Car Rosji i Krośniewice - czyli historia, która zadziwia
Choć na pierwszy rzut oka powiat kutnowski i car Rosji Aleksander I wydają się nie mieć ze sobą nic wspólnego, historia pokazuje coś zupełnie innego. Niezwykłą ciekawostką podzielił się prowadzący facebookową stronę „Krośniewice dawnej i dziś” pan Jakub, który od lat odkrywa lokalne historie i archiwalne tajemnice miasta.
Tym razem opisał sprawę, która brzmi niemal nieprawdopodobnie.
Aleksander I Romanow to car Rosji (1801–1825) i król Polski (od 1815 r.) z dynastii Romanowów. Pokonał Napoleona i zainicjował Kongres Wiedeński, na którym utworzono Królestwo Polskie. Choć początkowo prowadził liberalną politykę i nadał Polakom konstytucję, z czasem jego rządy stały się autorytarne i represyjne.
Cara oraz pobliskie Krośniewice połączył Aleksander Rembieliński — syn Rajmunda Rembielińskiego i przyszły dziedzic Krośniewic.
- Car Rosji ojcem chrzestnym dziedzica Krośniewic? Takie historie pisze tylko życie. Brzmi jak legenda albo historyczna ciekawostka z gatunku tych, które z czasem obrastają w mit. A jednak wszystko zaczęło się od jednego zapisu w starych księgach metrykalnych – opisuje Pan Jakub.
Mały Aleksander Rembieliński został ochrzczony tuż po narodzinach w domu, jednak uroczyste dopełnienie ceremonii odbyło się 26 maja 1821 roku w Warszawie.
To właśnie wtedy miało dojść do niezwykłego wydarzenia. W dokumentach metrykalnych pojawił się zapis, według którego ojcem chrzestnym dziecka był sam car Rosji Aleksander I Romanow.
Jak przyznaje autor wpisu, początkowo informacja wydawała się wręcz sensacyjna i trudna do uwierzenia. W tamtych czasach zdarzało się bowiem, że monarchowie figurowali jako honorowi rodzice chrzestni, choć fizycznie nie uczestniczyli w ceremonii.
- Czy więc car rzeczywiście osobiście został chrzestnym przyszłego dziedzica Krośniewic?To pytanie długo pozostawało otwarte. Dopiero późniejsze poszukiwania rozwiały moje wątpliwości. Dotarłem bowiem do ówczesnej notatki prasowej opisującej to wydarzenie a ta nie pozostawia większych złudzeń – dodaje autor wpisu.
Dalsze poszukiwania przyniosły jednak zaskakujące potwierdzenie. Pan Jakub dotarł do archiwalnej notatki prasowej opisującej wydarzenie.
„Onegdaj, Najjaśniejszy Pan zwiedzał różne części stolicy, a około godziny pierwszej z południa, raczył trzymać do chrztu syna JW. Rembielińskiego Prezesa Komisji Województwa Mazowieckiego i Marszałka ostatniego Sejmu, któremu nadano imię Alexander”.
Wszystko wskazuje więc na to, że Aleksander I rzeczywiście osobiście uczestniczył w ceremonii chrztu przyszłego dziedzica Krośniewic. Co więcej wszystko wskazuje na to, że właśnie po carze chłopiec miał otrzymać swoje imię.
- Przyznajcie sami - nie spodziewaliście się, że historia Krośniewic może prowadzić aż na carski dwór. Czasem jedno zdanie zapisane w starej księdze prowadzi do opowieści, której nie powstydziłby się historyczny serial – dodaje Pan Jakub.
Więcej takich ciekawostek znajdziecie na stronie Krośniewice dawniej i dziś.
Komentarze (0)