Nieśpieszny to sentymentalna podróż do lat 80 – lokomotywy w historycznych barwach oraz klasyczne wagony z oryginalnym wyposażeniem z lat 80., które wielu pasażerom przywołają najpiękniejsze wspomnienia z dawnych przejazdów.
– Historia wagonów, które są przeznaczone do obsługi pociągu »Nieśpieszny«, jest dość długa. Zostały zabezpieczone w zasobach PKP Intercity na cele historyczne, ale nikt wcześniej nie podjął się ich remontu. My to zmieniliśmy w roku 2025 i podjęliśmy decyzję, że z okazji 25-lecia spółki oraz 100-lecia PKP zostanie uruchomiony pociąg historyczny – mówi Adam Wawrzyniak, członek zarządu PKP Intercity w rozmowie z portalem Rynek Kolejowy.
I choć nazwa ma przypominać o tym, jak przyjemnie i bez wszechogarniającego współcześnie pośpiechu kiedyś się żyło i podróżowało, to podróż z Kutna do Warszawy zajęła tylko trochę dłużej niż normalnym składem. 19 lipca o godzinie 15:45 ICN Metropolita wjechał na peron w Kutnie. Na stacji końcowej Warszawa Wschodnia zameldował się zgodnie z rozkładem o 17:27.
Nostalgia połączona ze świeżością
Po wejściu do pociągu od razu uderza unikalne połączenie historycznego ducha i pachnącej odnowy. Z jednej strony cofnięcie w czasie o trzy dekady, ale jednak wszystko pachnie nowością. Dbając o historyczne detale, odtworzono m.in. charakterystyczną tapicerkę czy elementy wykończenia.
– W miarę możliwości staraliśmy się zachować oryginalne wyposażenie, ale np. tapicerkę siedzeń czy zasłonki trzeba było odtworzyć na specjalne zamówienie PKP Intercity według pierwotnego wzornictwa. Wymieniliśmy także wszystkie laminaty na ścianach wewnątrz wagonów oraz wykładziny podłogowe – podkreśla Adam Wawrzyniak, zaznaczając, że dołożono starań, by zachować lub odtworzyć także oryginalne kolejowe tabliczki.
WARS rodem z PRL-u: smalec, oranżada i twarde zasady bufetowej
Prawdziwa magia zaczęła się w momencie przejścia do wagonu restauracyjnego. WARS działa tu w klimacie czystego, nostalgicznego PRL-u. Menu to prawdziwy festiwal tradycyjnych, swojskich smaków. Na miejscu można zamówić kultowy chleb ze smalcem i ogórkiem kwaszonym albo kanapkę turystyczną z wieprzowiną. Dla bardziej głodnych przygotowano dania na ciepło: jajecznicę, jajko sadzone, tradycyjnego kotleta mielonego, schabowego oraz gorącą kiełbasę. Z zup do wyboru jest aromatyczny żurek lub orzeźwiający chłodnik. Całość przegryźć można jeszcze szarlotką, a popija się kompotem lub klasyczną oranżadą. Paragonów grozy nie ma, choć ceny mogłyby być ciut niższe.
Najbardziej ujmujące są autentyczne komunikaty w menu, które jednoznacznie przypominają o dawnych obyczajach: "Na zeszyt nie sprzedajemy" oraz "Reklamacje przyjmuje bufetowa". Od razu przywodzą na myśl także to, że klient w krawacie jest mniej awanturujący się.
Pedał pod nogą i dziura w podłodze – ubikacja z dawnych lat
Osobny rozdział tej wyprawy stanowiła wizyta w toalecie. Młodsi pasażerowie mogliby przeżyć niemały szok, ale dla starszych to powrót do doskonale znanych realiów dawnej kolei. Ubikacje wyposażono w stary, otwarty system – z charakterystyczną dziurą w podłodze, otwieraną za pomocą nożnego pedału. O tym rozwiązaniu w wypowiedzi dla Rynku Kolejowego przypomina również Adam Wawrzyniak:
– Toalety z obiegiem otwartym pozostały w oryginale. Zostały wyremontowane i będzie można z nich korzystać wyłącznie poza stacjami. W Polsce dopuszcza się użytkowanie tego typu toalet wyłącznie w taborze historycznym – mówi Wawrzyniak.
Kiedy kolejna taka okazja w Kutnie?
Choć kursów w ramach cyklu organizowanych jest sporo, kolejny przejazd obejmujący stację w Kutnie zaplanowano na 30 sierpnia. Wówczas na szlak wyjedzie pociąg ICN Magistrala, który pojedzie trasą z Wrocławia obejmującą m.in. Kutno, Łowicz Główny, Bełchów, Skierniewice, Warszawę Zachodnią i Warszawę Główną.
Jeśli chcecie skosztować chleba ze smalcem w starym WARS-ie i przeżyć taką podróż na własnej skórze, koniecznie zarezerwujcie sobie czas pod koniec sierpnia!
Komentarze (0)