reklama

Ciężkie zakupy, kebaby i walka o dobre kursy. Tak wygląda praca dostawcy Glovo w Kutnie

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Ciężkie zakupy, kebaby i walka o dobre kursy. Tak wygląda praca dostawcy Glovo w Kutnie - Zdjęcie główne
Autor: fot. Canva | Opis: Jak wygląda praca dostawcy Glovo w Kutnie?

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaAplikacje do zamawiania jedzenia i zakupów wpisały się w krajobraz polskich miast. Czy jednak w miejscu wielkości Kutna taka praca ma w ogóle sens i pozwala na godne zarobki? O swoich doświadczeniach, zarobkach, ulubionych daniach mieszkańców oraz o największych zmorach codziennych dostaw opowiedziała nam Sylwia, która przez pewien czas pracowała jako kurierka Glovo w Kutnie.
reklama

Weekendowy maraton i masa kebabów 

Ruch w Kutnie bywa bardzo zmienny. W tygodniu, od poniedziałku do piątku, najwięcej dzieje się w porze obiadowej i wieczornej. Za to w weekendy zaczyna się prawdziwy szał.

- W weekendy jeździ się cały czas bez przerwy. Co chwilę wpadają zamówienia. Ruch jest umiarkowany, lecz w godzinach szczytu mogą pojawiać się korki - opowiada Sylwia.

Co najchętniej zamawiają mieszkańcy Kutna? Okazuje się, że tradycyjne, domowe obiady zdecydowanie przegrywają z szybkim jedzeniem.

- Zamówienia to przeważnie fast foody z sieciówek oraz kebaby. Czasem zdarza się, że są to typowe obiady, ale na 10 zamówień 2 z nich będą typowymi obiadami - zdradza kurierka.

reklama

Praca na pełen etat? Trzeba mieć trochę szczęścia 

Wielu z Was na pewno zastanawia się, czy z żółtą torbą na plecach da się zarobić na życie w Kutnie, czy to tylko opcja na dorobienie do kieszonkowego. Sylwia uważa, że jak najbardziej można z tego żyć, ale trzeba się najeździć.

- W Kutnie jeżdżąc powiedzmy od 10 do 21 można wyrobić dobrą dniówkę, ale naprawdę trzeba mieć szczęście, żeby wpadły dobre kursy. Jeżeli jeździ się codziennie po kilka godzin, oczywiście może być to praca na pełen etat - wyjaśnia nasza rozmówczyni.

Warto wiedzieć, że w Glovo nie ma czegoś takiego jak gwarantowana stawka za godzinę siedzenia w aucie czy na rowerze. Płacą tylko za konkretne dowozy.

reklama

- Stawka jest za pojedynczy kurs, nie ma stawki godzinowej. Chyba stawki są takie same na samochód i na rower, tylko rowerem nie robisz dalekich kursów, jak na przykład kilka kilometrów za miasto czy strefę - dodaje Sylwia.

Zmorą są zakupy spożywcze 

Praca kuriera to nie tylko przyjemna jazda po mieście z ciepłą pizzą. Okazuje się, że mieszkańcy Kutna bardzo chętnie używają aplikacji do robienia codziennych zakupów spożywczych, co dla dostawców bywa wysiłkiem fizycznym.

- Największą zmorą w Kutnie są duże dostawy ze sklepów spożywczych i dostarczanie ich na wysokie piętra. Zdarzyło się, że miałam około 15 kg zakupów spożywczych i musiałam wnosić je na 4 piętro, a do tego kurs za to był bardzo mały - wspomina Sylwia.

reklama

Lodówki i spiżarnie zaopatrujemy w ten sposób głównie w dni robocze.

- Zamówienia ze sklepów spożywczych też były bardzo częste od poniedziałku do piątku. Bywało czasem też tak, że z zakupami spożywczymi było się po dwa razy u tego samego klienta - podsumowuje kurierka.

Zdarza Wam się zamawiać jedzenie lub zakupy przez Glovo w Kutnie? 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo