reklama

Pracownicy najczęściej biorą L4 przed i po weekendzie. Firmy zapowiadają dokładniejsze kontrole

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Pracownicy najczęściej biorą L4 przed i po weekendzie. Firmy zapowiadają dokładniejsze kontrole - Zdjęcie główne
Autor: canva | Opis: Pracownicy najczęściej biorą L4 w piątki i poniedziałki. Część firm nie kryje niezadowolenia

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaPiątki i poniedziałki od lat budzą największe zainteresowanie pracodawców, jeśli chodzi o krótkie zwolnienia lekarskie. Najnowsze dane pokazują, że właśnie na te dni przypada niemal połowa jednodniowych absencji. Po zmianach przepisów firmy zapowiadają jeszcze dokładniejsze analizy i kontrole prawidłowości wykorzystywania L4.
reklama

Coraz więcej pracowników korzysta z krótkich zwolnień lekarskich, a przedsiębiorcy zwracają szczególną uwagę na ich powtarzalność. Z najnowszego raportu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że w 2025 roku wystawiono aż 9,8 mln zwolnień lekarskich trwających do pięciu dni. W tej liczbie znalazło się 1,8 mln jednodniowych L4, czyli o blisko 100 tys. więcej niż rok wcześniej.

Eksperci podkreślają, że największym problemem dla firm nie są długie nieobecności, lecz właśnie krótkie, często zgłaszane na kilka godzin przed rozpoczęciem pracy. W wielu branżach oznacza to konieczność błyskawicznej reorganizacji grafików, szukania zastępstw i zlecania nadgodzin.

– Kilkutygodniową nieobecność pracownika można zwykle przewidzieć i zorganizować zastępstwo. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy pracownik informuje o jednodniowym lub kilkudniowym L4 na kilka godzin przed rozpoczęciem zmiany. W produkcji, logistyce, handlu czy usługach oznacza to konieczność natychmiastowej zmiany grafików, uruchamiania nadgodzin i reorganizacji pracy całego zespołu. To właśnie ta nieprzewidywalność kosztuje dziś firmy najwięcej pod względem organizacyjnym – zaznacza Mikołaj Zając, ekspert rynku pracy i prezes Conperio.

reklama

Piątki i poniedziałki wyraźnie dominują

Analizy przygotowane przez Conperio pokazują, że aż 44 proc. wszystkich jednodniowych zwolnień lekarskich przypada właśnie na piątki i poniedziałki. Najwięcej absencji odnotowano w piątki – stanowią one 23,6 proc. wszystkich jednodniowych L4. Poniedziałki odpowiadają za kolejne 20,5 proc.

Eksperci zaznaczają jednak, że sama koncentracja zwolnień wokół weekendów nie oznacza automatycznie nadużyć. Jest natomiast sygnałem, który skłania pracodawców do dokładniejszej analizy danych i lepszego planowania pracy.

Jak podkreśla Mikołaj Zając, problemem często nie jest liczba zwolnień, ale ich regularne występowanie w tych samych działach, lokalizacjach czy właśnie w określone dni tygodnia.

reklama

– Dopiero analiza takich danych pozwala odróżnić naturalną sezonowość od sygnałów wymagających głębszej diagnozy. Zarządzanie absencją chorobową powinno opierać się na faktach, a nie przypuszczeniach – dodaje ekspert.

Zmiany przepisów zwiększyły znaczenie kontroli

Jeszcze większą uwagę przedsiębiorcy zaczęli przykładać do zwolnień lekarskich po zmianach przepisów, które weszły w życie 13 kwietnia 2026 roku. Nowelizacja nie złagodziła zasad korzystania z L4. Wręcz przeciwnie – doprecyzowała przepisy i potwierdziła uprawnienia zarówno ZUS, jak i pracodawców do kontrolowania prawidłowego wykorzystywania zwolnień lekarskich.

– Po zmianach przepisów część pracowników błędnie uznała, że na L4 można pozwolić sobie na więcej. W praktyce jest odwrotnie. Coraz większe znaczenie ma wykazanie, że podejmowane aktywności rzeczywiście służyły leczeniu. W razie sporu to pracownik powinien wiarygodnie wyjaśnić swoje zachowanie i przedstawić odpowiednie środki dowodowe. W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości utrata prawa do zasiłku może objąć cały okres zwolnienia lekarskiego – wskazuje Mikołaj Zając.

reklama

Krótkie L4 kosztują firmy miliony

Przez pierwsze 33 dni niezdolności do pracy – lub 14 dni w przypadku pracowników po 50. roku życia – wynagrodzenie chorobowe finansuje pracodawca. W przypadku dużych przedsiębiorstw oznacza to wydatki sięgające nawet kilku milionów złotych rocznie.

Zdaniem ekspertów skuteczne zarządzanie absencją nie powinno ograniczać się wyłącznie do kontroli L4. Równie ważne stają się analiza danych, wykrywanie powtarzających się schematów oraz działania profilaktyczne, które pozwalają ograniczyć zakłócenia w funkcjonowaniu firmy.

– Dane ZUS pokazują skalę zjawiska. Dla biznesu prawdziwym wyzwaniem pozostaje jednak utrzymanie ciągłości działania w sytuacji coraz bardziej nieprzewidywalnych absencji. Dziś przewagę budują nie firmy, które mają najmniej zwolnień, ale te, które potrafią przewidywać ich wpływ na organizację i skutecznie nim zarządzać – podsumowuje Mikołaj Zając, prezes Conperio.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo