Reklama

[FOTO] Dachowanie i wrzaski pijanego Gruzina. Policja: ''Nie podlega żadnej dyskusji, że...''

Opublikowano:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia W sobotę późnym wieczorem doszło do potencjalnie bardzo niebezpiecznego zdarzenia drogowego w miejscowości Pęcławice w powiecie łęczyckim. Nasza relacja znajduje się TUTAJ. Na miejscu pracowały służby z Łęczycy i Kutna. Sprawca wypadku (obywatel Gruzji) niemal na pewno był pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających. Tylko cudem nikt nie został poszkodowany.

Na miejscu zdarzenia ustaliliśmy nieoficjalnie, że samochód rozbity w rowie jako pierwsza zauważyła załoga Zespołu Ratownictwa Medycznego, która akurat przejeżdżała w tym miejscu. Zaciekawiły ich części auta, oraz kamienie i ziemia z poboczy i rowu leżące na jezdni.

Potem w przydrożnym rowie dostrzegli zniszczony samochód. Od razu ruszyli z pomocą kierowcy. Ten w pewnej chwili podjął próbę ucieczki z miejsca zdarzenia, lecz został ujęty. Zapanować nad obcokrajowcem pomagała policjantka z KPP Zgierz mieszkająca w naszym regionie, która podobnie jak wspomniana załoga ZRM znalazła się w tym miejscu całkowitym przypadkiem.

Potem na miejscu pojawili się strażacy z OSP Krzyżanów i JRG Kutno, a także policja. Mężczyznę skuto w kajdanki, mimo to nadal krzyczał, był agresywny i – mówiąc bardzo delikatnie – głośno przejawiał swoje niezadowolenie z interwencji służb. Policjanci, strażacy i ratownicy medyczni pilnowali, by kierowca rozbitego samochodu nie zrobił krzywdy ani sobie, ani nikomu innemu.

Na szczęście skończyło się tylko na głośnym zachowaniu - mężczyzna nie naruszył niczyjej nietykalności, ani nie zrobił sobie nic złego.

- Mężczyzna jechał sam. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze, w wyniku czego dachował. W tym zdarzeniu nikt nie został ranny – mówi asp. Mariusz Kowalski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Łęczycy.

Mężczyzna nie pozwolił na zrobienia sobie na miejscu badań alkotestem. Pobrano od niego krew. Jej badania są w tej sprawie kluczowe, dadzą ostateczną odpowiedź na pytanie czy i jakie używki brał Gruzin przed zdarzeniem na DW 702.

- Nie podlega żadnej dyskusji, że od kierowcy była wyczuwalna woń alkoholu – podkreśla M. Kowalski.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE