebywał w obozie przejściowym w Lądzie, następnie 30 października trafił do obozu koncentracyjnego w Dachau. Zmarł śmiercią męczeńską – 16 maja 1942 r – opisuje dr Jacek Saramonowicz.
W czerwcu 1999 r. Jan Paweł II w Warszawie ogłosił go błogosławionym, pośród 108 innych męczenników obozów koncentracyjnych.
Komentarze (0)